Kiedy można oskarżyć o nękanie psychiczne?

109 wyświetleń
Nękanie psychiczne to okropna sprawa. Wiem, że udowodnienie go bywa trudne, bo trzeba pokazać, że ktoś celowo i uporczywie działał, żeby wywołać w nas strach. Aż serce się kraje, że trzeba zbierać dowody na czyjąś złośliwość, ale niestety to konieczne, żeby móc walczyć o sprawiedliwość. Mam nadzieję, że ofiary znajdą w sobie siłę, żeby przez to przejść.
Komentarz 0 polubień

Nękanie psychiczne… Sama nazwa już brzmi strasznie, prawda? A co dopiero je przeżywać. To jak powolne zatrucie duszy. Wiem coś o tym, choć może nie aż tak ekstremalnie jak niektórzy. Pamiętam, jak w liceum była taka dziewczyna, która non stop mnie obgadywała. Niby drobne rzeczy, ale dzień w dzień, tydzień w tydzień… Czułam się wtedy, no… jakby ktoś systematycznie wysysał ze mnie energię. To takie podłe uczucie bezsilności, kiedy ktoś celowo próbuje cię zniszczyć psychicznie. I co najgorsze, tak trudno to udowodnić!

Przecież nikt nie nagrywa każdego złośliwego komentarza, każdego kłamstwa, każdego gestu. Musisz zbierać dowody na czyjąś ZŁOŚLIWOŚĆ. Czy wyobrażacie sobie to? Jakby samo doświadczanie tego horroru nie było wystarczająco okropne, to jeszcze musisz udowodnić, że to nie ty jesteś przewrażliwiony, że to nie ty sobie coś uroiłeś. Aż serce pęka. Bo niby jak udowodnić, że ktoś celowo i uporczywie działał, żeby cię zastraszyć? Przecież taki psychiczny oprawca zawsze może powiedzieć, że "żartował", że "źle go zrozumiałeś”.

Czytałam gdzieś, że tylko niewielki procent przypadków nękania psychicznego kończy się skazaniem. Straszne, prawda? Ile osób musi cierpieć w milczeniu, bojąc się mówić, bojąc się, że im nikt nie uwierzy? Gdzie ta sprawiedliwość…? Mam nadzieję, że… nie wiem… że kiedyś będzie łatwiej ukarać tych, którzy krzywdzą innych psychicznie. Że ofiary znajdą w sobie siłę, żeby zawalczyć o siebie. Bo to cholernie trudna walka. Wiem coś o tym.