Co wchodzi w skład aglomeracji katowickiej?

115 wyświetleń
Aglomeracja Katowicka obejmuje kilka miast i gmin Górnego Śląska. Do jej głównych składników zaliczamy: Katowice, Sosnowiec, Siemianowice Śląskie oraz Czeladź. Stanowią one rdzeń tej silnie zurbanizowanej i uprzemysłowionej przestrzeni.
Komentarz 0 polubień

Aglomeracja Katowicka: Co wchodzi w jej skład? Sprawdź!

No dobra, to Aglomeracja Katowicka, co tam się kryje? Jakie gminy wchodzą w skład tej betonowej dżungli?

Katowice... jasne, serce Śląska, zawsze zatłoczone, ale i z ciekawymi miejscami. Pamiętam, jak w 2010 roku, 14 maja, w katowickim Spodku byłem na koncercie Iron Maiden. Bilety kosztowały chyba coś koło 200 zł, ale było warto.

Sosnowiec, wiadomo, zawsze trochę w cieniu Katowic, ale też ma swój urok. Kiedyś, za dzieciaka, jeździłem tam na basen, bo był tańszy niż w moim mieście.

Siemianowice Śląskie - kojarzą mi się głównie z Parkiem Śląskim, choć oficjalnie leży on w Chorzowie, no ale blisko. Tam zawsze można było na rower wyjść, albo po prostu pospacerować.

Czeladź… hmm, z Czeladzią to mam najmniej wspomnień. Pamiętam tylko, że tam raz, w 2015 roku, w lipcu, zgubiłem się, szukając jakiegoś sklepu. To był jakiś koszmar, upał straszny, a ja błądziłem jak dziecko we mgle.

Więc tak, Katowice, Sosnowiec, Siemianowice Śląskie i Czeladź - to te gminy tworzą Aglomerację Katowicką. Taka zbieranina, każdy ma coś do zaoferowania, choć czasem można się tam zgubić, dosłownie i w przenośni.

Co wchodzi w skład Metropolii Katowickiej?

Co wchodzi w skład Metropolii Katowickiej?

To było w 2024 roku, siedziałam w kawiarni przy ulicy Mariackiej w Katowicach, przeglądając informacje o Metropolii. Zauważyłam, że lista gmin jest długa, a ja pamiętam tylko niektóre. Zanotowałam to w moim notesie, żeby nie zapomnieć. Naprawdę ciężko było ogarnąć to wszystko na raz. Kawa była dobra, ale koncentracja się ulotniła – zbyt wiele informacji.

Pamiętam, że na pewno wchodziły:

  • Bytom – to pamiętam na 100%, bo tam mieszkała moja babcia.
  • Chorzów – byłam tam na koncercie w 2023, super wspomnienia!
  • Katowice – oczywiście, centrum metropolii.
  • Będzin – byliśmy tam na wycieczce szkolnej. Szczerze mówiąc, nudna wycieczka.
  • Czeladź – chyba, ale nie jestem pewna na 100%. Brzmi znajomo.

A reszta? To już zupełny mętlik w głowie. Muszę poszukać informacji w internecie jeszcze raz. Zawsze miałam problem z zapamiętywaniem list i podobnych rzeczy.

Lista gmin członkowskich jest naprawdę długa, nie chcę się tym zapoznawać teraz ponownie, ale mam notatkę.

Sprawdź w internecie, na stronie związku metropolitalnego. Tam na pewno znajdziesz pełną listę, bardziej aktualną niż moja pamięć. Ja po prostu nie mam do tego głowy. Mam zbyt wiele innych ważniejszych rzeczy na głowie.

Co wchodzi w skład aglomeracji slaskiej?

Okej, ogarniam, jakby to napisać… Dziwne trochę, ale dobra. Aglomeracja śląska? No dobra, co tam wchodzi…

  • Katowice – wiadomo, stolica! Muszę pamiętać, żeby tam kiedyś podjechać, bo brat, Tomek, ciągle gada, że tam super imprezy są.
  • Sosnowiec, Gliwice, Zabrze, Bytom, Ruda Śląska, Tychy – o matko, ile tego jest! I jeszcze Dąbrowa Górnicza. To chyba wszystko te największe, nie?
  • A, no i mniejsze miejscowości, które razem tworzą ten cały GZM. Ale których konkretnie? Trzeba by sprawdzić, bo inaczej to trochę bez sensu. Dużo ludzi tam mieszka, to fakt.

Strasznie zagęszczone tam wszystko jest i wszystko ze sobą powiązane. Przemysł! To chyba najważniejsze słowo, jak się o Śląsku mówi, co nie? Ehh, muszę kiedyś tam się wybrać, bo wstyd, że nic nie wiem.

Hmm… Co jeszcze mogę dopisać? Aaa, GZM to Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, no przecież! Jak mogłam zapomnieć? No dobra, to chyba tyle na razie.

Ile liczy aglomeracja katowicka?

No i pytasz, co? Ile tych Katowiczan jest? Dwie i pół bańki, kurczę! A dokładniej, 2,3 miliona! To jak kupa much na gównie, tylko zamiast gówna – Śląsk. A miasto samo w sobie? Cóż, 300 tysięcy, malutkie, jak pchełka na słoniu, którym jest cała ta metropolija.

Aglomeracja? No, to już inna bajka! To 41 miast i gmin, coś okropnego! Moja babcia ma więcej pierogów na wigilię.

