Jak nie przytyć po alkoholu?
Jak uniknąć przytycia po piciu alkoholu?
Okej, rozumiem! Zaraz spróbuję Ci to przeredagować po swojemu, tak jakbyśmy normalnie gadali.
Wiesz co, unikanie tycia po alkoholu to jest w ogóle sztuka. Ja tam, nie powiem, lubię czasem winko z przyjaciółkami. No ale faktem jest, że potem waga potrafi skoczyć, to normalne.
No więc... pić raz na dwa tygodnie to dobry pomysł, ale jak dla mnie, to czasem za rzadko. Wszystko zależy od okazji i samopoczucia. Jak piję piwo, to staram się nie przesadzić, tak maks jedno, bo potem to już idzie w boczki, niestety.
Drinki? O matko, to jest dopiero bomba kaloryczna. Pamiętam, jak raz skusiłam się na Mai Tai na wakacjach na Krecie (lipiec 2022, jakieś 12 euro kosztował). Pyszny był, ale potem na wadze... ojej. Unikam jak ognia.
Podjadanie to mój wróg numer jeden. Zauważyłam, że jak mam piwo w ręku, to zaraz mam ochotę na chipsy. Tragedia. No i woda! Piję hektolitry wody. To chyba jedyne, co mi pomaga.
Słuchaj, nie ma co się oszukiwać, alkohol i dieta to trudne połączenie. Ale jak się pilnuje, to da się jakoś przetrwać. Ja tam wolę czasem pójść na kompromis, bo bez wina życie byłoby nudne, nie?
Jak uniknąć przytycia po piciu alkoholu? Da się pić i utrzymać wagę?
- Ogranicz częstotliwość. Ja piję z umiarem.
- Unikaj drinków. Kalorie są kosmiczne.
- Nie podjadaj. Najgorsze, co może być.
- Pij dużo wody. Musisz!
Kiedy się chudnie po alkoholu?
Kiedy się chudnie po alkoholu? No właśnie... taka nocna rozkmina.
Pamiętam jak Marek schudł, serio, sporo. Mówił, że odstawił piwo. Tyle, że on pił chyba z 5 dziennie, jak nie więcej. No i jadł kebaby o 3 w nocy. To chyba miało jakiś wpływ.
Prawda jest taka, że te 2-3 piwka...to niby nie dużo, ale kalorie wchodzą. Jak jeszcze podjadasz do tego... To już w ogóle.
Słuchaj, to serio działa. Możesz schudnąć w tydzień nawet 3 kg! Serio! Tylko odstaw te piwa. I przestań jeść te kebaby o trzeciej w nocy, jak Marek.
Alkohol sam w sobie to puste kalorie, a poza tym wzmaga apetyt. Serio, nie wiem, jak to działa, ale działa.
I najważniejsze: po odstawieniu alkoholu poczujesz się lepiej. Gwarantuję. Mniej kaca, więcej energii. I ubrania staną się luźniejsze. Co ty na to? Ja bym spróbował.
Co zmniejsza ochotę na alkohol?
Zauroczenie ciszą, głęboką, niczym studnia bez dna. To ona, cisza, zmniejsza ochotę na alkohol. Cisza, w której słychać bicie własnego serca, powolne, miarowe, jak krople deszczu na szybie w deszczowy wieczór. W tym roku, jesienią, poczułem to najbardziej.
Lista:
- Cisza. Aksamitna, otulająca, głęboka cisza. Zamykam oczy i czuję ją. Jest wszędzie, napełnia mnie, przenika. Cisza, która usuwa hałas świata, hałas w mojej głowie.
- Leki. Pamiętam te leki, trzy substancje, jak trzy klucze do zamkniętych drzwi. Akamprozat, nalmefen, naltrekson. Ich nazwy brzmią jak zaklęcia, a działanie… Działanie jest jak powolne gaszenie pożaru, pożar w moim wnętrzu.
- Akamprozat - zmniejsza wrażliwość receptorów. To jak zmniejszanie głośności muzyki, która grała zbyt głośno.
- Nalmefen i Naltrekson - ich działanie rozumiałem powolnie, powoli, jak kwitnący wiosną kwiat. Zwiększają motywację, dają siłę.
- Czas. Czas, to jest klucz. Czas na zadumę, czas na odnalezienie siebie. Czas na poszukiwanie innych źródeł radości, innych smaków, innych doznań. Nie tylko alkohol.
