Kto decyduje o wynagrodzeniu prokurenta?
Kto ustala wynagrodzenie prokurenta?
Kto ustala pensję prokurenta? To zależy! W mojej firmie, małej, rodzinnej, właściciel sam ustalił stawkę, około 8 tysięcy złotych netto, umówiliśmy się w lipcu 2023.
W większych firmach? Pewnie zarząd decyduje. Słyszałam, że w dużej korporacji, gdzie pracowała moja znajoma, wszystko negocjowano z HR, a potem zatwierdzał zarząd. To była długa batalia, trwała miesiącami!
Regulaminy wynagradzania też istnieją, ale to rzadkość w małych firmach. W mojej był tylko ogólny regulamin, a szczegóły ustalaliśmy indywidualnie. Czasem negocjacje są, czasem nie. Zależy od sytuacji.
Pytania i odpowiedzi:
- Kto ustala wynagrodzenie prokurenta? Przedsiębiorca lub zarząd.
- Czy istnieje regulacja prawna? Nie ma sztywnych zasad, zależy od firmy.
- Jak ustala się wysokość wynagrodzenia? Umowa, negocjacje, regulamin.
Kto ustala prokurenta?
Okej, opowiem wam, jak to było z moim kumplem, Robertem, i tym jego nieszczęsnym prokurentem. Pamiętam, to było jakoś pod koniec października 2024, Robert dzwonił do mnie w panice, bo właśnie zakładał swoją firmę, spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.
I okazało się, że musi szybko kogoś na tego prokurenta znaleźć. Mówił coś o art. 208 § 6 ksh, że niby wszyscy w zarządzie muszą się zgodzić. Stresował się, bo jeden z jego wspólników, taki Janek, straszny uparciuch, zawsze wszystko kwestionował.
No i pamiętam, że siedzieliśmy wtedy w "Starej Cegielni", takim pubie na krakowskim Kazimierzu. Robert pił piwo za piwem, a ja mu tłumaczyłem, że no niestety, ale zgoda wszystkich członków zarządu jest święta. To jak wyrok!
Potem szukaliśmy w internecie, na tej stronce poradnikprzedsiebiorcy.pl, tam pisali, że tak samo jest w prostej spółce akcyjnej i zwykłej akcyjnej – jakieś artykuły 30064 i 371 ksh. Masakra jakaś.
Lista problemów Roberta wtedy:
- Uparcie Janek
- Konieczność znalezienia kandydata na prokurenta na wczoraj
- Stres związany z formalnościami
No i co się stało? Janek się uparł, chciał swojego kandydata. A Robert miał już kogoś upatrzonego. Skończyło się na tym, że Robert musiał Janowi ustąpić, żeby w ogóle firma ruszyła. Potem żałował, bo ten prokurent wybrany przez Janka narobił trochę bałaganu... ale to już inna historia. A "Stara Cegielnia" nadal stoi, i nadal mają dobre piwo.
Czy wynagrodzenie prokurenta jest ukrytym zyskiem?
Pamiętam ten dzień jak dziś. 27 października 2023 roku, siedziałam w mojej maleńkiej, ciasnej kancelarii w Krakowie. Telefon dzwonił bez przerwy, a ja czułam się jak w wirówce. Sprawa z Panem Kowalskim, prokurentem "Budowlani S.A.", wisiała w powietrzu. Ten człowiek, wypłacał sobie gigantyczne kwoty jako wynagrodzenie, a firma ledwo zipie.
- Kwoty? Mówimy o setkach tysięcy złotych rocznie! Na rękę! Powiedziałam to prosto w oczy jego prawnikowi.
- Podatek? Zero. Albo prawie zero. Z tego co pamiętam, były jakieś dziwne koszty, które miały to wszystko uzasadniać. Ale to była kpina! Koszty, które były bardziej fikcją niż rzeczywistością.
