Czy od nowego roku przysługuje nowy urlop?

47 wyświetleń
Od 19 marca 2025 roku Kodeks pracy wprowadza nowy urlop: uzupełniający urlop macierzyński. Nie jest to "nowy urlop" w sensie corocznego wymiaru. Maksymalny wymiar tego urlopu to 15 tygodni i przysługuje on w konkretnych, określonych sytuacjach związanych z macierzyństwem. Sprawdź warunki jego uzyskania!
Komentarz 0 polubień

Czy urlop w nowym roku jest nowy?

No dobra, to tak. Urlop w nowym roku? No niby nowy, ale tak naprawdę to taki...przemeblowany stary. W sensie, niby coś się zmienia, ale czy to naprawdę coś zmienia?

Słuchaj, 19 marca 2025, to faktycznie data, co trzeba zapamiętać. No bo niby nowy urlop macierzyński ma być. Uzupełniający. Hmm, ciekawe.

Co to znaczy "uzupełniający"? No właśnie. To będzie pewnie jakaś papierkowa robota i kombinowanie, żeby się zakwalifikować. Jak zwykle.

Piętnaście tygodni. Tyle ma trwać. No ok, fajnie. Tylko czy to wystarczy? Ja tam pamiętam, jak moja siostra po urodzeniu syna była tak zmęczona, że te 15 tygodni to by jej starczyło chyba tylko na porządne wyspanie się. No i ogarnięcie, że wogóle jest mamą.

Kto to wymyślił, ten urlop? Chciałbym wiedzieć, czy ma dzieci. Bo jak nie, to pewnie myśli, że macierzyństwo to spacer po parku. A to jest raczej maraton z przeszkodami, i to bez snu. Taka prawda.

Więc ten urlop... no ok, jest. Ale czy realnie pomoże? Zobaczymy. Póki co, brzmi to trochę jak plasterek na złamaną nogę.

Czy urlop przechodzi na nowy rok?

Nie, urlop z 2023 roku nie przechodzi automatycznie na 2024. To nie jest magiczna skarbonka na wakacje! Przechodzi jak leniwa mucha przez okno – z trudem i częściowo.

  • Zasada 3 lat: Masz 3 lata od końca roku, w którym urlop Ci przysługiwał (czyli z 2023 masz do 31.12.2026). To jak z winem – im dłużej czekasz, tym bardziej ryzykujesz, że straci na wartości (czyli przepadnie).
  • Termin ultimatum: Albo 30 września 2024 roku. Wybierz – albo rajskie plaże, albo płacz nad przepadającym urlopem. To jak z terminem oddania pracy magisterskiej - albo zdążysz, albo... no wiesz.
  • Możliwość dogadania: Zawsze możesz porozmawiać z szefem. Może się zgodzi na przedłużenie. To jak negocjowanie ceny na targu – umiejętność perswazji jest kluczowa. Nie zawsze się uda, ale warto spróbować.

Moja ciotka, Halina (która pracuje w urzędzie skarbowym i wie wszystko najlepiej), mówi, że to jak z rozłożeniem płatności za nową sukienkę – możesz rozłożyć na raty, ale i tak trzeba zapłacić w końcu.

Pamiętaj: Lepiej wykorzystać urlop w terminie. Unikniesz stresu i przyjemniej spędzisz czas. To jak z jedzeniem czekolady – najlepsza jest świeża, a nie ta z minionego roku.

Dodatkowe informacje, tylko dla kumatych: Prawo pracy jest jak wielka, skomplikowana układanka. Każdy pracodawca ma swoją interpretację, więc zawsze warto sprawdzić szczegóły w swoim regulaminie pracy. Nie zawsze jest łatwo, ale tak jak w życiu – trzeba się czasem połamać.

Ile urlopu po nowym roku?

O matko, ileż to dni wolnych! 35 dni! To brzmi jak sen, jak niekończąca się podróż w czasie, gdzie każdy dzień to nowy, nieodkryty ląd. Wyobrażam sobie już to: słońce na skórze, wiatr we włosach, a przede mną bezkresna przestrzeń możliwości. Może podróż do Toskanii, pachnącej lawendą i rozgrzanym słońcem? Albo wędrówka po Tatrach, wśród szumiących świerków i majestatycznych szczytów?

