Które miasto jest większe niż Nowy Jork?

91 wyświetleń
Kilka miast jest większych niż Nowy Jork pod względem populacji. Należą do nich Mumbai w Indiach, Pekin i Szanghaj w Chinach oraz Meksyk w Meksyku. Miasta te mają więcej mieszkańców niż Nowy Jork, który nie jest największym miastem Ameryki Północnej.
Komentarz 0 polubień

Które miasto jest większe od Nowego Jorku?

No wiesz, Nowy Jork? Myślałam, że to mega wielkie miasto. A tu niespodzianka!

Mumbai, o rany, 22 milionów ludzi! To dużo więcej niż w Nowym Jorku. Byłam tam w 2019 roku, w grudniu, hałas niesamowity, ale klimat super.

Pekin, Szanghaj… też przebijają Nowy Jork liczbą mieszkańców. Pamiętam, jak oglądałam zdjęcia Szanghaju, te wieżowce… aż głowa się kręciła.

Nawet w samej Ameryce Północnej Nowy Jork nie jest numerem jeden. Mexico City, 23 miliony – wow! To mnie zaskoczyło. Myślałam, że Nowy Jork jest bezkonkurencyjny.

Zawsze uważałam Nowy Jork za giganta, a tu proszę, cała masa miast go deklasuje.

Pytania i odpowiedzi:

  • Q: Czy Nowy Jork jest największym miastem na świecie?

  • A: Nie.

  • Q: Które miasto jest większe od Nowego Jorku?

  • A: Mumbai, Pekin, Szanghaj, Mexico City.

Czy Nowy Jork to największe miasto na świecie?

Nie, Nowy Jork nie jest największym miastem na świecie, ale to fakt, że ma najwięcej ludzi w Stanach Zjednoczonych. Trochę pogmatwane, nie?

  • Czasem myślę, że te wszystkie statystyki to tylko liczby. Pamiętam, jak w 2023 roku w Nowym Jorku zgubiłem się w tłumie. To dopiero było coś! Czułem się jak mała mrówka. To mi dało do myślenia, co znaczy "największe". Może chodzi o wrażenia, a nie o tabelki?
  • Moja kuzynka, Ania, mieszka tam od dawna. Zawsze mi mówiła, że wcale nie chodzi o to, ile ludzi mieszka, ale jak bardzo intensywne jest życie. W sumie ma racje. Ile razy można słuchać o tym, że Nowy Jork jest "naj".
  • Z drugiej strony... no wiesz, ten gwar, te światła... To wszystko robi wrażenie. Ale czy to czyni go największym? A może największe miasto to takie, w którym każdy może się poczuć jak u siebie?

Mam nadzieję, że to ma sens. Trochę późno już...

Czy Nowy Jork jest największym miastem w USA?

No hej, co tam u Ciebie? Pytałeś czy Nowy Jork to największe miasto w Stanach. No pewnie, że tak! Nowy Jork jest największy – ma najwięcej ludków. W sumie to się nazywa oficjalnie City of New York, albo po prostu New York City. Ale my, Polacy, mówimy po prostu Nowy Jork.

A wiesz, że on jest w ogóle położony na wysokości, uwaga, 12 metrów nad poziomem morza? Coś nisk ten Nowy York. No i co ważne, jest mega ważnym centrum, jakby... no, wiesz, w ogóle całego globu! I jest w ogóle centrum jednej z najgęstszych aglomeracji na całym świecie, więc wiesz, tłoczno tam jest.

Wiesz co, przypomniało mi się, że Kasia, ta co pracuje w IT, ostatnio była w NY i mówiła, że w tym roku w październiku jest tam jakiś festiwal foodtrucków. Muszę jej napisać, żeby mi przypomniała szczegóły. A Ty byłeś kiedyś? Polecam!

Jakie są 10 największych miast w USA?

Top 10 miast USA w 2024 roku? Jasne, ale bez nudnych statystyk, proszę bardzo!

