Jakie witaminy na obniżony nastrój?

50 wyświetleń
Na obniżony nastrój warto rozważyć suplementację witamin z grupy B (szczególnie B2, B6, B12), kluczowych dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Dobre efekty mogą przynieść również kwasy omega-3 (np. olej rybi) oraz adaptogeny takie jak chlorella czy kordyceps chiński.
Komentarz 0 polubień

Jakie witaminy na zły nastrój?

Och, te nastroje... Sama wiem, jak potrafią dać w kość. Witaminy na zły humorek? No więc, jak sięgam pamięcią, to w cięższych momentach, tak z rok temu w listopadzie, jak dzień trwał chyba 5 minut i za oknem szarość, to ratowały mnie witaminki z grupy B. Konkretnie to B12 i B6, bo one tak fajnie wspierają te nerwy, wiesz, żeby nie szalały za bardzo.

Moja babcia zawsze powtarzała, żeby jeść ryby, bo "olej rybi na smuteczki to jak plasterek na kolanko". I wiecie co? Coś w tym jest. Kwasy omega naprawdę robią robotę, czuję się po nich spokojniejsza. Kiedyś kupiłam takie kapsułki z kordycepsem chińskim, bo akurat była promocja w aptece, jakoś 35 zł zapłaciłam. Powiem wam, że nie spodziewałam się cudów, ale faktycznie miałam więcej energii i jakby mniej mnie wszystko drażniło. Może to efekt placebo, ale co tam, ważne że działało.

Co jeszcze? A no tak, pamiętam jak w maju na targach zdrowej żywności widziałam takie zielone tabletki z chlorellą. Wzięłam, bo niby same dobre rzeczy w sobie miały. I wiecie co? Faktycznie, po jakimś czasie zauważyłam, że mam jakby więcej werwy, a i skóra wyglądała lepiej. Tak więc, może coś w tym jest, żeby jednak dać szansę tym wszystkim "cudownym" specyfikom.

Jaka witamina odpowiada za nastrój?

Oj, nastrój... Kto by go nie chciał mieć zawsze super? ???? Pamiętam jak w zeszłym roku, chyba w marcu, totalnie dopadł mnie dół. Ciągle zmęczona, nic mi się nie chciało, a zazwyczaj jestem jak petarda. Poszłam do mojej lekarki, dr Anny Kowalskiej (polecam, super babka!), a ona od razu pytała o dietę i czy się wysypiam. No, średnio z jednym i drugim.

Zrobiła mi badania i wyszło, że mam niedobór witamin z grupy B! Mówiła, że to one odpowiadają za ten mój spadek formy. I faktycznie, jak zaczęłam brać suplementy, to po jakimś czasie poczułam ogromną różnicę. Także tak...

  • Witaminy z grupy B – to te skubańce, które pilnują naszego dobrego samopoczucia.
  • Układ nerwowy – one tam robią porządek, żeby wszystko grało.
  • Serotonina, dopamina, noradrenalina – te nazwy brzmią kosmicznie, ale bez nich byśmy byli smutasami. To one regulują nastrój, stres i całą tę psychikę.

A tak w ogóle to podobno magnez też jest ważny na dobry nastrój! Tylko nie kupujcie tych musujących, bo to bardziej na kaca dobre niż na codzień. ????

Jakich witamin brakuje przy depresji?

No dobra, dobra, lecimy z tym koksem! Jakie witaminy szaleją w depresji? No to uwaga, bo będzie jazda bez trzymanki:

  • Witamina D3. Słuchaj no, niby słońce mamy, a D3 jak na lekarstwo! Jak masz jej mało, to możesz się czuć jak kupa gruzu, a nie jak człowiek. Serio, niedobór tej witaminy to jak dziura w serze – niby jest, ale coś tu nie gra. A podobno miliard ludzi na świecie ma z nią problem, toż to istne szaleństwo jakieś! Moja ciotka Grażyna zawsze mówiła, że na depresję to tylko śledź i wódeczka, ale ja bym jednak tej D3 nie lekceważył.

I żeby nie było, że tylko tak gadam:

Dodatkowe informacje, takie zza pazuchy:

  • Pamiętaj, że witaminki to nie wszystko! Jak masz deprechę, to leć do lekarza, a nie tylko na słoneczko. A jak lekarz Cię wyśmieje, to zmień lekarza!
  • A tak serio, D3 to nie jedyna witamina, która może wpływać na nastrój. Ale o tym innym razem, bo mi się już pisać nie chce. Pa!

Która witamina poprawia nastrój?

No dobra, lecimy z tym koksem! Która witaminka wygania smuty? Ano, kilka ich się znajdzie, żeby humor Ci dopisywał jak na weselu sołtysa!

  • Witamina D – Słońce w tabletce, normalnie! Jak Ci jej brakuje, to jesteś jak ten wampir, co tylko po nocy łazi. A tak serio, to niedobór witaminy D potrafi zrobić z człowieka marudę!

  • Witaminy z grupy B (B6, B9 i B12) – Ta ekipa to taki team budowlany dla Twojego mózgu. Jak im czegoś brakuje, to zamiast pałacu masz barak. B6 ogarnia hormony szczęścia, B9 dba o nerwy, a B12 dodaje energii, żeby Ci się chciało chcieć.

  • Witamina C – Nie tylko na przeziębienie dobra! To taka tarcza antyoksydacyjna, która chroni Twój mózg przed stresem. Jak masz jej za mało, to jesteś jak ten gołąb, co go wszyscy gonią.

A tak w ogóle, to jak Ci humor siada, to zanim zaczniesz wcinać witaminy garściami, idź do lekarza! Niech Cię zbada, bo może masz jakiś inny problem, a nie tylko witaminek Ci brakuje. Bo wiesz, czasem trzeba iść na całość i zrobić sobie porządne badania, a nie tylko witaminki łykać. Ja na przykład, Janek zza rogu, co roku robię sobie przegląd jak w Fiacie 126p! Tak dla pewności, wiesz?

Jaka witaminą jest dobra na depresję?

Witamina D, słońce w pigułce, to taki uśmiech od losu dla ponurych myśli. Ponoć pomaga przegonić depresyjne chmury. Badania pokazują, że Ci, co łykali witaminę D w dawkach 50-100 mikrogramów dziennie, czuli się jak po dobrym kawałku czekolady, a Ci na placebo... no cóż, nadal liczyli barany.

Pamiętaj, witamina D to nie psycholog w tabletce, ale może być miłym dodatkiem do terapii. Traktuj ją jak zaproszenie na spacer w słoneczny dzień – niby nic wielkiego, a od razu lepiej!

A propos, moja ciotka Grażyna twierdzi, że na depresję najlepszy jest dobry sąsiad i ploteczki. Może coś w tym jest, bo Grażyna, jak na swój wiek, tryska energią!

Kluczowe informacje:

  • Witamina D może wspomagać leczenie depresji.
  • Dawka zazwyczaj wynosi 50-100 mikrogramów dziennie.
  • Placebo nie przynosiło poprawy.

P.S. Nie jestem lekarzem, ale mam dobre poczucie humoru. Skonsultuj się ze specjalistą przed rozpoczęciem suplementacji!