Jak inaczej powiedzieć bąk?
No dobra, o "bąkach" mamy pogadać, tak? Znacie to uczucie, co? Taki… delikatny powiew… A czasem huragan, że hej! Sama nie wiem, skąd się tyle tego bierze czasem. Serio, pytam się, skąd?! Przecież nie jem tyle fasoli! A te nazwy… "Puszczanie wiatrów" – takie oficjalne, jakbym jakiś komunikat prasowy wydawała. "Gazy" – brzmi jak z podręcznika do chemii. A "pierd"? No cóż, proste i dosadne, wiadomo o co chodzi. Pamiętam, jak byłam mała, to mówiłam „pierdzioszek”, taki słodki, mały pierdzioszek… A teraz? Czasem taki wybuch, że sama się przestraszę!
„Fąfel” – haha, słyszałam to kiedyś od koleżanki. Brzmi jakby… no nie wiem, jakby motylek w brzuchu zrobił fikołka. A tak naprawdę to… no sami wiecie. "Beknięcie z dołu"? Dobre! Trafione w punkt! Czasem faktycznie brzmi jak bekanie, tylko… no wiecie, z innej strony. ????
Słyszałam też kiedyś "wiaterek z pupy" - urocze, prawda? Trochę jak nazwa perfum. Ironia losu. ???? A moja babcia mówiła "zrobić pufff". Takie… delikatne, jakby poduszeczkę nadmuchiwała. A czasem, jak było głośniej, to dodawała: "Ho, ho, ale fanfary!".
Czytałam gdzieś, że przeciętny człowiek "puszcza wiatry" kilkanaście razy dziennie. Serio? Aż tyle?! No nic, trzeba się z tym pogodzić. W końcu to naturalne. Chociaż… czasem w nieodpowiednim momencie… Wtedy to już wstyd jak nie wiem co. Znacie to uczucie, kiedy jesteście na ważnym spotkaniu, a tu nagle… "pufff"? Mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam! ????
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.