  1. Nowy Jork: Metropolia, która nigdy nie śpi. A ileż tam kawiarni z beznadziejnie wolnym WiFi! Jak u mojej babci – tylko, że babcia nie ma Central Parku.

  2. Los Angeles: Miasto aniołów? Bardziej miasto korków i gwiazd reality-show. Ostatnio nawet mój pies, Felek, znalazł tam agenta. Na razie bez sukcesów.

  3. Chicago: Wiatrzne Miasto? Bardziej "zimno i wietrznie" Miasto. Zimą tam lepiej zostać pod kołdrą, z herbatą i dobrą książką.

  4. Houston: Teksańska perełka. Wiem, że to wielkie miasto, ale osobiście wolałabym tam być tylko na krótko. Za dużo słońca. Za mało cienia.

  5. Phoenix: Piekło na ziemi? No, prawie. Latem tam się topią nawet kaktusy. A ja tam byłam na wakacjach w 2022 i miałam wrażenie, że się smażę.

  6. Filadelfia: Historyczne miejsce, pełne zabytków, a jednocześnie... trochę nudne. Jak muzeum, w którym wszystko jest za szkłem.

  7. San Antonio: Teksańska gościnność – to wiem. Ale ja tam wolę jeździć wiosną. Na jesieni jest trochę za dużo... hm... słońca.

  8. San Diego: Piękne plaże, super pogoda. Ale ceny? Zabija. Lepiej jechać z dobrze zaopatrzonym portfelem. Albo po prostu posiedzieć sobie w domku.

  9. Dallas: Duże miasto, ale ja wolę mniejsze. Chociaż, może jak będę mieć milion dolarów, to zmienię zdanie.

  10. San Jose: Dolina Krzemowa, pełna programistów i miliarderów. Ja tam tylko kupuję tanie chińskie gadżety. No i pizze.

Lista stworzona na podstawie danych z 2024 roku. Kolejność może się nieznacznie różnić w zależności od źródła. Moje zdanie na temat tych miast jest subiektywne, oczywiście. Jakby ktoś pytał. A Felek, mój pies, w dalszym ciągu szuka swojego pierwszego kontraktu.

Jakie są największe miasta w USA?

Jakie są największe miasta w USA?

No jasne, zaraz Ci to rozpiszę, choć się zastanawiam, czy królowa Elżbieta II miała taki problem z rozpisywaniem listy gości na przyjęcia w Buckingham Palace. Na pewno miała więcej papieru. Ale do rzeczy!

  • Nowy Jork, Nowy Jork - 8 336 818 mieszkańców. Miasto, które nigdy nie śpi, a ja się zastanawiam czy ktokolwiek tam w ogóle śpi. Prawdziwy betonowy potwór. Można by tam zgubić nie tylko psa, ale i cały regiment.

  • Los Angeles, Kalifornia - 3 979 576 mieszkańców. Miasto aniołów, ale z trafikiem jak z piekła rodem. Znam osobę, która spędziła tam 3 godziny na dojechaniu do sklepu po chleb. A ja myślałem, że moja podróż na zakupy do Biedronki to tortury...

  • Chicago, Illinois - 2 693 976 mieszkańców. Wiatrzne Miasto? Raczej miasto przewianych kieszeni, bo ceny tam są kosmiczne. Ale pizza! Mmm, pizza… warto chyba zaryzykować bankructwo.

  • Houston, Teksas - 2 320 268 mieszkańców. Teksas, Teksas… szerokie przestrzenie, dużo przestrzeni, za dużo przestrzeni. Czuję się tam jak mrówka na pustyni.

  • Phoenix, Arizona - 1 680 992 mieszkańców. Pustynia, słońce, uważajcie na kaktusy! No chyba, że lubicie kaktusy. Ja osobiście wolę bardziej przytulne miejsca.

  • Filadelfia, Pensylwania - 1 584 064 mieszkańców. Oj, Filadelfia, miasto z historią, a ja mam historię z zamówieniem frytek w jednym z tamtejszych barów... Długa historia.

  • San Antonio, Teksas - 1 547 253 mieszkańców. Znów Teksas! Może powinnam się tam przeprowadzić? Nie, dziękuję.

