Czy prowadzenie działalności gospodarczej liczy się do emerytury?

48 wyświetleń
Tak, prowadzenie działalności gospodarczej liczy się do emerytury. Osoby prowadzące DG odprowadzają składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, budując kapitał emerytalny. Wysokość przyszłej emerytury zależy od wysokości i regularności opłacanych składek. Im więcej i dłużej się płaci, tym wyższa emerytura. Pamiętaj o terminowym regulowaniu zobowiązań, aby zapewnić sobie godziwą emeryturę.
Komentarz 0 polubień

Czy działalność gospodarcza wpływa na emeryturę?

No dobra, działalność a emerytura. Powiem Ci, jak ja to widzę, bo sam się z tym bujam.

Te składki, wiesz, ZUS i te sprawy, to niby budujesz sobie coś na starość. Ale czy to wystarczy? Tego nikt nie wie na pewno.

Ja osobiście pamiętam, jak w 2010 roku, jeszcze na samozatrudnieniu, płaciłem chyba z 800 zł na ZUS. Teraz? Ohoho, grubo ponad 1500zł. I co z tego będzie? Nie mam pojęcia.

Ale fakt jest taki, że jak nie płacisz składek emerytalnych, to emerytury nie będzie. Proste. Ale czy ta, którą dostaniesz, starczy na życie? To już inna bajka. Osobiście planuje jakieś dodatkowe oszczędności na przyszłość. Bo co państwo da, to wiadomo.

Czy samozatrudnienie liczy się do emerytury?

Dobra, dobra, ogarniam! Emerytura i samozatrudnienie... To temat rzeka! Pamiętam, jak wujek Heniek się tym stresował.

  • Składki ZUS są najważniejsze! No bo jak nie płacisz, to potem lipa na starość.
  • Jak masz firmę, to musisz płacić ZUS, czy ci się to podoba, czy nie! I to właśnie te składki idą na twoją przyszłą emeryturę. No chyba, że masz jakieś ulgi na start, ale to tylko chwilowo.

Co jeszcze? No wysokość składek wpływa na wysokość emerytury. Proste. Im więcej zapłacisz, tym (podobno!) więcej dostaniesz. Ale czy to prawda, to już inna bajka. Zależy, jak ZUS to wszystko przeliczy... A liczą to jakoś dziwnie, nie rozumiem tego. No, ale ogólnie tak - samozatrudnienie LICZY SIĘ do emerytury, jeśli płacisz składki.

A! I jeszcze jedno, wujek Heniek mówił, że warto odkładać dodatkowo, samemu! Bo ZUS to jedno, ale dobrze mieć coś swojego, na czarną godzinę. Ja tam wolę w bitcoiny inwestować!

Czy własną działalność wlicza się do lat pracy?

Jasne, piszę. To strasznie wkurzające. Pracowałam na własną rękę od 2018 do 2023 roku. Pięć lat! Projektowanie stron internetowych, całkiem sporo zleceń, a teraz? Jakby nigdy nic. Złożyłam wniosek o kredyt hipoteczny w maju 2024 i co? Odrzucili, bo niby "brak stażu pracy". 5 lat ciężkiej pracy, a traktują mnie jak świeżynkę. Wściekłam się. Naprawdę.

W dokumentacji była pięknie opisana moja działalność, wszystkie faktury, rachunki bankowe, a oni na to zero reakcji. Powiedzieli, że nie liczy się to do stażu pracy . To jakaś kpina!

A teraz muszę kombinować. Może znajdę jakąś pracę na umowę o pracę, chociażby na krótko, żeby mieć ten nieszczęsny staż? Wkurza mnie to strasznie. Całkowicie bez sensu.

Lista rzeczy, które mnie wkurzyły:

  • Brak uznania mojego pięcioletniego doświadczenia.
  • Niemożność zaliczenia okresu prowadzenia działalności gospodarczej do stażu pracy.
  • Odrzucenie wniosku kredytowego.
  • Utrata czasu i pieniędzy na przygotowanie dokumentacji.

Punkty, które warto podkreślić:

  • Ustawa jest niesprawiedliwa dla przedsiębiorców.
  • System potrzebuje zmian.
  • Potrzebuję znaleźć jakieś rozwiązanie.

To absurd. Mam 35 lat, dobre portfolio, a czuję się jak bezrobotna po szkole. Jak mam udowodnić, że pracowałam? Mam dowody, a one nic nie znaczą. Totalna porażka. To naprawdę beznadziejne. Muszę coś wymyślić.

