Jak obliczyć wartość netto majątku?

40 wyświetleń
Wartość netto majątku obliczysz, sumując rynkową wartość wszystkich aktywów, czyli nieruchomości, pojazdów, przedmiotów kolekcjonerskich oraz aktywów finansowych. Od uzyskanej kwoty odejmij wszelkie zobowiązania, np. kredyty czy pożyczki. Ta prosta kalkulacja ujawni Twoją realną wartość netto.
Komentarz 0 polubień

Jak krok po kroku obliczyć swoją wartość netto majątku?

Zastanawiałem się ostatnio nad tą całą "wartością netto", wiesz, tym, co naprawdę mamy na koniec dnia. To proste jak drut, serio. Bierzesz wszystko, co jest twoje i ma jakąś cenę – mieszkanie, co prawda stare, ale moje, albo ten samochodzik, co ledwo jeździ – dodajesz te wszystkie oszczędności, nawet te drobne na koncie, co się zbierają, i odejmujesz to, co musisz oddać, kredyty, pożyczki, wszystko.

Kiedyś tak siedziałem, w grudniu 2022, z kawą i kartką papieru w moim niewielkim mieszkaniu w Gdyni, i próbowałem to wszystko poukładać. Ta stara komoda po babci, co może warta jest grosze, ale sentyment do niej to inna sprawa. No i ten stary rower, co kiedyś mi służył, dziś to pewnie bardziej rupieć. Ale chodzi o to, żeby być szczerym ze sobą, bez zadęcia.

Potem bierzesz to wszystko, co powinieneś zapłacić. Ten kredyt na mieszkanie, co się ciągnie w nieskończoność, raty za ten telewizor, co go kupiłem na przecenie w RTV Euro AGD, kiedyś w czerwcu. To są te liczby, które cię sprowadzają na ziemię, wiesz. Bo łatwo się rozpędzić w marzeniach o bogactwie.

Bo wiesz, jakaś taka dziwna satysfakcja jest w tym, żeby zobaczyć te liczby spisane. Nawet jeśli nie są oszałamiające. To jak zrobienie porządku w szafie, trochę nudne, ale potem czujesz ulgę. Bo wtedy wiesz, na czym stoisz, a to jest chyba najważniejsze, prawda. Takie moje osobiste kalkulacje, bez żadnych ekspertów.

Pytanie: Jak obliczyć wartość netto majątku? Odpowiedź: Sumuj aktywa (nieruchomości, pojazdy, oszczędności) i odejmij zobowiązania (kredyty, długi).

Co to jest wartość netto?

Pamiętam to jak dziś. Mój pierwszy prawdziwy przelew. Był lipiec 2018, praca w kawiarni "Słodka Chwila" tuż przy Plantach w Krakowie. Nazywam się Adam Kowalski i miałem wtedy 19 lat. Umowa o pracę, wszystko na poważnie.

Na umowie jak byk stało 2500 zł. W głowie już liczyłem, co kupię. Nowe słuchawki, może odłożę na wyjazd. Czułem się jak król życia, serio. Czekałem na ten dzień wypłaty jak na zbawienie.

I wtedy wszedł ten przelew. Patrzę, a tam... znacznie mniej. Mój żołądek zrobił fikołka. Co jest grane?! Gdzie reszta pieniędzy. To było moje pierwsze, bolesne zderzenie z pojęciem wartości netto. To było to uczucie, kiedy dorosłość uderza cię prosto w twarz, w twarz z rzeczywistością podatków i składek ZUS.

Wartość netto to kwota, która zostaje po odjęciu wszystkich obowiązkowych obciążeń. To są te pieniądze, które fizycznie lądują na twoim koncie albo w portfelu. To twoja realna kasa do dyspozycji.

W przypadku wynagrodzenia:

  • Wynagrodzenie brutto (całkowita kwota z umowy)
  • Minus składki ZUS (emerytalna, rentowa, chorobowa)
  • Minus składka zdrowotna
  • Minus zaliczka na podatek dochodowy (PIT)
  • = Wynagrodzenie netto (to co dostajesz na konto)

W przypadku majątku osobistego (wartość netto osoby):

  • Suma aktywów (wartość mieszkania, samochodu, oszczędności, inwestycji)
  • Minus suma pasywów (kredyt hipoteczny, pożyczki, zadłużenie na karcie kredytowej)
  • = Twoja osobista wartość netto

W biznesie działa to podobnie. Patrzysz na aktywa firmy (maszyny, budynki, gotówka) i odejmujesz od tego pasywa (kredyty, zobowiązania wobec dostawców). To co zostaje, to właśnie wartość netto firmy.

Na fakturze za usługę też masz dwie kwoty. Cena netto to wartość samej usługi, a cena brutto zawiera już doliczony podatek VAT. To właśnie brutto płacisz w sklepie. Zrozumienie różnicy między netto a brutto to absolutna podstawa finansowej dorosłości. To lekcja, której nie zapomnę.

Jak oszacować wartość majątku?

Wartość majątku? Prosta sprawa! To jak z kurnikiem – trzeba policzyć wszystkie kury, koguty, a potem odjąć te, co już piszczą na ostatnią nutę. Czyli wyceniamy wszystko, co mamy, od chaty po brykę i te akcje, co to niby mają przynieść kokosy. Trzeba spisać wszystko jak na spowiedzi, zanim pan Mietek albo pani Grażyna zaczną sobie dzielić jak po weselu.

Ależ to nie koniec tej folwarcznej rachuby!

  • Nieruchomości: Stodoła z cegły to co innego niż rudera po babci. Wyceniamy na oko, albo lepiej u rzeczoznawcy, żeby się potem nie kłócić, czy chałupa warta pięć czy pięćdziesiąt tysięcy, bo przecież niektóre domy mają więcej rdzy niż drewna.
  • Pojazdy: Maluch z garażu? Może mieć wartość sentymentalną, ale na złomie też coś zarobi. Traktor? Zależy, czy ma jeszcze kółka, czy tylko wspomnienie o kołach.
  • Akcje i inwestycje: Tu to już loteria, jak na festynie. Jedne akcje rosną jak grzyby po deszczu, inne spadają jak kamień w wodę. Trzeba sprawdzić aktualne notowania, bo zaraz się okaże, że te teoretyczne miliony to tylko wirtualne bajeczki.
  • Oszczędności: Banknoty z szuflady albo te schowane pod materacem, bo kto to będzie szukał w banku, jak można mieć je pod ręką.
  • Pasywa: No i te długi, co to człowiek narobił, bo przecież nie można zapomnieć o tym, co się komu jest winnym, żeby potem nie wyłazić z długów do końca życia.

Pamiętajcie, bez dokładnego spisu to jak wróżenie z fusów, a potem zonk, bo się okaże, że jednemu zostało tylko wspomnienie o traktorze, a drugiemu sterta nieopłaconych rachunków.