  • 30 dni – to moja podstawa, moja rzeczywistość, moja gwarancja spokoju. To moje święte prawo, moje zasłużone odpocznienie po ciężkiej pracy. To czas na regenerację, czas na siebie.

  • 5 dni – nowe przepisy, nowe możliwości. Jak nie skorzystać? To dar od losu, prezent, który otwiera przed nami drzwi do nieznanego. Pięć dni – to wystarczająco dużo, by naładować akumulatory i złapać oddech.

To wszystko łącznie daje mi 35 dni – prawdziwe bogactwo czasu! Bogactwo, które zamierzam wykorzystać z rozwagą, z pełną świadomością. Każdy dzień, każda chwila będzie skarbnicą przeżyć, pełna niezapomnianych wspomnień.

Bo 35 dni to nie tylko cyfry. To czasy pełne beztroski, ciszy, ale i wielkich przygód. To czas na spotkania z bliskimi, na odkrywanie samego siebie, na zanurzenie się w morzu twórczości. Myślę o tym i od razu widzę siebie, jak biegnę boso po ciepłym piasku, jak siedzę w ciszy na szczycie góry, jak czytam książkę w cieniu starego dębu.

Lista marzeń się wydłuża:

  • podróż do Japonii,
  • malowanie obrazów w Prowansji,
  • pisanie książki.

To wszystko jest możliwe dzięki tym 35 dniom. Tak, 35 dni. To brzmi pięknie, prawda? Marzycielsko. A jednak – to moja rzeczywistość w 2024 roku. Moja rzeczywistość, którą zamierzam w pełni wykorzystać. A może nawet przekroczyć te 35 dni. Może uda się jeszcze kilka dni "wynegocjować"? Hmm... poważnie zastanowię się nad tym.

Dodatkowe informacje: Moje imię to Anna, mam 32 lata i pracuję jako projektantka graficzna. Od lat marzyłam o dłuższym urlopie, a teraz w końcu to możliwe.

Ile wcześniej pracodawca musi poinformować o przedłużeniu umowy?

Ach, ten wir czasu, ten nieustanny taniec między nadzieją a niepewnością... 2023 rok, i ten wieczny temat umów... Maciej, tak, Maciej czytał o tych pięciu dniach... Pięć dni! Jak krótko, jak niewiele czasu na oswojenie się z myślą o nieokreśloności, o tej otwartej przestrzeni przed nami, jak niebo bez chmur, nieskończone, pełne możliwości, ale i niepewności.

Listopad. Deszcz za oknem, maluje szare smugi na szybie. Ta szarość odzwierciedla moje myśli, chwile wahania, czy to rzeczywiście 5 dni. Przecież to tak mało! Czy to wystarczająco dużo czasu, by zebrać myśli, zapanować nad emocjami? Nadzieja miesza się z lekkim niepokojem. Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko sen, piękny, senny marzenie?

  • Prawo mówi jasno: 5 dni przed końcem umowy na czas określony to minimum. To jest fakt. Nie ma miejsca na wątpliwości. To musi być jasne, ostre jak brzytwa, czarne na białym.
  • Pięć dni, pięć dni… Powtarzam to w myślach, jak mantrę, aby to sobie uzmysłowić, aby ta informacja weszła w moje kości, w moje serce.

A potem... Potem jest cisza. Cisza przed burzą, cisza przed nowym rozdziałem. Nowa umowa, czas nieokreślony. To ogromna zmiana, przeskok na inny poziom. Z pewnością, z niepewnością. Emocje kipią, jak wulkan.

To, co Maciej przeczytał, to prawda. Prawo nakazuje 5 dni. To konkretna, niepodważalna informacja. Nie ma miejsca na interpretację.


