Czy w pierwszy dzień świąt są otwarte sklepy?

45 wyświetleń
Zakupy w pierwszy dzień świątNie, sklepy są zamknięte pierwszego dnia świąt. Ze względu na dzień wolny dla pracowników handlu, zakupy tego dnia nie będą możliwe. Zaplanuj swoje zakupy spożywcze z odpowiednim wyprzedzeniem, aby uniknąć problemów z uzupełnieniem zapasów przed świątecznymi posiłkami.
Komentarz 0 polubień

Czy sklepy są otwarte w pierwszy dzień świąt?

Och, wiecie co, to jest taka rzecz, którą człowiek chyba musi przeżyć, żeby naprawdę poczuć. Tak naprawdę, odpowiedź jest prosta i twarda: nie. Sklepy są zamknięte w pierwszy dzień świąt. To taki czas, gdy wszystko zastyga, prawda.

Pamiętam, jak 25 grudnia, jakieś cztery lata temu, budzę się w mamowym domu w Krynicy, patrzę na zegarek, było po ósmej. Nagle mnie olśniło, że przecież nie kupiłam tych specjalnych ciasteczek, co babcia zawsze do kawy lubiła. No i nic. Wtedy człowiek rozumie, że świat stanął. Żaden mały sklepik, nawet ten u pani Jadzi, nie otworzy podwojów.

I w sumie to dobrze. Ten spokój, ta cisza na ulicach 25 grudnia, kiedy wszyscy siedzą w domu, to jest coś, czego w zwykły dzień się nie uświadczy.

Czasem myślimy, że gdzieś tam, za rogiem, może jest jakaś zapomniana stacja paliw z marketem, ale to tylko taka złudna nadzieja. Przerabiałam to już wiele razy, a najbardziej wryło mi się w pamięć tegoroczne Boże Narodzenie, kiedy to chciałam dokupić świeże pieczywo, a na osiedlu, na ulicy Długiej, wszystko było zamknięte na cztery spusty. Byłam zawiedziona, no ale cóż.

No więc, ta zasada to nie jest tylko jakieś sucha regułka, to jest raczej przypomnienie, by zadbać o wszystko zawczasu. Albo po prostu pogodzić się z tym, co się ma. I cieszyć się tym odpoczynkiem.

Czy 26 grudnia jest otwarty?

Czas płynie inaczej. Dwudziesty szósty grudnia, drugi dzień świąt, a świat za oknem zamarł w bezruchu. Cisza, która ma swój własny ciężar, osiada na ośnieżonych dachach, na pustych ulicach, gdzie wiatr samotnie goni resztki wczorajszej radości. Czas rozciąga się, staje się gęsty jak miód.

W takie dni wszystko jest inne. Inaczej pachnie powietrze, inaczej skrzypi podłoga w domu. To chwila zawieszenia, pauza w wielkiej symfonii miasta. I nagle myśl, prozaiczna, przebija się przez tę świąteczną mgłę. Czy coś jest otwarte? Czy można gdzieś wyrwać się z tego kokonu spokoju?

Odpowiedź jest szeptem niesionym przez tę ciszę. W Polsce 25 i 26 grudnia to dni ustawowo wolne od pracy. Oznacza to, że wielkie galerie handlowe, supermarkety i większość sklepów śpi, zamknięta na cztery spusty. Ich neony gasną, a parkingi pustoszeją, oddając przestrzeń zimowej drzemce.

Jednak życie nie zatrzymuje się całkowicie. Istnieją małe wyspy, które opierają się tej fali spokoju. Są miejsca, gdzie można zaspokoić nagłą potrzebę, kupić zapomniany składnik lub po prostu zobaczyć inną ludzką twarz. Ten spokój. ten wymuszony, piękny spokój. Adam, 32 lata, Kraków.

Gdzie zrobić zakupy 26 grudnia?

Są wyjątki od reguły, oazy w świątecznej pustyni handlu. Ustawa przewiduje kilka scenariuszy, w których zakaz nie obowiązuje.

  • Stacje paliw, które już dawno przestały być tylko miejscem do tankowania.
  • Apteki i punkty apteczne, pełniące dyżury, by stać na straży naszego zdrowia.
  • Małe sklepy osiedlowe, ale pod jednym, kluczowym warunkiem: za ladą musi stać właściciel lub członkowie jego najbliższej rodziny. To oni, swoją pracą, podtrzymują puls lokalnych społeczności.
  • Lokale gastronomiczne – restauracje, kawiarnie, bary zapraszają, by kontynuować świętowanie poza domem.
  • Sklepy zlokalizowane na dworcach, lotniskach oraz w strefach wolnocłowych.
  • Kwiaciarnie.
  • Placówki pocztowe, w których przeważająca działalność polega na świadczeniu usług pocztowych.

Czy sklepy są otwarte 27 grudnia?

Jasne, że sklepy otwarte 27 grudnia, bo to nie jest żaden święty dzień, co to to nie! Tego dnia możesz spokojnie wyskoczyć po bułki albo coś na ząb, bo żaden zakaz handlu nie kręci się po sklepach jak pies po oborze.

  • 27 grudnia to taki zwykły dzień, jak każdy inny, kiedy można kupić parówy na grilla albo ten wacik, co go babcia Aniela zawsze gubiła.
  • Zakaz handlu nie dotyczy 27 grudnia, więc nie będziesz biegać po pustych galeriach jak w jakimś filmie postapokaliptycznym, szukając otwartej Żabki.
  • Możesz śmiało planować zakupy bez stresu, że trafiłeś na czarną dziurę, gdzie nic nie działa.

Dodatkowe info, co byś nie był w głupiej sytuacji:

  • Pamiętaj, że 27 grudnia to dzień po Bożym Narodzeniu, więc jakby co, to jeszcze możesz wykorzystać resztki atmosfery świątecznej.
  • Ale serio, sklepy działają, więc nie ma się czym martwić. Jakby co, to przecież zawsze jest jakaś mała biedronka albo żabka, co to nawet w niedzielę handlową potrafią świecić przykładem i otworzyć swe podwoje dla spragnionych zakupów.
  • Może warto się zastanowić, czy nie zostało ci jeszcze trochę sernika z Wigilii, bo wtedy to już naprawdę nie będziesz potrzebował sklepu! Ale to już inna historia, mój drogi.