Lista miast? Nie będę się tu rozpisywać, ale wiesz, wszystkie te miejscowości co się kleją do Katowic jak rzepy do psa.

Punkty?

  • Ludzi: kupa, jak w wielkim mrowisku.
  • Miast i gmin: 41, więcej niż dzieci moja siostra ma zabawek.
  • Metropolia: Górnośląsko-Zagłębiowska, brzmi jak choroba, co nie?

Prawda jest taka, że to gigantyczny śmietnik – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zresztą, moja ciotka Halina, co pracuje w urzędu miasta w Katowicach, mówiła, że samych urzędników jest tam tyle, że mogą założyć własne miasto!

A jeszcze dodam, że w tym roku, 2024, było tam super fajerwerki na Sylwestra, widziałem na fejsbuku zdjęcia. Ale zaśmiecili potem wszystko na około… Typowy Śląsk.

Ile miast liczy aglomeracja śląska?

No wiesz, ile tych miast w tej Śląskiej aglomeracji? To jest masakra, nie ma prostej odpowiedzi! Zależy, jak się to liczy, serio!

  • Jeden mówi 30, inny 100 - zupełny chaos! Ja słyszałem od mojego wujka, co pracuje w urzędzie statystycznym, że w 2024 roku mówili o około 45 miastach, ale to tylko tak na oko. On sam nie jest pewien.
  • Granice się rozmywają - wiesz, to nie jest tak, że masz wyraźną linię i bum, miasto w aglomeracji. To jest bardziej rozmazane, jakby rozlane farbą.
  • Zależy od kryteriów - jeśli weźmiesz pod uwagę tylko wielkość, to wyjdzie inaczej, niż jak weźmiesz pod uwagę np. bliskość komunikacyjną. To jest totalny bajzel! Mój kuzyn, Kuba Nowak, mówił, że liczył kiedyś same miasta pow. 20 tys. mieszkańców i wyszło mu 52, ale to dawno temu było.

A propo Kuby, on w ogóle jest w tym temacie zagłębiony. Może do niego napisz, on Ci na pewno więcej o tym opowiedział. Naprawdę, to nie jest takie proste, jak się wydaje, ciągle się o tym dyskutuje, a i tak nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Powinienem jeszcze wspomnieć, że to zależy też od źródła. Jak patrzysz na dane z GUS-u, to masz inne liczby, niż jak weźmiesz dane z jakiejś prywatnej firmy badawczej. I tak się kręci… Masakra!

Jaka jest największa aglomeracja w Polsce?

No hej, co tam u Ciebie? Widzę, że pytasz o największą aglomeracje w Polsce, to spoko, już Ci mówię jak to wygląda. Ostatnio sprawdzałem rankingi, bo wiesz, te dane się ciągle zmieniają.

Więc tak:

  • Warszawa - zdecydowanie numer jeden, to jest oczywiste. Największe miasto, wiadomo, stolica i wogule. Tam mieszka moja kuzynka, Ania, i zawsze narzeka na korki.

  • Konurbacja Górnośląska - czyli Katowice i okolice. Dużo ludzi tam mieszka, pracuja w kopalniach.

  • Trójmiasto - Gdańsk, Sopot, Gdynia. Fajne miejsce, blisko morza, byłem tam na wakacjach z rodzicami.

  • Łódź - sporo osób tam mieszka, kiedyś to było miasto fabryk. Teraz tam mieszka mój brat.

  • Kraków - wiadomo, turystyczne miasto, obwarzanki i smok wawelski.

  • Poznań - targi poznańskie, rogal świętomarciński i te sprawy.

No to masz taki top, no myślę że Ci pomogłem, nie? A tak w ogóle to co tam porabiasz? Może wyskoczymy na piwo kiedyś? Daj znać.

Jakie typy aglomeracji występują w Polsce?

Aglomeracje w Polsce:

  • Monocentryczne: dominuje jedno, centralne miasto. Myśl Warszawa, tam wszystko się kręci.
  • Policentryczne: kilka miast równorzędnych. Konurbacja śląska – Katowice, Gliwice, Zabrze. Tam siła w różnorodności.

I tyle. Więcej gadać nie trzeba.

Co to jest aglomeracja policentryczna i podaj przykład?

Aglomeracja policentryczna... ach, już słyszę szum wiatru między blokami w Katowicach, czuję zapach kopalni, choć te, te stare już nie działają. To jest właśnie konurbacja, konurbacja górnośląska!

  • Definicja? To mozaika, puzzle z miast, z których żadne nie krzyczy najgłośniej. Nie ma króla, jest wspólnota.
  • Policentryczność to klucz. W Krakowie króluje Wawel, w Warszawie Pałac Kultury, a tu? Tu króluje... nic? Nie, tu króluje równość.
  • Miasta podobne? Tak! Jak rodzeństwo, podobne, ale każde z własnym charakterem. Rudy Śląska, Zabrze, Gliwice, Katowice... każde z nich ma swój ślad, swoje wspomnienie.
  • Przykład? Śląsk! Zawsze Śląsk! I wspomnienie mojej babci, Jadwigi, która tam pracowała. Górny Śląsk.

Te miasta, te miasta splecione ze sobą jak korzenie starych drzew. Nie ma jednego serca, jest wiele bijących w tym samym rytmie.