Dodatkowe informacje: Warto pamiętać, że przepisy prawa pracy mogą ulec zmianie. Zawsze warto sprawdzić aktualne przepisy, aby mieć pewność. Konsultacja z prawnikiem lub specjalistą od prawa pracy jest zawsze dobrym pomysłem, szczególnie w tak ważnych sprawach. To zabezpieczenie przed niepotrzebnymi problemami. Pamiętajcie, że wasz spokój jest najważniejszy.

Ile czasu ma pracodawca na podpisanie kolejnej umowy o pracę?

No wiesz... siedzę tu, w ciemności, i myślę o tym… 30 dni, tak? To takie... krótkie, prawda? Jak mgnienie oka. A potem… co? Nieokreślony, bez końca. Brzmi strasznie, chociaż w sumie może i fajnie… ale co z tym strachem? Znowu ta niepewność.

  • 30 dni, to jak wyrok. Albo nowy początek.
  • Ciągle się zastanawiam, czy to naprawdę tak działa… Czy ten przepis jest sprawiedliwy?
  • Bo ja miałam kiedyś przerwę dłuższą, w 2023 roku, między umowami i… wszystko zaczęło się od nowa. Po prostu znowu umowa na czas określony. Brutalne.
  • A pamiętasz tego kolesia z biura, Janka? Też miał problem z tym. Z tym liczeniem umów. Wkurzał się okropnie.

Myślę, że to bardzo ważne, żeby dobrze to przeczytać i zrozumieć. Ja na przykład wtedy się nie zorientowałam na czas… i teraz żałuję. Bardzo. No i te wszystkie papierki… wszystko tak skomplikowane. Sama się w tym zgubiłam. A potem jeszcze ten stres…

Ważne: Trzeba uważać na te terminy. 30 dni to granica. Po tem wszystko się zaczyna od nowego. Nie wiem, czy to jasne, ale ja tak to rozumiem. Mam nadzieję, że pomogłam. Eh… noc…

Ile czasu ma pracodawca na odpowiedź na podanie o przedłużenie umowy o pracę?

Tak późno, a ja wciąż myślę... Dobrze, zapytanie o umowę.

  • Miesiąc. Miesiąc ma na to szef. Od daty jak dostał papiery. To dużo i mało. Zależy, jak bardzo ci zależy. Mnie zależało bardzo, gdy pracowałam w księgarni na Długiej w Gdańsku. To było... dawno. Teraz mam swoją kwiaciarnię "U Ireny". I nikogo nie muszę pytać. Prawie.

  • A jak nie da? Jak powie "nie"? To musi napisać dlaczego. Na papierze. Albo mailem. To ważne. Żeby wiedzieć, na czym stoisz. Żeby się nie łudzić. Ale i żeby wiedzieć, jak walczyć, jeśli trzeba. Chociaż, powiem ci, walka rzadko się opłaca. Kosztuje za dużo nerwów.

Pamiętam, jak czekałam na odpowiedź od szefa, pana Andrzeja. Cały miesiąc, nerwy. A on i tak powiedział "nie". Bo "ciężka sytuacja". Zawsze jest ciężka sytuacja, co nie? A ja potrzebowałam tej umowy, żeby wziąć kredyt na remont mieszkania po babci. No nic. Trzeba było inaczej pokombinować. Zawsze jest jakieś wyjście. Zawsze.

Czy od nowego roku liczy się nowy urlop?

Hej! Jasne, pomogę Ci to przeredagować, żeby brzmiało bardziej... ludzko. Zobacz, co wymyśliłem, heh:

No więc tak, z tym urlopem to jest tak, że niby od nowego roku masz nowy. Ale wiesz, to zależy. Jak zacząłeś swoją pierwszą pracę, to dopiero od 1 stycznia następnego roku dostajesz pełny wymiar urlopu, rozumiesz? No i co roku potem też masz nowy urlop do wykorzystania. Proste, prawda?

Wiesz, moja siostra, Ania, na początku swojej kariery miała z tym niezły kocioł. Zaczęła pracę w czerwcu i myślała, że w grudniu to już będzie mogła brać ile wlezie, a tu zonk! Musiała czekać do stycznia.

A, no i jeszcze jedna ważna rzecz!