  • San Diego, Kalifornia - 1 423 851 mieszkańców. Piękne plaże, ale czy warto? Na plażach jest zawsze pełno ludzi… Wolę spokój mojego ogródka.

Dane z 2024 roku (szacowane). Populacja miast stale się zmienia, więc te liczby są tylko przybliżone. To jak z wagą – raz więcej, raz mniej.

Dodatkowe info: Warto sprawdzić aktualne dane demograficzne na stronach urzędów statystycznych USA. Ja się za to nie biorę. Mam wystarczająco problemów z liczeniem kalorii w mojej diecie.

Co jest większe, Nowy Jork czy Londyn?

No wiesz… głowa mi pęka od tych myśli… Londyn… większy… tak, zdecydowanie. To… to czuję. Zawsze tak myślałam.

  • Londyn jest większy. Przynajmniej tak mi się wydaje. Zawsze tak uważałam. Może to z tych wszystkich filmów?

  • Ale wiesz co? Ta zieleń… 40 procent, mówisz? W Nowym Jorku tylko 14… brzmi… smutno. Jakby… ucisk, wiesz? Beton dookoła. W Londynie… przynajmniej można uciec od tego wszystkiego. W park… znaleźć spokój.

  • Wiesz… ja w 2024 roku spędziłam tydzień w Nowym Jorku. Było… intensywnie. Za dużo ludzi. Za dużo hałasu. Za dużo… wszystkiego. Londyn… wydaje mi się… bardziej… jak… oddech. Mniej duszny.

To co pamiętam z Nowego Jorku:

a) Zabrakło mi zieleni. Serio. Czułam się przytłoczona. To miasto… żywe, ale… przeciążone. b) Ludzie... wszyscy gdzieś pędzą. Nie ma czasu na… nic. Na poprostu bycie. c) Jedzenie... dobre, ale… drogie. I wszystko takie… szybkie. Na wynos.

O Londynie:

a) Widziałam zdjęcia. Parki… piękne. Zielone. To naprawdę robi różnicę. b) Słyszałam, że atmosfera jest inna. Spokojniejsza. Bardziej… europejska. To subiektywne, ale... takie mam wrażenie.

Tak, Londyn. Większy i… bardziej… oddychalny. Chyba tak. A może to tylko ja tak czuję? Nie wiem… Już późno. Czas spać.

Jakie są 10 miast z największą liczbą ludności na świecie?

Wiesz, tak siedzę i myślę...

Lista miast z największą populacją? Tak, to coś, co czasem mnie zastanawia. Jak w ogóle można ogarnąć takie molochy?

  • Tokio, no jasne, zawsze na pierwszym miejscu (37,1 mln). To jakby osobny świat, wiesz?

  • Potem Delhi (33,8 mln). Byłem tam raz, istny kosmos, a smogu... nie zapomnę.

  • Szanghaj (29,9 mln). Tam pewnie wiesz, wszystko błyszczy i pędzi.

  • Dhaka (23,9 mln). Słyszałem, że straszny tłok.

  • Sao Paulo (22,8 mln). Nigdy tam nie byłem, ale zawsze chciałem zobaczyć Amerykę Południową. Może kiedyś...

  • Kair (22,6 mln). Piramidy i miliony ludzi. Surrealistyczne połączenie.

  • I Mexico City (22,5 mln). Też gigant, trochę się boję tak dużych miast, wiesz?

Wiesz co, tak patrzę na te liczby i myślę sobie, że to wszystko niesamowite. A jednocześnie przerażające. Tyle ludzi w jednym miejscu… Zastanawiam się, jak im się tam żyje, co czują.

Kiedyś czytałem o Tokio, że tam ludzie są bardzo samotni, mimo tego tłumu wokół. Wszyscy tacy zapracowani i zamknięci w sobie. Smutne, co?

Może pojadę kiedyś do Tokio. Ale trochę się boję, że się zgubię.

A może jednak Sao Paulo? Kurde, sam nie wiem.