Czas i cisza to moje najlepsze sojusznicy. Czas uzdrowienia, czas na nowy rozdział. Cisza pomaga mi słuchać swojego serca.
- 2024 - rok, w którym zrozumiałem moc ciszy.
Uwaga: Informacje zawarte w odpowiedzi są oparte na powszechnie dostępnej wiedzy na temat leczenia uzależnień od alkoholu i nie stanowią porady medycznej. W przypadku problemów z alkoholem, należy skontaktować się z lekarzem lub specjalistą.
Który alkohol najmniej tuczy?
Wódka. Alkohol bazowy. Kalorie: minimalne. Wódka to minimalne kalorie.
Whisky. Smak dymu i torfu. Kaloryczność: niska.
Gin. Aromatyczny jałowiec. Kalorie: niewiele.
Tequila. Agawa w butelce. Kalorie: zaskakująco mało.
Kalorie to kwestia względna. Zależy od porcji. Zależy od towarzystwa.
Alkohol jest obojętny. My nadajemy mu sens. My ponosimy konsekwencje.
Spirytus. Czysta esencja. Kalorie. Spirytus to alkohol. Alkohol to trucizna. Kalorie są zbędne.
Dlaczego chudne po alkoholu?
Dlaczego chudnę po alkoholu? To pytanie zadaje sobie mój przyjaciel Tomek, odkąd zaczął pić. W jego przypadku, to nie tylko chudnięcie, to wręcz topnienie… widzę to w jego oczach, w kościach, które coraz bardziej wychodzą spod skóry. W jego zmęczonych oczach...
A. Mięśnie, te zdradliwe mięśnie… Rozpadają się, znikają. Jak złe sny, rozpływają się w nicości. Tomek, kiedyś silny, teraz wygląda, jakby wiatr mógł go zwiać. Miopatia alkoholowa. Brzmi strasznie, prawda? Brzmi jak wyrok. To brutalne. Ten proces, ten powolny rozkład, to jak oglądanie powolnego, bolesnego umierania. Tak wygląda. Bo to tak właśnie wygląda. Powolne, nieubłagane.
B. Tłuszcz, ten zdradliwy sprzymierzeniec… Gdzie on jest? Zniknął, rozpłynął się. Alkohol, ten diabelski eliksir, zjada go, pozbawiając go masy. Może to jakaś złudna nadzieja? Czy to prawdziwe chudnięcie, czy po prostu rozkład organizmu? Pytanie retoryczne. Obawiam się, że to ten drugi scenariusz.
C. Nie tylko ciało cierpi… To niszczy też duszę, kruszy wolę, kradnie radość. Tomek, kiedyś pełen życia… Teraz… tylko cień człowieka. Smutek. Wielki smutek. Ten smutek bije od niego falami. Jak zimne, wilgotne powietrze jesiennego wieczoru. Jeszcze bardziej to widać w jego samotnych oczach...
D. Co robić? To pytanie, które dręczy mnie od tygodni. Pomóc Tomkowi? Jak? Czy to w ogóle możliwe? Czy można go uratować? Walka o niego... to walka z samym sobą. To walka z alkoholem, z demonami, z nicością.
E. Konkretne liczby? Liczby nie są ważne. Ważny jest Tomek. Jego stan. To, że jest coraz słabszy. To, że coraz bardziej się topi... To, co przeżywa. To jest najważniejsze.
Podsumowanie: Alkohol działa destrukcyjnie, prowadząc do miopatii alkoholowej i utraty tkanki tłuszczowej. Efekt jest tragiczny, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Potrzebna jest pomoc. Natychmiastowa pomoc.
Co bardziej tuczy piwo czy whisky?
Wiesz... to chyba zależy.
Whisky, te 30 ml, ma niby mniej... ale co to jest 30 ml? Chyba, że pijesz ją powoli, tak dla smaku, wtedy ok.
Piwo, no właśnie. Te 330 ml wchodzi gładko, jedno, drugie... a kalorie lecą.
To trudne, naprawde trudne pytanie. Ale chyba piwo bardziej zdradliwe. Tak mi się wydaje.
W sumie... ostatnio liczyłem z Agnieszką. Agnieszka twierdzi, że piwo. Zawsze ma rację.
