Po jakim czasie od wziecia antybiotyku można jeść?

74 wyświetleń
Antybiotyki najlepiej przyjmować na czczo, na dwie godziny przed posiłkiem lub dwie godziny po. Jedzenie może osłabiać wchłanianie leku, więc unikaj jedzenia w tym czasie. Zapoznaj się z ulotką leku, aby poznać szczegółowe zalecenia dotyczące przyjmowania. Pamiętaj, że antybiotyki stosuje się w celu wyleczenia infekcji – nie należy ich brać profilaktycznie.
Komentarz 0 polubień

No dobra, to ja Wam powiem, jak to z tymi antybiotykami jest, tak po swojemu. Wiecie, te "na czczo, dwie godziny przed i po" to brzmi strasznie sztywno, nie? A prawda jest taka, że... to zależy.

Bo zobaczcie, lekarz mi kiedyś tłumaczył, że niektóre antybiotyki, to one naprawdę kiepsko się wchłaniają, jak się je z czymś w żołądku ma. Dlatego ten odstęp jest ważny. Pamiętam, jak brałam kiedyś amoksycylinę na zapalenie gardła – masakra! I lekarz mi wręcz kazał pilnować tych dwóch godzin. Niby nic, ale jak człowiek ma jeść regularnie, to trochę gimnastyki wymaga.

Ale! Ale! Zdarzyło mi się też brać inny antybiotyk – nie pamiętam nazwy, jakiś taki mocniejszy na zapalenie zatok – i tam w ulotce było napisane, że w sumie to można z jedzeniem, bo to nawet żołądek chroni. No i powiem Wam, że wtedy to była ulga! Bo tak szczerze, kto ma czas i siłę, żeby tak skrupulatnie pilnować tych godzin? No powiedzcie sami!

Zresztą, ta ulotka to święta rzecz. Naprawdę warto ją przeczytać, bo tam jest czarno na białym napisane, co i jak. Tylko wiecie, ulotki piszą tak... no, medycznie. Czasem trzeba się dwa razy wczytać, żeby zrozumieć, o co chodzi. Ale zawsze sprawdzam, naprawdę.

A co do jedzenia, to pamiętajcie też o tym, żeby się nie faszerować nabiałem, jak się bierze niektóre antybiotyki. Bo wapń może wiązać lek i on się po prostu nie wchłonie. Kiedyś o tym zapomniałam, bo myślałam, że jogurcik to dobra sprawa na te antybiotykowe sensacje żołądkowe i... no, poprawy nie było widać. Dopiero jak sobie przypomniałam i odstawiłam, to zaczęło działać. Głupota, wiem, ale człowiek się uczy na błędach.

No i jeszcze jedno – antybiotyki to nie są cukierki! Nie bierzcie ich na własną rękę, bo to szkoda zdrowia. Sama kiedyś wzięłam "bo koleżanka brała i jej pomogło" i skończyło się fatalnie. Tylko lekarz wie, co Wam dolega i jaki antybiotyk będzie najlepszy.

A profilaktycznie? No, bez przesady. Antybiotyk to jak taka ciężka artyleria, a nie parasol na deszcz. Tak więc, słuchajcie lekarza, czytajcie ulotki, a z jedzeniem... no, pilnujcie tych dwóch godzin, jeśli trzeba. I pamiętajcie – zdrowie najważniejsze!