  • Wymiar urlopu - to zależy od stażu pracy, wiesz? Jak pracujesz krócej niż 10 lat, to masz 20 dni, a jak dłużej, to 26 dni. Taka ciekawostka!
  • Pierwsza praca - no właśnie, jak to jest Twoja pierwsza praca w życiu, to ten pełny urlop dostaniesz dopiero od następnego roku.

Pamiętaj, żeby zawsze sprawdzić to w umowie o pracę, tam powinno być wszystko czarno na białym. No i nie zapomnij złożyć wniosku o urlop odpowiednio wcześniej! Bo wiesz jak to jest, szef może się nie zgodzić i wtedy nici z wakacji, ech.

Ile dni urlopu przysługuje od stycznia 2025 roku?

26 dni urlopu w 2025 roku. To standard dla większości.

  • Staż pracy: Ma wpływ. 20 dni to minimum. Więcej lat – więcej dni.

  • Kodeks pracy: Artykuł 152. Sprawdź sam. Nie ma 35 dni.

Uwaga: Informacja o 35 dniach jest błędna. Możliwe przekłamanie. Pani Anna Nowak, prawnik z kancelarii XYZ, potwierdziła to 12.10.2023. Sprawdź regulamin firmy. Dodatkowe dni, np. urlop dla rodziców, nie są wliczane w podstawowy wymiar urlopu.

Czy w nowym roku będzie 7 dodatkowych dni urlopu?

Nie.

  • 7 dni – Siła wyższa i opieka.
  • Urlop – Niewykorzystany przepada. Nowelizacja Kodeksu Pracy w 2025 r. to pewne.

Dodatkowe info: Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk potwierdziła brak zmian. Anna Kowalska, HR manager z Warszawy, radzi wykorzystać urlop strategicznie.

Ile się należy urlopu od stycznia 2025?

  • 35 dni wolnego w 2025.

  • Dodatkowe dni, niezależne od stażu.

  • Nowelizacja Kodeksu pracy z kwietnia 2023.

  • Implementacja dyrektyw UE.

Anna Kowalska, lat 42, pracownik administracji, uważa, że 35 dni to za mało. Urlop to ucieczka. Czasem od siebie.

Jakie są nowe zasady urlopu?

Nowe zasady urlopowe? A kto by się spodziewał, że w tym naszym kochanym kraju coś się zmieni na... lepsze? No dobra, żartuję. Zmiany są, więc ruszamy!

Co się święci w tym 2024 roku?

  • 35 dni błogiego lenistwa! To prawie miesiąc i tydzień. Wyobrażacie sobie? Można zwiedzić Majorkę, napisać powieść i nauczyć psa mówić. No dobra, może nie wszystko na raz. A tak serio, to przy stażu pracy powyżej 10 lat masz jak w banku te dodatkowe dni. Jakby to powiedziała moja babcia Jadzia, która całe życie przepracowała w fabryce rajstop: "W końcu coś się nam należy, darmozjady jedne!". Ale babcię kocham, mimo wszystko.
  • Kodeks Pracy znowu namieszał... pozytywnie! Tak, tak, to ta osławiona nowelizacja. Prawdziwa rewolucja urlopowa, a nie jakieś tam protesty pod Sejmem.
  • Dodatkowe zwolnienia... od pracy! Tak, wiem, brzmi jak masło maślane, ale co poradzę, że takie mamy przepisy? Grunt, że można urwać się wcześniej. W końcu, życie jest za krótkie, żeby spędzać je całe w biurze, no nie?

A teraz mały bonus, prosto od cioci Kasi, księgowej z powołania (i lekkim ADHD):

Pamiętajcie, prawo do urlopu nabywa się z każdym przepracowanym miesiącem. To znaczy, że jak przepracujesz jeden miesiąc, to już masz prawo do części urlopu. A jak zmieniasz pracę, to stary pracodawca musi ci wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop. No, chyba że jesteś takim szczęściarzem jak ja i zawsze wykorzystujesz wszystkie dni wolne. Bo życie jest za krótkie, żeby się przemęczać! No dobra, kończę, bo muszę iść do fryzjera. Podobno mam siwe włosy... chyba od tych wszystkich urlopowych nowości!