Jak udowodnić pozorność?

92 wyświetleń
Szczerze, udowodnienie pozorności to nie bułka z masłem. Trzeba wykazać te trzy nieszczęsne elementy z art. 83 Kodeksu cywilnego: pozorny charakter oświadczenia woli, świadomość obu stron co do tej ściemy i wspólny układ. A to, uwierz mi, potrafi być frustrujące i wymaga solidnych dowodów, bo inaczej sędzia się na to nie nabierze.
Komentarz 0 polubień

No dobra, jak udowodnić pozorność? Powiem Wam, to jest temat rzeka i wcale nie tak prosto, jakby się mogło wydawać. Serio! Bo tak naprawdę, to trzeba udowodnić, że coś, co wygląda na umowę, wcale nią nie jest! Pamiętacie, jak babcia przepisała wujkowi dom, a potem wszyscy się kłócili, czy naprawdę chciała? No właśnie, pozorność...

Chodzi o te trzy cholerne warunki z art. 83 Kodeksu cywilnego. Po pierwsze, oświadczenie woli musi być pozorne. Co to znaczy? No, że ktoś udaje, że coś chce, ale tak naprawdę wcale tego nie chce! To jest właśnie ta cała ściema, jak to się mówi. Po drugie, obie strony muszą o tym wiedzieć! Obie! Nie tylko jedna, bo inaczej to już w ogóle inna bajka. I po trzecie, muszą się na to wspólnie umówić!

I teraz powiedzcie mi, jak to udowodnić?! Przecież ludzie nie chodzą z transparentami "Hej, my tu udajemy!" No właśnie, dlatego to jest takie trudne. Trzeba zebrać solidne dowody. Jakie dowody? No, na przykład świadków, którzy słyszeli, jak ktoś mówi, że "to jest tylko na pokaz". Albo jakieś dokumenty, z których wynika, że coś jest nie tak, że coś się nie klei. Albo... No, sama nie wiem, wszystko, co może pokazać, że ta umowa to pic na wodę.

Wiecie, raz byłam świadkiem w sprawie, gdzie facet kupił samochód od swojego brata. I niby wszystko spoko, faktura, przelew, wszystko grało. Ale potem wyszło na jaw, że ten samochód i tak był używany tylko przez brata, i że tak naprawdę pieniądze nigdy nie wyszły z ich wspólnego konta. Po prostu chcieli go ukryć przed komornikiem, no żenada.

Ale wiecie, najgorsze jest to, że nawet jak masz te wszystkie dowody, to sędzia wcale nie musi Ci uwierzyć! Sędziowie są strasznie sceptyczni, serio. Musisz to wszystko tak poukładać, tak im wytłumaczyć, żeby zobaczyli, że coś tu śmierdzi. I nawet wtedy, to jeszcze nie jest pewne, czy się uda. Bo przecież umowy powinny być wiążące, prawda? No więc udowodnić pozorność to jest naprawdę wyzwanie. No, powiem Wam, potrafi być frustrujące, nie powiem.