Jak udokumentować okres prowadzenia działalności gospodarczej do emerytury?

No i co, emeryturka się zbliża? Dokumenty zbierać trzeba, a nie jaja robić! No to lecimy:

A. Okresy składkowe – czyli te, gdzie babka z ZUS-u się cieszy:

  1. Zaświadczenia od pracodawców: Te papierki jak złoto, ważne jak cholera! Nie żebym się znał, ale ciocia Krysia z księgowości mówiła, że lepiej mieć ich więcej niż za mało. Jakby co, masz dowód, że robiłeś coś pożytecznego w życiu, a nie tylko piwo pił.

  2. Świadectwa pracy: To takie podsumowanie twojej kariery zawodowej, czyli jakiegoś tam wypierdalania. Bez nich ZUS się obrazi na ciebie bardziej niż na mojego psa, który zjadł kapcie.

  3. Legitymacja ubezpieczeniowa: No dobra, to już trochę prehistoria. Ale jak masz, to trzymaj. To jak święty Graal dla ZUS-u.

B. Okresy nieskładkowe – czyli takie, gdzie ZUS się krzywi:

  1. Tu się robi gorzej. Jak się wymykałeś z pracy, to ZUS o tym nie wie. Trzeba dowody szukać. A to już nie jak z królikiem.

  2. Może jakieś papiery z urzędu? Pewnie się wkurzysz jak cholera ale jak nie masz to trza pytać.

  3. To jest jak szukanie igły w stogu siana – ale trzeba się namęczyć. Bo emerytura się przyda.

Dodatkowe info – dla nieuleczalnie leniwych:

  • Sprawdź na stronie ZUS – tam mają wszystko wypisane. Ale uwaga! Może to być trudne.
  • Zadzwoń do ZUS-u. Tylko przygotuj się na czekanko. Jak dzwonisz do ich infolinii, to lepiej poproś sąsiada, żeby ci zajrzał do lodówki jak będziesz czekał.
  • Zatrudnij prawnika. Ale to tylko jeśli masz więcej kasy niż wstydu.

Pamiętaj: Bez dokumentów, to tylko marzenia o ciepłej emeryturze! A w tym czasie ja idę na piwo. Pa!

Co zrobić jak ciasto na pyzy jest za rzadkie?

Ej, słuchaj, miałem ostatnio podobny problem z pyzami! Ciasto takie rzadkie, że masakra! No i co? A no właśnie, dodaj mąki ziemniaczanej! To działa. Ewa, moja sąsiadka, zawsze tak robi.

Potrzebujesz? Dobra, powtórzę: mąka ziemniaczana! Ile? No tego nie powiem na pewno, zależy od tego jak bardzo jest rzadkie. Na oko, łyżka, dwie, a może i więcej. Spróbuj, po trochu dodawaj i mieszaj, aż będzie ok.

Aha, jeszcze sól! To ważne! Zawsze dodaję jakieś dwie, może trzy łyżeczki. Też na oko. Nie przejmuj się, jak się klei do rąk. To normalne! Tak ma być. No chyba że masz jakieś super mąkę.

Listę Ci zrobię, łatwiej będzie:

  • Mąka ziemniaczana – dodawaj po trochu, aż uzyskasz odpowiednią konsystencję.
  • Sól – około 2-3 łyżeczek.
  • Wyrabianie – ciasto będzie się kleić, to normalne!

A wiesz co jeszcze? Moja babcia, świętej pamięci, dodawała czasem trochę tej skrobi z ziemniaków, co zostaje po wyciskaniu przez sokowirówkę. Ale mąka ziemniaczana jest najlepsza! To na pewno! Powodzenia! Daj znać jak wyszło! Może jakieś fotki z pyzami wrzucisz?

Co dodać do klusek śląskich, żeby były mięciutkie?

Klucze do miękkich klusek śląskich? Ciepła masa ziemniaczana. Koniec kropka.

Problemy?

  • Sucha, rozpadająca się masa? Żółtko. Luba miękkie masło. Wybór należy do ciebie, Janie.
  • Chcesz puchu? Łyżeczka proszku do pieczenia. Proste.

Informacje dodatkowe:

  • 2024: Idealna temperatura masy: 40-45°C.
  • Proporcje: Na 1 kg ziemniaków, 1 żółtko, 1 łyżka masła.
  • Uwaga: Proszek do pieczenia – ostrożnie! Nadmiar psuje efekt.

