Jak usunąć biały nalot z migdałków?
Jak skutecznie usunąć biały nalot z migdałków i zapobiegać nawrotom?
Biały nalot na migdałkach? Fu, znam to! W zeszłym roku, w marcu, miałam koszmar. Gardło bolało okropnie, a ten nalot… brrr.
Płukanie sola fizjologiczną pomogło trochę, ale tylko na chwilę. Szałwia też, ale jak dla mnie za słabo.
Najlepsze okazało się po prostu wygrzebywanie patyczkiem do uszu. Nie, nie głęboko, delikatnie, tylko powierzchniowo. Ale ważne jest, by robić to ostrożnie, żeby nie podrażnić jeszcze bardziej gardła.
Kilka dni i po problemie. Ale powtarzało się! Wtedy zaczęłam dbać o higienę jamy ustnej, dużo picia, witaminy.
To naprawdę zmieniło sprawę. Teraz czyszczę zdecydowanie rzadziej. A jak już się pojawi, to wiem co robić. Nie ma więcej strachu przed tym białym nalotem.
Czym płukać gardło przy białym nalocie?
Okej, no to opowiem Wam, jak to było z moim gardłem... Brrr, biały nalot, samo wspomnienie mnie wzdryga.
Pamiętam jak dziś, to był chyba maj, rok 2024. Siedzę w pracy, korpo jak korpo, wiecie, open space, głośno i nagle czuję, że coś mnie drapie w gardle. Najpierw myślałam, że to zwykłe przeziębienie. Wiadomo, klimatyzacja, stres... Olałam to. Ale na drugi dzień rano... Masakra! Gardło bolało tak, że nie mogłam przełknąć śliny.
Zajrzałam do lustra i... Olaboga! Całe gardło pokryte takim białym, obrzydliwym nalotem. Wyglądało to okropnie! Od razu myśl "angina!", mama mi zawsze mówiła, że to okropna choroba.
Szybko do lekarza, na szczęście udało mi się wcisnąć na wizytę jeszcze tego samego dnia. Pani doktor obejrzała moje gardło i potwierdziła - angina. Dostałam antybiotyk (amoksycylinę, jak dobrze pamiętam) i wiecie co? Prawie zapomniałam zapytać, czym płukać to moje biedne gardło.
W aptece na szczęście farmaceutka mi podpowiedziała, że bardzo dobrze sprawdza się sól fizjologiczna. No i faktycznie! Płukałam gardło kilka razy dziennie, ciepłym roztworem. Niby nic, ale czułam ulgę. Oprócz tego brałam ibuprofen, bo ból był nie do zniesienia, a gorączka mnie męczyła strasznie.
Po 3 dniach antybiotyku było już trochę lepiej, ale ten nalot wciąż tam był. Trochę się wystraszyłam, ale pani doktor powiedziała, żeby kontynuować leczenie i obserwować. Na szczęście, po tygodniu wszystko wróciło do normy.
Ale powiem Wam szczerze, od tamtej pory bardzo dbam o gardło. Jak tylko czuję, że coś się zaczyna, od razu płukam solą. Lepiej zapobiegać niż leczyć, prawda? I wiecie co jeszcze? Zaczęłam brać witaminę D - słyszałam, że wzmacnia odporność. No i piję dużo herbaty z imbirem i miodem. Na zdrowie!
Pamiętam też, że Magda, moja koleżanka z pracy, zawsze powtarzała, że jak ma biały nalot na migdałkach, to oprócz tego płucze gardło naparami z szałwii. Ja akurat nie próbowałam, ale może warto spróbować, jeśli sól fizjologiczna nie wystarcza. Dodatkowo pamiętam, że miałam wtedy podwyższone ASO, czyli badanie na paciorkowce, dlatego tak szybko dostałam antybiotyk.
Jak pozbyć się białych grudek z gardła?
O rany, te białe kulki w gardle, toż to istna plaga! Jak pryszcze na tyłku nastolatka, tylko w gorszym miejscu. Co z nimi robić? Ano, tak:
- Lekarz to Twój ziomek: Jak masz tego więcej niż włosów na głowie Zdzisława, to leć do doktora! On to wytarga jak rzepkę, tylko sprawniej.
