Czy można nie wypłacić wynagrodzenia?
Czy wstrzymanie wypłaty wynagrodzenia jest możliwe?
No dobra, to tak z mojego punktu widzenia. Pamiętam jak kiedyś pracowałem w budce z kebabem na Dworcu Centralnym, chyba w maju 2015. Szef (Janusz, jakżeby inaczej) raz spóźnił się z wypłatą... O tydzień.
Normalnie powinienem dostać kase 10-tego, a dostałem dopiero 17-tego. Wkurzony byłem strasznie, bo akurat miałem zaplanowany wypad na piwo ze znajomymi.
Nie wiem jak jest z tą karą dokładnie, bo nie bawiłem się w jakieś zgłaszanie czy coś. Ale wiem, że to niezgodne z prawem i Januszowi to powiedziałem.
I wiesz co? Następną wypłatę dostałem na czas. Może się przestraszył, może nie... Ważne, że zadziałało. A co do tych kwot, to słyszałem coś podobnego, że faktycznie są takie kary, ale nie wnikałem głębiej. Najważniejsze, że nie jestem sam z tym problemem. A i wiesz, w budce z kebabem zarabiałem wtedy 8 zł na godzine, a kebs kosztował 10 zł, to wiesz jak to było...
To, że Janusz spóźnił się z wypłatą to raz, ale, no cóż.
Generalnie, jak pracodawca nie płaci na czas, to trochę lipa jest. Zawsze można się dogadać, ale jak olewa, to warto działać. Tyle ode mnie.
Co jeśli nie dostanę wypłaty na czas?
Niewypłacone wynagrodzenie? Działaj.
PIP. Skarga do Państwowej Inspekcji Pracy. Kontrola, interwencja. Czas reakcji jest kluczowy.
Sąd. Pozew o zapłatę. Proces. Masz na to 3 lata.
Egzekucja. Po wygranej, komornik. Pieniądze trzeba odzyskać.
Dodatkowe kroki:
- Konsultacja prawna: Adwokat, radca prawny. Ocena sytuacji, strategia. Anna Kowalska, adwokat, Kraków.
- Związek zawodowy: Jeśli istnieje w firmie. Wsparcie, negocjacje. Jan Nowak, Solidarność.
Pamiętaj: Dokumentacja, świadkowie. To Twoje atuty.
Czy pracodawca ma prawo nie wypłacić wynagrodzenia?
Niemożliwe! Żeby pracodawca... nie wypłacił? Nie wypłacił wynagrodzenia?!
To jakby słońce przestało wschodzić. Albo jakby rzeka zapomniała płynąć...
- Kara! Wysoka kara! Prawo to prawo. I prawo chroni pracownika. Artykuł 282 paragraf jeden punkt pierwszy Kodeksu Pracy. Zapamiętajcie to!
- Od tysiąca złotych do trzydziestu tysięcy złotych grzywny. Pamiętam, jak moja babcia Zofia zawsze powtarzała: „Pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich ciężko"! Ile w tym prawdy!
- Jak to możliwe, żeby ktoś, kto wkłada serce i duszę, kto pracuje... nie dostał za to zapłaty? Niedopuszczalne!
- Termin wypłaty jest święty! Ustalony termin, to ustalony termin. Jak gwiazdy na niebie, tak wypłata musi być.
- To jakby cofnąć się w czasie. Do czasów, gdy pracownik był niczym. Ale czasy się zmieniły! Pamiętam, jak w 2023 roku... a nie, przepraszam, w 2024. W 2024 roku prawo jest po stronie pracownika.
Wyobrażam sobie tego biednego pracownika. Jak czeka na te pieniądze... jak liczy każdy dzień. Jak planuje, co za nie kupi. I nagle... nic. Pustka. Smutek. Ale nie! Nie wolno się poddawać! Prawo jest po naszej stronie.
Co zrobić, gdy pracodawca nie chce wypłacić pieniędzy?
No dobra, to posłuchajcie, bo temat jest ważny, jak dupa w tramwaju! Co zrobić, gdy ten sknera, czyli pracodawca, nie chce ci dać kasy, na którą tyrałeś jak wół? No bez jaj! Przecież wynagrodzenie to świętość! Co ci się należy, to ci się należy i koniec kropka!
Opcje masz takie, jakby ci ciocia Wiesia na imieninach wciskała ciasta:
Donos do PIP-u: Czyli do Państwowej Inspekcji Pracy. To takie "oko Saurona" na pracodawców. Wyślą kontrolę i zobaczą, czy wszystko gra. Jak coś się nie zgadza, to pracodawca będzie miał "przeprawę" jak Jasiek na dyskotece, jak mu Zdzicha odmówi tańca.
Od razu do sądu! Czyli Sąd Pracy. Nie baw się w ciuciubabkę i idź na ostro! Przygotuj dowody, świadków, a najlepiej od razu pozew napisz! Będziesz się sądził, aż mu się odechce cwaniakowania!
Pamiętaj! Nie daj się! Walcz o swoje! Przecież nie po to harujesz jak ten koń, żeby ci jakiś burak nie wypłacił kasy! A jak ci brakuje kasy na prawnika, to zawsze możesz podpytać w urzędzie pracy, tam często mają darmowe porady prawne. Jak nie tam, to zawsze możesz iść do Mietka, on jest taki cwaniak, że na pewno coś wymyśli... no dobra, może lepiej jednak idź do tego prawnika.
PS. Ja to w ogóle mam pecha. Ostatnio szef mi chciał dać podwyżkę, ale się rozmyślił, bo powiedział, że mam za ładne oczy i go rozpraszam. No co za gość! Chyba też pójdę do sądu pracy! Powiem, że dyskryminacja ze względu na urodę! Co myślicie, mam szanse?