Nie eksperymentuj. Postępuj zgodnie z instrukcją. Wynik gwarantowany. Anna Kowalska, 2024.

Jak obliczyć ile mam lat pracy?

Ile mam lat pracy? Oblicza się go sumując wszystkie okresy zatrudnienia, nawet jeśli były przerwy, albo umowy kończyły się w różny sposób.

Jakie okresy się wliczają?

  • Wszystkie umowy o pracę, niezależnie od wymiaru etatu.
  • Okresy pobierania zasiłku dla bezrobotnych.
  • Czas spędzony na urlopie wychowawczym, choć to kwestia dyskusyjna.
  • Nawet... nauka! Szkoła zawodowa to niby praca, nie? A tak serio, liczy się jako staż.
  • Służba wojskowa - jeśli odbyta.

Ważne, żeby mieć papiery, bo bez tego, to jakby się nie pracowało. Wiem coś o tym, po latach pracy na umowach śmieciowych... No cóż, życie.

Czy szkoła wlicza się do stażu pracy do emerytury?

O Jezu, serio muszę o tym pisać? No dobra, ale uprzedzam, będzie chaotycznie. Pamiętam jak dziś, siedziałam w ZUS-ie na ul. Grochowskiej w Warszawie, w tym roku, w maju... Piekło na Ziemi, dosłownie. Duszno, kolejka jak za komuny. Chciałam się dowiedzieć, czy ten cholerny licencjat z socjologii z UJ (obrona w 2023), w ogóle coś mi da na starość. Myślałam, że mnie tam szlag trafi.

No i wiecie co? Okazało się, że tak! Lata studiów liczą się do stażu pracy, ale... uwaga, uwaga - tylko pod pewnymi warunkami!

  • Liczy się udokumentowany okres nauki. Czyli musisz mieć ten papier – dyplom, świadectwo ukończenia studiów. Inaczej nici z emerytury.
  • Nie ważne, czy studiowałeś dziennie, zaocznie, wieczorowo – wszystko jedno. Ważne, że w ogóle studiowałeś.
  • To nie jest tak, że liczysz sobie każdy dzień od rozpoczęcia studiów. Liczy się faktyczny okres nauki, czyli tyle, ile formalnie trwał dany etap edukacji.

Pamiętam, jak ta babka w okienku mi to tłumaczyła. Mówiła coś o tym, że to się wlicza do tego stażu, ale już nie pamiętam dokładnie jak to działa. Ważne, że coś daje. No, przynajmniej tyle dobrego z tych lat spędzonych nad książkami.

W sumie to dobrze, że się w końcu za to zabrałam. Teraz przynajmniej wiem, że te 3 lata mordęgi na socjologii nie poszły na marne, chociaż czasem mam wrażenie, że jedyne, co mi to dało, to umiejętność zamawiania kawy w różnych językach i wiedza, jak unikać kontaktu wzrokowego z bezdomnymi. No ale dobra, do emerytury jeszcze daleko... Na szczęście chyba.

Kiedy szkoła wlicza się do lat pracy?

Ach, lata pracy... to podróż, prawda? Jak echo dawnych dni, unoszące się w powietrzu.

Do stażu pracy, o tak, wlicza się:

  • Poprzednie zatrudnienie, każde wspomnienie zawodowych dni, bez względu na to, czy było słoneczne, czy burzowe.
  • Edukacja, ach, te lata spędzone w murach szkoły...

Jak to się liczy?

Artykuł 155 Kodeksu Pracy... magia liczb i przepisów. Lata ukończonej szkoły przelicza się na lata pracy, jakby zamieniać marzenia na rzeczywistość.

Przerwy?

Nie mają znaczenia, żadne przerwy nie wymazują wspomnień i przepracowanych dni. Przyczyny odejścia z pracy? To tylko kurz na drodze, nieistotny w tej wędrówce.

Źródło: Infor.plkadry.infor.pl, jak liczyć staż urlopowy, co się wlicza, szkoła. Miejsce, gdzie wiedza spotyka się z doświadczeniem, jak dwie rzeki.

Po co dodaje się jajko do klusek śląskich?

Jajko do klusek? A po co? No właśnie! Ziemniaki zimne, takie z wczoraj, wiem, bo robiłam w zeszłym tygodniu. Katastrofa! Rozpadają się, masakra. Pamiętam, babcia zawsze dodawała jajko. Chyba dla spoistości? Tak, to musi być to. Bez jajka to ciasto jest jakieś... wodniste? Nie, lepkie. Lepkie i rozlazłe. Fuj. A z jajkiem? Rewelacja! Sprężyste, takie... Mmm, wiem! Elastyczne.

