Jak zapłacić za zakupy online?

15 wyświetlenia

Ojej, płacenie online to dla mnie zawsze lekka nerwówka! Najchętniej korzystam z szybkiego przelewu przez Przelewy24 – szybko, sprawnie i bezpiecznie. Czasem jednak sięgam po kartę, chociaż trochę się obawiam podanych danych. Płatność za pobraniem? To dla mnie ostateczność, bo wolę mieć wszystko załatwione od razu. A raty? Tylko w wyjątkowych sytuacjach, bo wolę kontrolować swoje wydatki!

Sugestie 0 polubienia

Płacenie online… Uff, sama nie wiem, jak do tego podchodzić. Z jednej strony – super wygodne, prawda? Klikasz i gotowe. Z drugiej… Zawsze gdzieś tam z tyłu głowy ten lęk, że coś pójdzie nie tak. Że dane wyciekną, albo że ktoś mnie oszuka. Przecież słyszy się o takich historiach, no nie?

Najczęściej wybieram Przelewy24. Klik, przelew z konta i po sprawie. Szybko, bezboleśnie. Pamiętam, jak kiedyś kupowałam bilety na koncert – ostatnie sztuki! Gdybym musiała bawić się z kartą, pewnie bym je przegapiła. A tak – chwila moment i bilety moje! Ulga!

Karta kredytowa? No cóż… używam, jasne, ale trochę z duszą na ramieniu. Wszystkie te numery, daty ważności… Wiem, wiem, są zabezpieczenia i tak dalej, ale i tak mam nieodparte wrażenie, że gdzieś tam w cyberprzestrzeni czają się hakerzy, gotowi wyczyścić moje konto. Przesadzam? Może… Ale wolę dmuchać na zimne. Raz koleżanka tak się nacięła, straciła kupę kasy… Koszmar!

A płatność za pobraniem? Szczerze? Nienawidzę! Czekać na kuriera, mieć gotówkę pod ręką… Po co to komu? W dzisiejszych czasach? To już chyba przeżytek. No chyba, że naprawdę nie mam innego wyjścia. Albo kupuję od jakiejś nieznanej firmy, której nie do końca ufam.

No i raty… kuszące, oj kuszące. Widzisz coś drogiego, na co normalnie cię nie stać, i myślisz: “A, wezmę na raty, jakoś to będzie!”. Znam to! Sama tak kiedyś kupiłam nowy telewizor. I wiecie co? Żałowałam. Te comiesięczne płatności… Jak kamień u szyi. Teraz wolę oszczędzić i kupić coś za gotówkę. Spokojniej się śpi. A wy jak robicie? Też macie takie dylematy z płatnościami online?