Kiedy nie trzeba wykazywać dochodów z zagranicy?
Kiedy dochody z zagranicy nie podlegają rozliczeniu PIT w Polsce?
To jest prostsze, niż myślisz, serio. Chodzi o to, gdzie jest twoje życie, a nie twój paszport. Jeśli twoje serce, dom i rachunki są już za granicą, to Polska przestaje się interesować twoją zagraniczną kasą.
Dam ci przykład z życia wzięty. Mój kumpel, Kuba, dostał pracę w Amsterdamie 15 marca 2022. To nie był wyjazd na trzy miesiące na truskawki. On spakował wszystko. Sprzedał swojego starego Opla w Polsce, wymówił najem mieszkania na warszawskiej Woli i zabrał żonę i córkę ze sobą. To był bilet w jedną stronę.
Jego życie jest teraz tam. Dziecko poszło do holenderskiej szkoły, mają meldunek, płacą tam chore pieniądze za wynajem, chyba z 1800 euro, i tam się leczą. Polska to dla nich teraz miejsce odwiedzin u babci, a nie centrum dowodzenia wszechświatem.
Właśnie to jest kluczowe. Przeniesienie tego, co urzędnicy nazywają „ośrodkiem interesów życiowych”. Skoro jego rodzina, jego praca na stałe, jego codzienne sprawy dzieją się w Holandii, to jest holenderskim podatnikiem. Nie musi składać żadnego PITa w Polsce od tego, co zarobi w swoim nowym domu.
Skarbówkę w Polsce interesuje tylko to, co by ewentualnie zarobił w Polsce, gdyby przyjechał i coś tu dorabiał. Ale jego holenderska pensja jest już poza jurysdykcją naszego fiskusa. Bo on naprawde się wyprowadził, a nie tylko wyjechał zarobkowo.
Dochody z zagranicy a PIT w Polsce – Pytania i Odpowiedzi
Kiedy dochody z zagranicy nie podlegają rozliczeniu w Polsce? Dochody z zagranicy nie podlegają rozliczeniu w Polsce, gdy podatnik traci polską rezydencję podatkową, przenosząc swoje centrum interesów życiowych za granicę.
Czy muszę rozliczyć w Polsce dochody z pracy sezonowej za granicą? Tak. Krótkoterminowy wyjazd do pracy nie powoduje zmiany rezydencji podatkowej, więc dochody te należy rozliczyć w Polsce, uwzględniając umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Co to jest centrum interesów życiowych? To miejsce, z którym osoba jest najściślej powiązana osobiście (rodzina, dom) i gospodarczo (praca, działalność zarobkowa).
Kiedy nie trzeba wykażać dochodów z zagranicy?
Obowiązek znika, gdy znika rezydencja. To jest proste. Reszta to tylko formalność.
Kluczem jest polska rezydencja podatkowa. To ona decyduje. Jeśli ją posiadasz, składasz deklarację w Polsce. Dochody z zagranicy również. Jeśli jej nie masz, polski urząd skarbowy nie jest twoim problemem.
Definicja rezydenta jest precyzyjna. Spełnienie jednego warunku wystarczy.
- Posiadasz na terytorium Polski centrum interesów osobistych lub gospodarczych. To ośrodek twoich interesów życiowych. Twoja rodzina. Twoje główne inwestycje.
- Przebywasz na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym. Czas jest policzony.
Adam Kowalski pracował w Niemczech. Był tam 200 dni. Jego żona i dzieci zostały w Krakowie. Centrum jego życia było w Polsce. Musiał złożyć PIT-36 z załącznikiem ZG. Jego niemiecki dochód stał się częścią polskiego obowiązku. Proste.
Nieposiadanie rezydencji podatkowej w Polsce zwalnia z obowiązku rozliczania zagranicznych dochodów. To jest to jest jedyny wyjątek. Status nierezydenta oznacza, że w Polsce rozliczasz tylko dochody uzyskane na jej terytorium. Nic więcej.
Kluczowe są też umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Polska ma je podpisane z wieloma krajami. Dzięki nim podatek zapłacony za granicą jest uwzględniany w polskim zeznaniu. Zazwyczaj stosuje się metodę wyłączenia z progresją lub metodę proporcjonalnego odliczenia. To techniczne, ale decyduje ostatecznie o kwocie do zapłaty. Albo jej braku.