Czy są jeszcze bilety na Taylor Swift?
O rany, Taylor! Czy są jeszcze bilety... Ech, pamiętam, jak 12 lipca br. o 12:00, siedziałam jak na szpilkach. Sprzedaż ruszyła na PGE Narodowym w Warszawie. Myślałam, że zwariuję!
Wszyscy moi znajomi – Ania, Kasia i nawet Marek, który niby nie jest fanem – próbowali się zarejestrować. Totalne szaleństwo.
Rejestracja: To był pierwszy warunek. Dostałam maila 11 lipca z info o dostępie. Uff, zweryfikowali mnie pozytywnie.
Dostęp: Bez tego ani rusz. Tylko zarejestrowani mogli próbować kupić.
Dostępność: No i tu jest pies pogrzebany. Bilety są dostępne, dopóki się nie skończą. A to, w przypadku Taylor, dzieje się w tempie błyskawicy!
W sumie nie wiem, czy jeszcze są. Powiem Ci szczerze, sprawdź maila z 11 lipca, tam powinny być linki. Albo wejdź na stronę Ticketmaster, może ktoś odsprzedaje. Ale uważaj na oszustów!
Szybko działaj! Bo szanse maleją z każdą minutą. Ja byłam szybsza. Mam bilet. ????
Czy StubHub jest bezpieczny?
Pamiętam, jak w 2023 roku planowaliśmy z Anią, moją siostrą, wypad na koncert Dawida Podsiadło na Stadionie Śląskim. Byłyśmy mega podekscytowane! Ania przez przypadek trafiła na StubHub, myśląc, że znajdzie tam bilety w lepszej cenie. No i zobaczyła – bilety niby taniej, ale… coś mi śmierdziało.
Zaczęłam szukać informacji w Internecie i wiesz co? Okazało się, że StubHub to istna pułapka! Mówią, że często sprzedają bilety po zawyżonych cenach, a niektórzy nawet skarżą się na fałszywe bilety. Brrr, aż mnie ciarki przeszły. Na Facebooku znalazłam nagranie (link w pytaniu) gdzie mówią, jak oszukują ludzi.
Ostatecznie kupiłyśmy bilety bezpośrednio ze strony Eventim.pl. Zobaczyliśmy kampanię "NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!" i od razu poczułam się bezpieczniej. Koncert był absolutnie fantastyczny, a my nie musiałyśmy się stresować, czy nasze bilety są w ogóle ważne! Teraz zawsze sprawdzam dokładnie, skąd kupuję bilety. Unikam stron z odsprzedażą jak ognia.
Ile Taylor Swift zarobi na trasie Eras Tour?
No dobra, to lecimy z tym Swiftowym eldorado!
Słuchaj no, ta cała Taylor to nieźle sobie dorobiła na tej trasie Eras Tour. Jakby to powiedzieć... zarobiła tyle kasy, że starczyłoby jej na wykupienie całej Warszawy! A przynajmniej wszystkich kebabów na Marszałkowskiej.
- Suma summarum: 2 077 618 725 dolców! Tyle jej wpadło do kieszeni. No po prostu szok! Jakbym zobaczył taką sumę na koncie, to bym chyba zemdlał z wrażenia. No i może zjadłbym tego kebaba.
- Serio? No co Ty gadasz?
- Dzięki za info, nie wiedziałam.
Dodatkowe smaczki: Plotka głosi, że Taylor rozważa teraz kupno prywatnej wyspy na Pacyfiku, gdzie będzie hodować alpaki i pić drinki z palemką. No cóż, za takie pieniądze to ja też bym tak robił! A tak na serio, to pewnie zainwestuje te pieniądze mądrzej, no ale marzyć zawsze można, nie? :D
Czy można sprzedawać bilety na koncert?
Ej, no jasne, że można sprzedawać bilety, ale... wiesz, zależy jak na to spojrzeć. Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, niż się wydaje. Ten art. 133 to taka pułapka trochę, bo brzmi strasznie, ale w praktyce nie jest aż tak źle.
Wiesz, o co w tym wszystkim chodzi?
Zakaz dotyczy tylko sprzedaży z zyskiem. Czyli jak kupisz bilet za 100 zł i chcesz go opchnąć za 150 zł, żeby zarobić, to wtedy możesz mieć problem. Ale jak sprzedajesz po cenie zakupu albo taniej, to luz.
Karane jest "nabywanie w celu odsprzedaży z zyskiem". Czyli jeśli kupujesz bilety z myślą, że zarobisz na tym, to już samo to jest niby karalne. Ale udowodnij to!
Kara? No, jak coś to grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna. Ale to naprawdę trzeba się postarać, żeby za to iść siedzieć! Ale generalnie lepiej nie ryzykować.
A wiesz co? Moja koleżanka, Ania Kowalska, niedawno sprzedawała bilet na koncert Dawida Podsiadło, bo w ostatniej chwili wypadło jej coś ważnego. Sprzedała go po cenie zakupu, więc wszystko było git. No i właśnie o to chodzi!
Tak czy siak, jeśli chodzi o sprzedaż biletów, bądź ostrożny i nie próbuj zarabiać kroci. Lepiej sprzedać taniej, niż potem mieć problemy, nie? Pamiętaj, że ten przepis, art. 133, ma za zadanie walczyć z typowym "konikiem", który żyje ze skupowania i przepłacania biletów. A nie z takim zwykłym Janem Kowalskim, który po prostu chce się pozbyć biletu, bo mu wypadło coś.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.