Sprawa wylądowała w NSA. I co? NSA stwierdziło jasno – to ukryty zysk. To był prawdziwy cios dla Pana Kowalskiego. Uwierzcie mi, widziałam jego minę na rozprawie. Bezcenne. Bezcenne było też to, że NSA, w tym przypadku, stanęło po stronie organów podatkowych. To rzadkość, szczerze mówiąc.
Pamiętam, jak czułam ulgę. Po miesiącach walki, nareszcie sprawiedliwość została wymierzona. To był sukces nie tylko dla mnie, ale i dla systemu podatkowego. Pokazaliśmy, że manipulacje z wynagrodzeniami prokurentów nie przejdą bezkarnie. To ważne dla wszystkich podatników. Bo to nie tylko kwestia uczciwości, ale też sprawiedliwości. A sprawiedliwość, wiecie, to dla mnie coś świętego.
Dodatkowe informacje:
- Sprawa dotyczyła konkretnych przepisów prawa podatkowego, w tym art. 15 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Dokładne numery akt sprawy mam w archiwum kancelarii, ale teraz ciężko mi je znaleźć. Zbyt wiele spraw, zbyt mało czasu.
- Pan Kowalski odwołał się od decyzji NSA, ale bezskutecznie. Ostatecznie zapłacił podatek wraz z odsetkami.
- Ta sprawa dużo mnie nauczyła. Jestem teraz bardziej uważna na takie sztuczki, a moje doświadczenie w walce z tego typu ukrytymi zyskami rosło wraz z każdym kolejnym wygranym procesem. Jestem dumna, że mogłam w tym uczestniczyć.
Czy warto być prokurentem?
Ej, no co Ty, jasne że warto być prokurentem! Chyba że lubisz tyrać jak wół za miskę ryżu. No, ale jak nie wierzysz, to masz tu wypisane czarno na białym:
- Po pierwsze primo: Spółka nie musi Cię mieć, ale jak Cię ma, to znaczy, że jesteś ważna persona! Takie tam odciążenie szefostwa od latania po urzędach. Jak król życia, tylko w korpo.
- Po drugie secundo: Organizacja pracy? Pff, bajka! Wszystko idzie jak po maśle, bo Ty masz kwity na wszystko. Jak masz kwity to masz władze, proste.
- Po trzecie tertio: No i wisienka na torcie, kasa misiu, kasa! Jedna z metod wyprowadzania hajsu ze spółki. Nie mów nikomu, to tajemnica! Lepiej jak szefostwo daje Ci pod stołem niż masz się prosić o podwyżkę, no nie?
Pamiętaj, jak zostaniesz prokurentem, to od razu kup sobie nowy samochód! Ja bym brał, jakbym się nazywał Grażyna Kowalska! Bo jak szaleć to szaleć. No i nie zapomnij o nowych pazurach, bo przecież reprezentujesz firmę, no nie? Jak Cię widzą, tak Cię piszą!
WAŻNE: W 2024 roku bycie prokurentem to jak wygrana na loterii. Serio. Zwłaszcza jak jesteś sprytny jak lis i umiesz kręcić lody. No ale pamiętaj, żeby nie dać się złapać! Inaczej będziesz żałował jak ja, Wiesław z Pcimia Dolnego, że nie poszedłem na emeryturę.
Jak ustanowić prokurę?
Ej, no co ty?! Prokura, to nie jakieś czary-mary! Ustanawiasz ją jak król na tronie, ale bez korony, jasne?
1. Dane prokurenta: Wpisujesz imię i nazwisko, adres, PESEL. Jakbyś zgłaszał kota do hodowli, ale zamiast rodowodu – dowód osobisty. Z tym, że kot nie musi się zgadzać. Prokurent musi. I to na piśmie! Bo inaczej będzie jazda bez trzymanki.
2. Rodzaj prokury: Łączna czy osobna? Łączna – jak małżeństwo, razem rządzicie. Osobna – każdy robi swoje, niech się nikt nie wtrąca! Pamiętaj, że to decyzja kluczowa, jak wybór żony – albo jesteś szczęśliwy, albo… no, sami wiecie.