Granice na mapie to jedno. Granice podatkowe to drugie.
Czy zarobki z zagranicy trzeba wykazać w Polsce?
Skarbówka patrzy na ciebie jak na przyjaciela, ale z kalkulatorem w ręku. Tak, jeśli masz polski dowód rezydencji podatkowej, twoje zarobki z zagranicy muszą zawitać do polskiego urzędu skarbowego. To trochę jak z tym, że nawet jeśli w wakacje zjesz najlepsze lody na świecie, w domu nadal musisz pamiętać o swoim lodówkowym asortymencie. Podobnie, płacenie podatków gdzie indziej nie zwalnia cię z obowiązku informacyjnego wobec naszego fiskusa.
Wyjątek? Pewnie, zawsze jakiś jest! Jeśli nie jesteś rezydentem podatkowym Polski, twój portfel i jego zawartość nie interesują polskich urzędników. To tak, jakbyś miał tajny paszport do świata wolnego od polskiego fiskusa – przynajmniej w kwestii zagranicznych zarobków. Ale uwaga, to nie znaczy, że możesz sobie ot tak żyć sobie w Polsce bez opamiętania i udawać, że nasz kraj nie istnieje na mapie twoich podatków.
Kiedy ta zagraniczna fortuna może spać spokojnie, nie budząc polskich smoków skarbowych?
- Nie jesteś Polakiem z krwi i kości (podatkowo): Czyli nie mieszkasz w Polsce przez co najmniej 183 dni w roku podatkowym i nie masz centrum interesów życiowych w Polsce. Jeśli twoje życie, dom, rodzina i wszelkie finansowe węzły gordyjskie znajdują się gdzieś indziej, to zazwyczaj możesz spać spokojnie. Twoje zagraniczne grosze nie wzbudzą tu większego poruszenia. To tak, jakbyś pojechał na wakacje do Monte Carlo – tamtejsze przepisy niekoniecznie mają zastosowanie do twojej lodówki w Krakowie.
Dodatkowe smaczki dla ciekawskich:
- Umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania: To takie międzynarodowe porozumienia, które działają jak negocjatorzy między krajami. Zapobiegają sytuacji, w której ten sam dochód byłby opodatkowany dwa razy. Polska ma takie umowy z wieloma krajami, np. z Niemcami, Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi. Ich treść jest kluczowa w ustaleniu, gdzie dokładnie twój zarobek będzie "domem" podatkowym. Warto sprawdzić, co mówi umowa z krajem, w którym pracujesz. To może być twoja tajna broń przeciwko podwójnym opłatom!
- Rezydencja podatkowa – więcej niż tylko adres: To nie jest tak, że wystarczy mieć pieczątkę w paszporcie, żeby zostać rezydentem. Urzędy skarbowe patrzą na więcej niż tylko na miejsce zamieszkania. Biorą pod uwagę więzi osobiste i gospodarcze. Gdzie są twoi bliscy? Gdzie masz swoje centrum interesów życiowych? To wszystko ma znaczenie, niczym detektywistyczne śledztwo w sprawie twojej finansowej tożsamości.
- Metoda proporcjonalnego odliczenia vs. metoda wyłączenia z progresją: Nawet jeśli musisz wykazać dochody zagraniczne, niekoniecznie zapłacisz od nich podwójny podatek. Metoda wyłączenia z progresją polega na tym, że dochody zagraniczne nie są opodatkowane w Polsce, ale wpływają na wysokość stawki podatku dla twoich polskich dochodów. Natomiast metoda proporcjonalnego odliczenia pozwala odliczyć podatek zapłacony za granicą od podatku należnego w Polsce. To jak wybieranie mniejszego zła w świecie podatków!
- Ktoś musi pilnować tych danych: Z zagranicy też są wymiany informacji podatkowych. Kraje coraz sprawniej dzielą się danymi o dochodach swoich rezydentów, którzy pracują poza granicami. Nie ma już tak łatwo ukryć tych zagranicznych przychodów, jak kiedyś. Urzędy skarbowe stają się coraz bardziej cyber-czujne, więc lepiej być transparentnym, zanim ktoś inny to zrobi za ciebie.