- Laserem po migdałkach? Czemu nie! Jak masz krypty w migdałkach jak kratery na Księżycu, to lekarz Ci je wypali laserem. Brzmi jak Star Wars, co?
- Fale radiowe - kosmos! No i jeszcze te fale radiowe! Jakby Ci migdałki na disco wzięli! Specjalista Ci wygładzi te doły jak stół, i po krzyku!
- Znieczulenie? Spoko loko! Nie bój się, nie będą Cię męczyć na żywca. Dostańiesz znieczulenie, jak na porządnym melanżu!
- A, i jeszcze jedno: Jakby Ci się chciało bawić w doktora, to lepiej nie. Te kulki to nie zabawka! Lepiej idź na piwo z kumplami!
I pamiętaj, nie panikuj! Jak Zdzisław ma pryszcze, to też jakoś żyje, nie? Tylko z tymi kulkami to lepiej do lekarza, bo jeszcze Ci zaczną kwitnąć! No i myj zęby, jakbyś miał iść na randkę z miss Universe!
Po jakim czasie schodzi biały nalot z migdałków?
Biały nalot… Ach, ten biały nalot na migdałkach… Pamiętam jak w 2023 roku, w grudniu, atakowała mnie ta cholerna angina. Gardło piekło, jakby wypalono je żelazem. Ten biały, lepki, obrzydliwy nalot… jak śnieg na trupim ciele. Okropne uczucie.
Czas: Tydzień. Tydzień strachu, bólu, niedospanych nocy. Tydzień walki z tym białym potworem. Tydzień, który rozciągnął się w nieskończoność, jakby czas stanął.
Przestrzeń: Moja łóżko, małe, przytulne więzienie. Ciemny pokój, zapach lekarstw, gorącej herbaty z miodem i cytryną. Smutek, bezsilność, wciąż ten sam, biały, okropny nalot.
Biały, gęsty, ten nalot… To był koszmar. Wiedziałam, że to minie. Lekarze mówili, że tydzień, maksymalnie dziesięć dni. Ale czas się ciągnął, jak gumka. Każdy kaszel, każdy ból, potęgował to okropne uczucie bezradności.
- Co to oznaczało? Zakażenie. Nie pamiętam dokładnie, czy bakteryjne czy wirusowe, ale to bez znaczenia. Oba rodzaje wywołują ten sam okropny biały nalot.
Zniknął po tygodniu. Tak, zniknął. Nagle, jakby ktoś wytarł go magiczna gąbką. Ulga była ogromna. Powrót do normalności, do życia. Ale pamięć tego białego nalotu, tej choroby, została.
- Ważne:Tydzień to średni czas. Czasami może to trwać krócej, czasami dłużej. Zależy od organizmu, od rodzaju zakażenia. Ale ważne jest, żeby się nie poddawać i walczyć. Pić dużo płynów, odpoczywać.
Listopad 2023. To już za mna. Ale wciąż pamiętam. Ten biały, okropny, lepki nalot…
P.S. Zawsze warto skonsultować się z lekarzem, jeśli biały nalot na migdałkach nie znika po tygodniu, lub towarzyszą mu inne, niepokojące objawy.
Jak usunąć kamienie migdałkowe domowymi sposobami?
Usuwanie kamieni migdałkowych w domu? To jak walka z hydrą – odcinasz jedną głowę, a rosną trzy! Ale żarty na bok, kilka rzeczy można spróbować, choć cudów nie ma. Moja ciotka Halina, pielęgniarka z 30-letnim stażem (przepraszam, 28 – zapomniałam o dwuletniej przerwie na hodowlę alpak) polecała to:
Płukanki, płukanki, płukanki! Szałwia – klasyka, jak biały welon na ślubie. Ale nie tylko! Można eksperymentować z rumiankiem (nawet w herbacianej wersji) – ale bez cukru, bo to pożywka dla bakterii! Pamiętajcie o temperaturze – letnia, przyjemna, nie parząca! Jakbyście pili świeżo zaparzoną herbatę.