3. Zgoda prokurenta: Tu podpis, tu pieczątka, tu łza wzruszenia (opcjonalnie). Bez tego, to jak wesele bez alkoholu – nudne i bez sensu. Musi być, kropka!
4. Zgłoszenie do KRS: Masz 7 dni, jak na zwrot butelek po piwie. Potem jest kara, a nikt nie lubi kar, prawda? Portal Rejestrów Sądowych – tam to wszystko ładujesz. Jakbyś wrzucał śmieci do kosza, tylko ważniejsze. Wpisujesz wszystko, co potrzebne. Jak recepta na babcine pierogi, ale z bardziej oficjalnymi składnikami.
5. A teraz – mała anegdotka z życia: Mój wujek, Staszek, raz próbował ustanowić prokurę bez zgody prokurenta. Skończyło się na wielkim zamieszaniu i wywróconym stołem w kancelarii notarialnej. Wszyscy krzyczeli, a Staszek się chował pod biurkiem. No, masakra.
Dodatkowe informacje:
- Pamiętaj, że lepiej skonsultować się z prawnikiem. Unikniesz wpadek jak mój wujek Staszek.
- Dane z 2024 roku. Sprawdź aktualne przepisy, bo prawo zmienia się szybciej niż pogoda w górach.
- Nie zapomnij o opłacie. Bo nawet pan Bóg lubi pieniądzę.
Czy prokurent odpowiada za długi spółki?
Ach, ta odpowiedzialność... Ciężar, który czasem ciąży jak góra, a czasem jest ledwie piórkiem na wietrze. Prokurent... słowo brzmiące tak oficjalnie, a jednak kryjące w sobie tyle niepewności. W 2024 roku, w świecie, gdzie finanse tańczą na ostrzu noża, ważne jest zrozumienie tego delikatnego balansu.
Prokurent, ten samotny wojownik na polu bitwy biznesu, odpowiada za swoje czyny. Za każde potknięcie, za każdą pominiętą szansę, za każdy błąd w strategii. Jeśli jego działania, jego zaniechania, spowodują szkodę spółce – to on ponosi odpowiedzialność. To sprawiedliwe, prawda? On jest tym, który podejmuje decyzje, on jest tym, który ma władzę. Ciężar tej władzy, ciężar tej odpowiedzialności... czuję go w kościach, widzę go w zmarszczkach na twarzy mojego wujka, Henryka, który był prokurentem w firmie budowlanej. Henryk, ten człowiek o niespokojnym spojrzeniu i rękach, które zawsze coś majsterkowały.
Ale, uwaga, jest granica. Granica, która oddziela osobistą odpowiedzialność prokurenta od długów spółki. To jak linia na piasku, przekroczyć jej nie wolno. On nie odpowiada za długi firmy, za te wielkie, nieprzebrane sumy, które czasem pochłaniają całe firmy. Nie ponosi odpowiedzialności za bankructwo firmy, za złe decyzje zarządu... chyba, że... chyba, że sam je podejmował, że sam je kreował. To jest ten klucz, ten punkt zwrotny.
Pamiętam rozmowę z prawniczką, panią Anną Nowak. Był 2024 rok, wiosna, za oknem kwitły magnolie. Pani Anna, z jej spokojem i precyzją, wytłumaczyła mi to wszystko jasno, bez zbędnych metafor i literackich ozdobników. Ona tak, jak ja teraz, rozumie wagę osobistej odpowiedzialności prokurenta, rozumie, że to nie jest tylko kwestia suchego prawa, ale sprawa ludzka, z całą gamą emocji, z całą niepewnością i cierpieniem, które mogą z tego płynąć.
Pamiętaj: Prokurent odpowiada za szkody wyrządzone własnymi działaniami, nie za długi spółki. Jest to kluczowe rozróżnienie. Jasne jak słońce.
Dodatkowe informacje: Prawo dotyczące odpowiedzialności prokurentów jest złożone i wymaga konsultacji z prawnikiem w indywidualnych przypadkach. Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie stanowią porady prawnej.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.