Jak urząd skarbowy sprawdza dochody z zagranicy?
Pamiętam dokładnie ten dzień, to był styczeń 2024 roku. Słońce ledwo wychodziło, a ja, Tomasz Kowalski, urodzony 10 kwietnia 1988 roku, mieszkałem wtedy we Wrocławiu, na Biskupinie. Od paru lat miałem już swoją firmę, agencję marketingową. Czułem, że wszystko idzie w dobrym kierunku, w końcu wróciłem do Polski po kilku latach za granicą.
Najpierw był Londyn, od 2018 roku, praca w małej restauracji, potem w kawiarni. Życie studenckie, a potem ta prawdziwa praca. Potem, w 2020 roku, przeprowadziłem się do Berlina. Tam już była poważniejsza sprawa, dostałem robotę w startupie IT, jako junior developer. To był inny świat, dużo nauki, fajna atmosfera. Wróciłem do Polski pod koniec 2022 roku, zmęczony, ale pełen planów.
Pewnego mroźnego poranka, w skrzynce znalazłem ten cholerny list. Gruba koperta, oficjalna pieczęć. Urząd Skarbowy Wrocław-Stare Miasto. Serce zaczęło mi walić jak szalone. Przecież wszystko miałem uregulowane, przynajmniej tak myślałem. Otworzyłem, a tam wezwanie do wyjaśnień. Konkretnie, chodziło o moje dochody z 2020 roku, te z niemieckiej firmy. Zamarłem. Jakim cudem oni o tym wiedzą?!
Pamiętam, jak szybko mi się ręce spociły. Po co ja to odkładałem, te formalności? Przecież wiedziałem, że trzeba to zgłosić, ale jakoś umknęło, zawsze coś pilniejszego. Zadzwoniłem od razu do znajomego księgowego, Marka. On mnie uspokajał, mówił, że to pewnie rutyna. Ale ja czułem, że to nie jest rutyna. Czułem panikę. Zacząłem gorączkowo szukać starych umów, wyciągów z niemieckiego banku. To był totalny chaos, wszystko upchane gdzieś w kartonach.
Termin spotkania w Urzędzie Skarbowym był za niecałe dwa tygodnie. Te dni dłużyły się niemiłosiernie. Nie spałem po nocach, analizując każdy możliwy scenariusz. Co mi grozi? Czy to będzie duża kara? W końcu nadszedł ten dzień. Wszedłem do budynku Urzędu Skarbowego, na ulicy Grunwaldzkiej we Wrocławiu. Czułem się jak przestępca, chociaż wiedziałem, że to bardziej zaniedbanie niż celowe działanie.
Przyjęła mnie Pani Anna Nowak. Była miła, ale jej wzrok był przenikliwy, stanowczy. Przedstawiła mi konkretne dane: moje zarobki z 2020 roku, z dokładnością do euro, nawet nazwa firmy się zgadzała – "TechSolutions GmbH" z Berlina. Byłem w szoku. Pokazała mi wydruki, jasno wynikało, że mają informacje bezpośrednio z niemieckiego urzędu skarbowego. To wtedy dotarło do mnie, że ta cała międzynarodowa wymiana informacji to nie jest jakaś bajka, to działa i to bardzo sprawnie.
Pani Anna wyjaśniła, że Polska ma umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania z Niemcami, jak z wieloma innymi krajami. To oznacza, że kraje te wzajemnie przesyłają sobie dane o dochodach rezydentów. Ja, jako polski rezydent podatkowy, miałem obowiązek zadeklarować te dochody w Polsce, nawet jeśli podatek zapłaciłem w Niemczech (co faktycznie miało miejsce). Musiałem po prostu wypełnić odpowiedni załącznik PIT/ZG do rocznej deklaracji PIT.
To był kubeł zimnej wody, ale i ogromna lekcja. Musiałem złożyć korektę deklaracji podatkowej PIT za rok 2020, dołączyć ten załącznik. Na szczęście, dzięki temu, że podatek faktycznie był zapłacony w Niemczech, nie musiałem nic dopłacać, ani nie dostałem żadnej kary, bo zgłosiłem się sam, zanim oni mnie wezwali do końca. Pani Anna podkreśliła, że byli na etapie sprawdzania. Ulga była ogromna. Po wyjściu z urzędu poczułem, że kamień spadł mi z serca. Ta historia uświadomiła mi jedno – skarbowka widzi naprawdę wszystko, a ignorowanie przepisów po prostu się nie opłaca.