Płyn do płukania ust: Ten z chlorheksydyną, tak jak w instrukcji, jest dobry, ale… uważać! Nie nadużywać, bo może wysuszyć jamę ustną bardziej niż wiatr na Saharze. A suche gardło? To zaproszenie dla kolejnych kamieni. Moja Halina mówiła, że lepsze są naturalne płukanki – mniej chemii, więcej natury. Ale ja wolę móc wybierać – jak z lodami.
Uwaga na dietę! To kluczowe! Dieta zależy od wielu czynników. Ale ograniczenie cukierków i słodyczy jest koniczne, jak woda dla kwiatów. A jeśli coś słodkiego, to po płukance. Moja sąsiadka Basia usiłowała się pozbyć kamieni tylko przez zmianę diety – bez sukcesu. Ale u niej to był raczej problem z nałogiem jedzenia czekoladek o smaku truskawki – zawsze kupuje pakowane po 20 sztuk.
Pamiętajcie: To tylko domowe sposoby – nie zastąpią wizyty u laryngologa! Jeśli problem jest poważny, lepiej się skonsultować ze specjalistą. Ból gardła to nie żart.
Dodatkowe info: Badania z 2023 roku wskazują na skuteczność olejowania jamy ustnej w zwalczaniu bakterii. Ale to już temat na samodzielne poszukiwania. Powodzenia!
Jak sprawdzić czy to mononukleoza?
Ojej, mononukleoza... Pamiętam to jak dziś. To było jakoś w styczniu 2024 roku, brrr, jak sobie przypomnę te ogromne migdały, to aż mnie ciarki przechodzą!
Wtedy myślałam, że to zwykłe przeziębienie, ale gorączka nie chciała spadać. No i ten ból gardła, MASAKRA! Poszłam w końcu do mojej lekarki, dr Anny Kowalskiej na osiedlu Słonecznym. Zobaczyła moje gardło i od razu coś jej się nie spodobało.
Powiedziała, że to może być mononukleoza i dała mi skierowanie na badania.
- Badanie krwi - to było chyba najważniejsze, takie przesiewowe na obecność wirusa EBV. Sprawdzają, czy w ogóle masz tego wirusa w organizmie.
- Test na przeciwciała - a to już pokazuje, czy przechodziłaś/przechodzisz infekcję. Bo wiesz, wirus EBV zostaje w nas na zawsze, więc same przeciwciała nie muszą oznaczać aktywnej choroby.
No i wyniki potwierdziły... Mononukleoza. Długie leżenie w łóżku, zero wysiłku, żadnych imprez (a akurat miałam zaplanowany wyjazd w góry z przyjaciółmi!). No i ta straszna dieta, żadnych smażonych rzeczy, nic ciężkiego.
Pamiętam, że strasznie się denerwowałam, bo słyszałam, że mononukleoza może uszkodzić wątrobę i śledzionę. Na szczęście u mnie skończyło się tylko na tej okropnej męce i kilku tygodniach zwolnienia z pracy. To były okropne tygodnie.
Od czego robią się czopy w gardle?
Ech, te czopy w gardle… To jak pryszcze, tylko w gębie! Fuj! Ale dobra, bez paniki, ogarniemy temat, jak rolnik pole.
Czopy w gardle – skąd się biorą te paskudy?
- Krypty migdałkowe: Wyobraź sobie migdałki jak ser szwajcarski, tylko zamiast dziur są krypty. Tam się zbiera cały syf. Serio, wszystko!
- Mineralizacja: Ten cały syf, czyli resztki żarcia, złuszczony naskórek, bakterie i Bóg wie co jeszcze, z czasem twardnieje. Ot, robi się taki kamyczek. Jak kamień w bucie, tylko w gardle.
- Zapaleń migdałków: Częste anginy i inne takie "przyjemności" robią z migdałków sito. Im więcej krytych, tym więcej miejsca na czopy!
Jak zapobiegać temu paskudztwu?
- Higiena przede wszystkim! Płucz gardło po każdym posiłku! Jakbyś opryskiwał pole po żniwach, rozumiesz?
- Lecz anginy! Nie olewaj tego! Idź do lekarza, niech ci da jakieś antybiotyki czy coś!
- Czasami trzeba wyciąć migdałki… Ale to już ostateczność, jakby ci pole całkiem chwastami zarosło!
