Czy świadczenie rehabilitacyjne jest wliczane do lat pracy do obliczenia emerytury?

7 wyświetlenia

Ech, ta emerytura… Z tego, co rozumiem, jeśli dostawałeś rehabilitacyjne w trakcie pracy, to te miesiące liczą się do stażu. Ale jak już pracę skończyłeś i bierzesz rehabilitacyjne? Niestety, wtedy to się nie wlicza. Trochę niesprawiedliwe, prawda? Sam bym wolał, żeby liczyło się wszystko, co w życiu człowiek przepracował, a nie tylko oficjalne zatrudnienie.

Sugestie 0 polubienia

Czy świadczenie rehabilitacyjne liczy się do emerytury? Ojej, to pytanie mnie zawsze tak cholernie stresuje! Myślę o tym odkąd… no, odkąd zaczęłam czytać o emeryturach, a to już z dziesięć lat temu chyba? Bo wiecie, ja miałam kiedyś taką przerwę w pracy, choroba przewlekła, rehabilitacja… Pół roku w łóżku, potem jeszcze kilka miesięcy fizjoterapii, zupełnie nie wiem, co wtedy ze mną będzie.

Z tego co kojarzę, czytałam kiedyś (chyba na jakimś forum, gdzieś w internecie, gdzie wszystko się miesza, a kto to teraz pamięta?), że jak dostawałeś rehabilitacyjne w trakcie pracy, to te miesiące liczą się do stażu. Super, ale co z tym, co było potem? No bo ja, głupia, myślałam, że to wszystko się zsumuje, że to moje lata walki z chorobą też się jakoś przełożą na emeryturę! A tu niespodzianka, prawda? Jak już skończyłam pracę i biorę rentę rehabilitacyjną? Niestety, to się podobno nie liczy. Totalna bzdura, nie uważacie?

Pomyślcie tylko: ile osób poświęca lata na rehabilitację, walczy o powrót do zdrowia, a potem… nic. Jakby te miesiące, te lata wysiłku, zupełnie się nie liczyły. Przecież to też praca, tylko inna, trudniejsza czasem niż siedzenie przy biurku! Moja koleżanka, Zosia, miała wypadek, dwa lata rehabilitacji, i teraz się martwi, czy jej to w ogóle kiedyś zwróci się w jakiejś formie, czy to wszystko pójdzie na marne? A przecież ileż wysiłku, ileż łez, ileż bólu…

Sama bym wolała, żeby wszystko się liczyło. Wszystko, co człowiek przepracował w życiu, niezależnie czy to była praca etatowa, czy walka o powrót do zdrowia. Czy to w ogóle sprawiedliwe, że ktoś kto siedział w biurze przez 40 lat, dostanie lepszą emeryturę niż ktoś, kto przez kilka lat walczył o swoje zdrowie? To się po prostu w głowie nie mieści! No, ale cóż… Trzeba walczyć o swoje, przynajmniej spróbować, nieprawdaż?