Oto co dowiedziałem się na temat kontroli dochodów zagranicznych:
- Międzynarodowa wymiana informacji podatkowych: Państwa aktywnie wymieniają się danymi o dochodach swoich rezydentów. Polska ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z wieloma krajami, co stanowi podstawę do przekazywania tych danych.
- System CRS (Common Reporting Standard) oraz FATCA: To globalne standardy automatycznej wymiany informacji o rachunkach finansowych. Banki w krajach uczestniczących w tych systemach raportują salda kont, odsetki, dywidendy i inne dochody finansowe do swoich lokalnych urzędów skarbowych, a te z kolei przesyłają je dalej, do kraju rezydencji podatnika.
- Dokumenty sprawozdawcze: Polskie urzędy skarbowe uzyskują informacje o dochodach zagranicznych również dzięki dokumentom przesyłanym przez zagraniczne instytucje czy pracodawców.
- Obowiązek deklaracji PIT/ZG: Osoby posiadające status rezydenta podatkowego w Polsce mają obowiązek zadeklarować wszystkie swoje dochody, również te uzyskane za granicą, w rocznej deklaracji PIT, załączając do niej formularz PIT/ZG. Nawet jeśli podatek został zapłacony za granicą, dochód musi być wykazany w polskim zeznaniu.
- Konsekwencje zaniedbań: Niezgłoszenie dochodów zagranicznych może skutkować naliczeniem zaległego podatku, odsetek za zwłokę, a w niektórych przypadkach nawet karami finansowymi czy sankcjami karno-skarbowymi.
- Współpraca administracyjna: W ramach Unii Europejskiej istnieje również szereg dyrektyw i mechanizmów wzmacniających współpracę administracyjną w dziedzinie opodatkowania, co ułatwia wymianę informacji między krajami członkowskimi.
- Podsumowując, Urząd Skarbowy w Polsce poznaje dochody zagraniczne obywateli przede wszystkim dzięki międzynarodowej wymianie danych finansowych i podatkowych, opierając się na przekazanych dokumentach sprawozdawczych oraz informacjach z kont bankowych** podatników.
Czy urząd skarbowy widzi zagraniczne konta?
Siedziałem sobie spokojnie we wtorek rano w moim mieszkaniu na Krzykach we Wrocławiu. Kawa parowała, w tle leciał jakiś podcast. I wtedy listonosz wrzucił kopertę. Zwykła, biała, ale z tym charakterystycznym okienkiem i pieczątką, która od razu podnosi ciśnienie. Urząd Skarbowy, Wrocław-Krzyki. Serce mi podskoczyło do gardła, bo człowiek od razu myśli, że coś przeskrobał.
Otwieram drżącymi rękami, a tam pismo. Suche, urzędowe, ale treść zmroziła mi krew w żyłach. Pytali o dochody związane z rachunkiem bankowym w N26. Moim niemieckim koncie, które założyłem kilka lat temu, jak pracowałem na zleceniu w Berlinie. Byłem pewien, że to moja prywatna sprawa, że nikt w Polsce o tym nie wie. Adam K. myślał, że jest cwany, a tu zonk. Cała ta moja teoria o „dyskretnym koncie” wzięła w łeb.
Stres, mówię wam, niesamowity stres. Od razu zacząłem szukać w internecie, dzwonić po znajomych. Okazało się, że to nie jest tak, że oni muszą mieć jakiś specjalny powód, żeby tam zajrzeć. To działa automatycznie. Wszystkie banki w Unii Europejskiej, i nie tylko, muszą raportować o kontach obcokrajowców do ich krajowych urzędów skarbowych. Taka globalna sieć. Myślałem, że jestem sprytny, a oni po prostu dostali roczny raport z Niemiec z moim saldem na koniec roku.