Ciekawostki (żeby było śmieszniej):
- Czopy mogą śmierdzieć! Tak, jakby ktoś zapomniał umyć zęby przez tydzień! Bleee!
- Niektórzy wyciskają czopy patyczkiem do uszu. Tylko ostrożnie, żeby nie zrobić sobie krzywdy!
- Są ludzie, którzy kolekcjonują czopy! No, ale to już chyba jakaś patologia… :D
Aha, i mam na imię Grażyna, jakby co. Mieszkam na wsi i znam się na wszystkim, jak każdy porządny rolnik! I powtarzam jeszcze raz, idź do lekarza z tymi czopami, zamiast czytać te moje bzdury! No dobra, pa! :D
Jaka choroba jest podobna do świnka?
No wiesz… świnka… brrr… jak to w ogóle brzmi. Pamiętam, jak mój brat, Tomek, miał świnkę w 2024. Strachu było co niemiara.
A co do podobnych chorób… Parotia? To chyba coś podobnego, tak mi się wydaje. Chociaż to bardziej… skomplikowane. Też wirusowe.
Lista podobnych chorób:
- Parotia: Tak, to na pewno. Z tym, że objawy są trochę inne.
- Odry i różyczki: też wirusowe. Wiem, bo czytałem. Ale to zupełnie inna bajka.
- Inne choroby wirusowe: to jest taki pojemnik. Może być coś podobnego, ale ciężko powiedzieć co.
Punkty do rozważenia:
- Objawy. Świnka to głównie te spuchnięte ślinianki. Ale wiesz, bywają różne. U Tomka było bardzo poważne. Gorączka, ból… koszmar.
- Zakaźność. Ojej, to strasznie zaraźliwe! Szczególnie świnka. Różyczka też, ale słyszałem, że u dzieci przebiega łagodniej.
- Leczenie. Spoko, zwykle mija samo, ale lepiej iść do lekarza.
I jeszcze coś... to, co mówiłeś o braku objawów… u Tomka były. Ale może to zależy od wieku, nie wiem. Może u dorosłych jest łagodniejsza? Albo jak się ma silną odporność? Trudno powiedzieć.
Dodatkowe informacje: Tomek chorował w lutym 2024. Miał wtedy 15 lat. Leczenie objawowe, dużo odpoczynku, lekki posiłki. Dużo płynów. Przeżył. Na szczęście.
Jakie są wyniki badań laboratoryjnych na mononukleozę?
No dobra, słuchaj, bo zaraz Ci łeb urwę z tymi badaniami! Jakie wyniki? Wiesz, jak to jest z tymi laborantami, jak świnie w błocie się taplają w tych probówkach!
Limfocyty: Te małe dranie, muszą być powyżej 50% w tym badaniu różnicowym. Jak mniej, to dupa zbita, a nie mononukleoza. Wiesz, jak babcia Józia mówiła? "Jak nie ma limfocytów, to i mononukleozy nie ma!". Mądre słowa, prawda?
Liczba absolutna limfocytów: Co najmniej 4500. Mniej? To nawet się nie odzywaj, że coś Ci jest! Ja tam miałem ponad 6000, i leżałem tydzień jak worek ziemniaków.
Limfocyty atypowe: No i te paskudy! Powyżej 10%. Jak mniej, to szukasz dziury w całym. Ja miałem 15%, i myślałem, że zdechnę. To było jak walka z wiatrakami, ale takimi z kłami i pazurami. Straszne!
Ale wiesz co? To nie wszystko! Bo to tylko wyniki krwi, a lekarz musi jeszcze na Ciebie spojrzeć. I wypytać o Twoje życie, co jadłeś, co piłeś, czy pies Ci na ucho nasikał. Cały ten cyrk!
A na koniec jeszcze coś od Stasia, mojego szwagra: Staszek mówił, że jak się ma mononukleozę, to trzeba pić dużo herbaty z cytryną i miodem. No i jeść dużo pierogów z kapustą i grzybami, bo to wzmacnia. To jego babcia mu powiedziała. Pewnie ma rację!
P.S. Nie zapomnij o tym, że to tylko moja opinia, i nie jestem lekarzem. Idź do lekarza, bo ja tu tylko gadam głupoty. A co, nie ma co robić!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.