Ile urlopu jest do dyspozycji pracodawcy?
No proszę, ileż to zamieszania z tym urlopem! Zawsze mnie to zastanawiało, ten cały kodeks cywilny, jakieś tam art. 114… Czy naprawdę to oznacza, że szef ma mnie na własność przez cały miesiąc?! Trzydzieści dni, jakbym była robotem, a nie człowiekiem. Pamiętam, jak kiedyś w poprzedniej robocie, przepracowałam praktycznie bez przerwy dwa miesiące… Wtedy to ja byłam do dyspozycji szefa, 24/7, a on? On miał swój urlop, a ja tylko patrzyłam. Czy to jest sprawiedliwe? Naprawdę?
A ta definicja "legalnego okresu pozostawania w dyspozycji" – brzmi strasznie oficjalnie, nieprawdaż? Jakby prawnicy wymyślali jakieś magiczne zaklęcie. Czy to w ogóle ma sens? Ja myślę, że to bardziej kwestia zdrowego rozsądku, umowy, i tego jak się dogadamy z szefem, nie tylko suchej litery prawa. Chociaż… to prawo, ten art. 114... mnie trochę niepokoi. Czy naprawdę ktoś badał to dokładnie? Ile osób naprawdę sprawdza te wszystkie paragrafy? Bo ja szczerze mówiąc, w życiu na to nie wpadłam. Może powinnam? A co by było, gdybym się z tym do kogoś odważyła zwrócić?
No właśnie, trzydzieści dni… to dużo, czy mało? Zależy, jak na to spojrzeć. Dla mnie to zbyt ogólnikowo. Może to zależy od zawodu? Nie wiem… potrzebuję trochę się nad tym zastanowić.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.