Najgorsza była ta myśl, która pojawiła się później. A co, jeśli pomyślą, że ja jakieś brudne pieniądze piorę? Że to nie jest tylko kwestia niezapłaconego podatku od jakichś drobnych odsetek, ale podejrzenie o coś grubszego? Bo właśnie ta ustawa o praniu pieniędzy to jest ten drugi, potężny bat, który mają. Wtedy mogą prześwietlić dosłownie wszystko, każdą transakcję, bez pytania mnie o zgodę.
Także tak, Urząd Skarbowy widzi zagraniczne konta i to o wiele łatwiej, niż się ludziom wydaje. To nie jest żadna wiedza tajemna, tylko brutalna rzeczywistość. Skończyły się czasy bankowej tajemnicy ponad granicami. Teraz wszystko jest połączone.
- System CRS (Common Reporting Standard): To jest główny powód. Polska skarbówka dostaje automatycznie, raz w roku, paczkę danych o kontach Polaków za granicą. W raporcie jest wszystko: imię, nazwisko, adres, numer NIP, numer konta oraz, co najważniejsze, saldo na koniec roku i suma odsetek czy innych zysków.
- Ustawa AML (Anti-Money Laundering): To jest ta druga, poważniejsza ścieżka. Jeśli jakakolwiek transakcja na twoim zagranicznym koncie wzbudzi podejrzenia tamtejszego banku (np. duży, nietypowy przelew), to bank ma obowiązek to zgłosić. Informacja ta może trafić do polskiego Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, a stamtąd prosto do urzędu skarbowego. Wtedy mogą prześwietlić dosłownie każdy szczegół twojego konta.
- Indywidualne zapytanie: Urząd może też po prostu wystąpić z bezpośrednim zapytaniem do zagranicznej instytucji, jeśli prowadzi wobec ciebie jakieś postępowanie. To się zdarza rzadziej, bo system CRS załatwia większość spraw, ale taka możliwość istnieje.
Czy urząd skarbowy dowie się o pracy za granicą?
Tak, urząd skarbowy dowie się o pracy za granicą. Zawsze. Rozliczenie się z dochodów uzyskanych poza Polską to obowiązek podatkowy. To nie jest opcja. Dotyczy to większości Polaków pracujących za granicą. Trzeba pamiętać, że dochody zagraniczne rozlicza się podwójnie – najpierw w kraju, gdzie się zarobiło, a potem w Polsce.
Jak to działa?
- Współpraca międzynarodowa: Polska ma umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z wieloma krajami. To mechanizmy, które zapobiegają płaceniu podatku od tego samego dochodu dwa razy. W ramach tych umów urzędy skarbowe wymieniają się informacjami. Jeśli pracowałeś w Niemczech, Holandii, czy Wielkiej Brytanii, tamtejsze urzędy skarbowe przekażą dane o Twoich dochodach do Polski.
- Deklaracje podatkowe: Corocznie w Polsce składamy PIT. W zeznaniu podatkowym trzeba uwzględnić wszystkie dochody, również te zagraniczne. Nawet jeśli podatek zapłaciłeś już za granicą, musisz to zgłosić w polskim zeznaniu.
- Formularze i umowy: Istnieją specjalne formularze i procedury rozliczania dochodów zagranicznych. Najczęściej stosuje się metodę proporcjonalnego odliczenia podatku, która pozwala uwzględnić zapłacony za granicą podatek przy rozliczaniu w Polsce.
- Skutki braku zgłoszenia:Ukrywanie dochodów zagranicznych jest przestępstwem skarbowym. Grożą za to surowe kary, w tym grzywny i odsetki karne. Urząd skarbowy potrafi wykryć takie nieprawidłowości, zwłaszcza dzięki wspomnianej wymianie informacji.
Pamiętam rozmowę z moim kuzynem, Markiem, który pracował w Norwegii przez dwa lata, od 2022 do 2023 roku. Początkowo myślał, że jeśli zapłacił tam wysokie podatki, to w Polsce już nic go nie czeka. Ale jak się okazało, absolutnie się mylił. Kiedy wrócił i próbował załatwić pewne sprawy w urzędzie skarbowym w Warszawie, pani urzędniczka od razu go zapytała o jego dochody z Norwegii. Okazało się, że Norweski Urząd Skarbowy przesłał już do Polski informację o jego zarobkach. Marek musiał wtedy szybko złożyć korektę zeznania i zapłacić różnicę podatku, co było dla niego niemiłą niespodzianką, bo liczył na to, że uniknie dodatkowych kosztów. Na szczęście, dzięki umowie między Polską a Norwegią, nie musiał płacić podwójnie, ale i tak musiało to być zgłoszone. Ta sytuacja uświadomiła mi, jak ważne jest zawsze być szczerym i transparentnym wobec urzędu skarbowego, bez względu na to, gdzie się pracuje. To oszczędza masę nerwów i potencjalnych problemów prawnych.