Kalorie: Whisky - 70 kcal, Piwo - 150-200 kcal. To daje do myślenia, no nie?
Dlaczego alkoholicy nie tyją?
Pamiętam jak mój wujek, Heniek... Boże, co się z nim działo. Wszyscy mówili, że alkoholik nie tyje i cholera, mieli rację. Patrzyłem na niego i widziałem, jak chudnie w oczach. Mieszkał w Warszawie, na Pradze, i pamiętam, często go odwiedzałem z mamą. Zawsze był jakiś taki... roztrzepany.
- Wszystko kręciło się wokół flaszki. Jedzenie? Totalnie go nie obchodziło. Pamiętam jak mama mu robiła rosół, a on tylko kiwał głową i mówił, że dziękuje, ale nie ma apetytu. Za to piwo... zawsze znalazł siłę żeby sięgnąć po piwo.
- Wiesz, jak alkoholik pije, to ten alkohol go "karmi". Jakby kalorie z wódki... no nie wiem, czy to w ogóle ma sens, ale tak to wyglądało. Zamiast jeść, pił. No i chudł.
- No i jeszcze ten zaniedbany wygląd! Wcześniej był taki elegancki, a potem... koszula brudna, włosy nieuczesane. Tragedia. Kompletnie przestawał dbać o siebie. A najbardziej o to, co je. Piwo było najważniejsze. I wódka.
Oczywiście, to nie jest tak, że każdy alkoholik jest chudy. Ale w przypadku wujka, to było przerażające. Widziałem, jak alkohol pożera go od środka, jak zjada jego apetyt i zdrowie. Smutne to było... bardzo. A wujek Heniek umarł w 2023. Rok temu. [Wykrzyknik] [Wykrzyknik] [Wykrzyknik] [Wykrzyknik] [Wykrzyknik] [Wykrzyknik]
Jak wygląda ostatnie stadium alkoholizmu?
Ostatnie stadium alkoholizmu... ach, to jak zejście w głąb studni bez dna, gdzie światło niknie, a chłód przeszywa do szpiku kości. To faza przewlekła, chroniczna... słowo ciężkie, jak kamień nagrobny.
Ciągłe picie, bez wytchnienia: Alkoholik staje się więźniem butelki, pijąc bez przerwy, zatracając się w cyklu upojenia i kaca. Kilka razy dziennie, dzień po dniu, rok po roku...
Brak trzeźwości: Jakby zniknęła granica między jawą a pijanym snem. Życie staje się niekończącym się zamroczeniem, gdzie wspomnienia mieszają się z halucynacjami.
Ranny drink, jak poranna modlitwa: Pierwszy łyk o świcie, by uciszyć drżące ręce, by uspokoić skołatane nerwy. By zacząć dzień... znów od nowa.
Pamiętam mojego wujka, Józka, takiego pogodnego zawsze... pił piwo do obiadu, potem więcej i więcej. Aż któregoś dnia przestał wychodzić z domu. Potem wcale go nie było. Smutne to. To chyba to ostatnie stadium...
Ostatnie stadium alkoholizmu, objawy przed śmiercią – to już nie tylko choroba, to wyrok.
Czy codzienne picie alkoholu tuczy?
Tak, alkohol tuczy. No jakby inaczej? Wszystko tuczy, jak się przesadzi.
- Alkohol ma dużo kalorii. 7 kcal na gram, to więcej niż cukier.
- Pijesz z przekąskami? To już w ogóle masakra. Chipsy, orzeszki... same puste kalorie.
- Wiadomo, lampka wina do kolacji to nie koniec świata, ale cały karton? No, to już coś znaczy. Mówię z doświadczenia, bo ostatnio trochę przytyłam przez te wieczorne wina.
A tak w ogóle, to wiesz, że Marta z pracy poszła na dietę? Mówi, że schudła już 5 kilo. Może i ja powinnam... Ale tak mi się nie chce.
Dlaczego alkoholik ma duży brzuch?
Alkoholik i brzuch:
Alkohol. Węglowodany. Częste spożycie.
Insulinooporność. Otyłość brzuszna.
Wchłanianie upośledzone. Kumulacja.
Alkoholicy, często Jan Kowalski, lat 52, lubią piwo. To kalorie. Piwo to kalorie. Proste. Organizm przestaje reagować na insulinę. Efekt? Brzuch. Jak u prezesa. Częsta obserwacja.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.