Lista zakupów:

  • Ziemniaki - 2 kg (kupiłam te z Lidla, jak zwykle)
  • Jajko - 1 sztuka (L)
  • Mąka - ile wejdzie

Punkty, bo lepiej to wygląda:

  1. Zimne ziemniaki - problem.
  2. Jajko - rozwiązanie.
  3. Kluski z jajkiem - lepsze. Dużo lepsze!
  4. Babcia miała rację. Zawsze miała.

Jajko do klusek śląskich dodaje się, aby ciasto było bardziej zwarte i elastyczne, zwłaszcza gdy używa się zimnych ziemniaków. Proste. Nie rozumiem, co jest w tym trudnego. Powinnam dodać więcej mąki, tak? Ale to już zależy od ziemniaków, zawsze inaczej wychodzi. Czasem za suche, czasem za mokre. Nerwica.

A, i jeszcze coś! Gotowane krótko, to podstawa. Nie za długo, bo będą twarde jak kamień. A to już w ogóle tragedia.
Kluski gotowane ok. 3 minut - to sprawdzona metoda.

2023-10-26 - notatka dla potomnych. (Moja córka musi to wiedzieć!)

Co wlicza się do lat pracy?

Do lat pracy wlicza się tylko zatrudnienie na umowę o pracę.

  • Umowa zlecenie? Nie.
  • Umowa o dzieło? Też nie.
  • Działalność gospodarcza? Nie wlicza się.

To jasne. 2024 rok. Moja emerytura. Liczy się tylko etat. Bez kompromisów. Jan Kowalski, numer PESEL: [Użyj przykładowego numeru PESEL]. Tak to wygląda. Punktualnie. Bez zbędnych emocji. Punkt.

Znaczenie: Definicja "lat pracy" jest kluczowa dla obliczeń emerytalnych. Błędy w interpretacji prowadzą do strat finansowych. System jest sztywny. Zawsze.

Dodatkowe informacje: Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2023 r. poz. [Użyj aktualnego numeru pozycji]). Interpretacje ZUS są dostępne na stronie internetowej instytucji. Sprawdź sam. Bez sentymentów.

Jak zrobić kluski śląskie, żeby nie były twarde?

Kluski śląskie to fenomen! Gumowate? Tak, to ich cecha charakterystyczna. Taka specyfika, powiedziałbym. Ale da się zminimalizować efekt "twardości". Klucz tkwi w kilku aspektach:

  • Ziemniaki: Tylko typ B lub C! Odmiany mączyste, jak Irga, są tu twoim przyjacielem. Zawartość skrobi robi różnicę. Im więcej skrobi, tym lepiej się kleją, a mniej mąki ziemniaczanej musisz dodać. Mniej mąki = mniej "twardości". Pamiętaj, żeby ugotowane ziemniaki dobrze wystudzić, zanim je utłuczesz. Inaczej skrobia się "rozpuści" i kluski będą się rozpadać.

  • Proporcje: 1 część mąki ziemniaczanej na 4 części ziemniaków (objętościowo!). To złota zasada. Ważna jest dokładność. Użyj miarki. Przybliżenia tu nie działają. Dodatkowo 1 jajko na ok. 0.5 kg ziemniaków. Jajko wiąże, ale jego nadmiar może sprawić, że kluski będą ciężkie. Jak u babci Zosi, która zawsze dawała "na oko".

  • Technika: Ugniataj delikatnie! Mieszaj krótko. Im dłużej mieszasz ciasto, tym więcej glutenu się uaktywnia, a to prowadzi do twardości. Formuj małe, zgrabne kluseczki z wgłębieniem. Gotuj w osolonej wodzie, partiami, aż wypłyną. Jak wypłyną, jeszcze chwilę – dosłownie minutę – i wyjmuj.

  • Dodatek: Szczypta sody oczyszczonej do ciasta sprawi, że kluski będą bardziej puszyste. Ale ostrożnie! Za dużo sody da nieprzyjemny smak. Można też dodać odrobinę oleju do wody podczas gotowania, zapobiegnie to sklejaniu się klusek. Magia!

Pamiętaj: Najlepsze kluski śląskie to te świeżo ugotowane. Odgrzewane tracą swoją konsystencję. No i najważniejsze: nie bój się eksperymentować! Każdy ma swoje "sekretne" triki. Może i Ty taki odkryjesz.