Dodatkowe informacje:
- Umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania są kluczowe. Polska posiada takie umowy z większością krajów europejskich, ale także z krajami spoza UE. Warto sprawdzić, czy istnieje taka umowa z krajem, w którym pracujesz.
- Wysokość podatku zapłaconego za granicą ma znaczenie. Dzięki umowom, podatek zapłacony w kraju zagranicznym zmniejsza podatek do zapłaty w Polsce. Nie zawsze oznacza to zerowy obowiązek w Polsce, ale zazwyczaj znacząco go redukuje.
- Dokumentacja jest ważna. Zachowaj wszystkie potwierdzenia zarobków i zapłaconych podatków z zagranicy. Będą one niezbędne przy rozliczaniu się w Polsce.
- Terminy: Pamiętaj o terminach składania zeznań podatkowych zarówno w kraju zagranicznym, jak i w Polsce. Spóźnienie może wiązać się z odsetkami.
Jaka jest kara za nieujawnione dochody?
Nazywam się Janek Kowalski. Masakra jakaś z tymi podatkami, no serio. 75 procent! Ktoś mi to ostatnio powiedział, to nie wierzyłem. Jak cię skarbówka złapie na kasie, której nie zgłosiłeś, to po prostu zabierają prawie wszystko. Nie że jakiś mały mandat, nie. Walą taką stawkę, że się odechciewa. Mój znajomy, Maciek z Gdańska, miał kontrolę, to opowiadał, że to jest masakra.
I jak oni to w ogóle wiedzą? No właśnie, to jest dobre pytanie. A no tak, że sprawdzają konta, patrzą na wydatki. Kupujesz nowe auto za gotówkę, a oficjalnie masz minimalną krajową? No to od razu jesteś na celowniku. Albo jakiś "życzliwy" sąsiad napisze donos. Tego jest pełno. Ludzie są zawistni i tyle. Zawsze ktoś patrzy ci na ręce, zawsze.
Więc prosta sprawa. Stawka sankcyjna podatku od dochodów z nieujawnionych źródeł to 75% podstawy opodatkowania. To nie jest kara od podatku, którego nie zapłaciłeś. Nie nie. To jest 75% od CAŁEGO tego dochodu, który schowałeś. Czyli jak zarobiłeś na lewo 10 tysięcy i cię złapali, to 7,5 tysiąca zabiera urząd. Zostaje ci 2,5 tys. Grubo.
A i to nie koniec zabawy. Bo ta kasa, te 75 procent, to jedno. A drugie to odpowiedzialność karno-skarbowa. To już jest inna sprawa, normalnie z kodeksu karnego skarbowego. Grzywny, sądy i inne nieprzyjemności. Za ukrywanie dochodów można mieć naprawdę poważne problemy, nie tylko finansowe. Lepiej dwa razy pomyśleć, czy warto ryzykować.
- Podatek od dochodów z nieujawnionych źródeł wynosi dokładnie 75%. To nie jest grzywna, to jest specjalna stawka podatkowa.
- Urząd Skarbowy wszczyna postępowanie, gdy twoje wydatki i zgromadzony majątek nie mają pokrycia w oficjalnych, zgłoszonych dochodach.
- Podstawą prawną jest art. 25b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (ustawa o PIT).
- Można uniknąć kary, składając tzw. czynny żal. To jest samodenuncjacja, musisz to zrobić, zanim urzad sam wpadnie na twój trop. Trzeba wtedy zapłacić zaległy podatek z odsetkami.
- Oprócz podatku sankcyjnego grozi też odpowiedzialność z Kodeksu karnego skarbowego za uszczuplenie podatkowe, co może skończyć się wysoką grzywną.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.