Jak poprosić lekarza o skierowanie na badania?
No więc tak, z tym proszeniem o skierowanie… niby proste, ale czasem… ech… Sama wiem, jak to jest. Dzwonisz, umawiasz się, czekasz tydzień, czasem dwa… W końcu siedzisz w gabinecie. I co? Trzeba gadać. Czasem łatwiej, czasem… no nie. Pamiętam, jak kiedyś bolał mnie brzuch, strasznie. Taki tępy ból, ciągnący… myślałam, że może coś zjadłam. No i poszłam do mojej doktorowej. Mówię jej o tym bólu, że taki dziwny, że się martwię. A ona pyta: "A jakie objawy jeszcze?". No jakie objawy… ból! Chyba to wystarczający objaw, nie? No ale dobra, tłumaczę jej wszystko, jak krowie na rowie, skąd ten ból, kiedy się pojawia, jak długo trwa… W końcu dała to skierowanie, na morfologię, jakieś enzymy wątrobowe… Całe szczęście, bo okazało się, że to zapalenie pęcherzyka żółciowego. Uff… A co by było, gdybym nie poszła? Straaaszne…
Dlatego właśnie trzeba mówić. Tłumaczyć lekarzowi, po co nam to skierowanie. Nie bać się pytać. W końcu to o nasze zdrowie chodzi! Czytałam gdzieś, że ponad połowa Polaków nie robi regularnych badań. Poważnie? Aż tylu?! Przecież to… no bez sensu! Lepiej dmuchać na zimne. A jak lekarz nie chce dać skierowania? No to pytać dlaczego. Dyskutować. Przecież on jest dla nas, a nie my dla niego, prawda? Chociaż… sama wiem, czasami człowiek się stresuje, zapomina o co chciał zapytać… Sama tak mam! Dlatego warto sobie wcześniej zapisać, co chcemy powiedzieć, jakie objawy mamy. No i pytać, pytać, pytać! Nie ma głupich pytań, są tylko… no wiecie… niewypowiedziane. A te mogą kosztować zdrowie.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.