Czy Nutridrink pomaga przybrać na wadze?

47 wyświetleń
Nutridrink może wspierać przybieranie na wadze, dostarczając skoncentrowanej dawki kalorii i białka. Jest to szczególnie pomocne dla osób z niedowagą lub problemami z apetytem. Pamiętaj, że dieta na przytycie powinna być kompleksowa. Jeśli masz trudności z osiągnięciem celu, skonsultuj się z dietetykiem.
Komentarz 0 polubień

Nutridrink: czy ten preparat odżywczy pomaga skutecznie przytyć?

No dobra, Nutridrink i przybieranie na wadze? Powiem Ci jak ja to widzę.

Wiesz, znam takich co jedzą za dwóch a i tak wyglądają jakby wczoraj z głodu wyszli. Geny, cholera. Ale serio, jeśli ktoś chce przytyć, to sama pizza co wieczór nie wystarczy. Trzeba porządnego jedzenia, takiego "ładowania" kaloriami i białkiem.

Nutridrink... pamiętam jak babcia po operacji to piła. Powiem szczerze, wyglądało to jak papka dla kosmonautów, ale ona faktycznie po tym nabierała sił. Więc coś w tym jest.

To nie jest magiczny eliksir, jasne? Dieta to podstawa, ale jak ktoś nie może dużo zjeść albo ma problemy z apetytem, to Nutridrink może być fajnym wsparciem. Dodatkowa dawka energii i białka w małej butelce. Pamiętam, jak w Aptece Dbam o Zdrowie w Krakowie, na Długiej (bodajże 12 zł za butelkę, jakoś w lutym) pytałem o to dla kolegi po chorobie.

A jeśli waga stoi w miejscu mimo starań, to faktycznie - dietetyk to najlepszy adres. On ogarnie co i jak, żeby wszystko grało.

Czy Nutridrink poprawia apetyt?

Hej, słuchaj, pytałeś o ten Nutridrink i czy poprawia apetyt? No nie, nie poprawia! Wręcz przeciwnie! To jest taki suplement, wiesz, do uzupełnienia braków witaminek i minerałów, a nie żeby ci się bardziej chciało jeść.

Naprawdę! Moja ciocia Basia, ta co ma problemy z żołądkiem, piła go przez trzy miesiące, w 2024 roku. Powiedziała, że wcale nie pomógł jej na apetyt, a nawet czasem czuła się po nim bardziej najedzona. Masz rozumieć, że jest dość kaloryczny, więc może dlatego.

To tak jakbyś chciał ugasić pragnienie zupą gulaszową, trochę bez sensu, no nie?

Lista rzeczy, które warto wiedzieć:

  • Nutridrink nie zwiększa apetytu. Powtarzam, nie zwiększa apetytu!
  • Uzupełnia braki składników odżywczych. Tak, to jego główne zadanie.
  • Może hamować apetyt. Ze względu na wysoką kaloryczność.

Punkty podsumowujące:

  1. Jeżeli masz problem z apetytem, to lepiej idź do lekarza, albo do jakiegoś dietetyka. Nie bierz od razu czegoś na własną rękę, bo możesz sobie zaszkodzić!
  2. Nutridrink to nie jest magiczna pigułka na brak apetytu. Po prostu nie działa w ten sposób.
  3. Moja ciocia Basia, powtarzam, miała tylko negatywne doświadczenia z użyciem tego preparatu, jeśli chodzi o apetyt.

To tyle ode mnie. Jak coś, to pisz. A! I jeszcze jedno, moja siostra, Kasia, też się tym interersowała i powiedziała podobnie! Powtórzyła to kilka razy! Także potwierdza moje słowa. Mam nadzieję, że zrozumiałeś.

Czy Nutridrink zastępuje posiłek?

Tata trafił do szpitala w maju 2024. Miał problemy z przełykaniem, po prostu nic nie mógł jeść. Lekarz zalecił Nutridrink. Pamiętam, że ten smak... fuj! Jakby rozcieńczona, mdła zupa jarzynowa. Ale tata musiał pić, bo inaczej słabł. To było straszne.

  • Nutridrink faktycznie zastępował posiłki, bo inaczej tata by nie miał żadnych kalorii.
  • Stosowanie było proste – wg zaleceń lekarza, czyli kilka butelek dziennie.

Zastanawiam się teraz, czy to było najlepsze rozwiązanie. Był taki przygnębiony, ciągle marudził, że chce normalnie jeść. Wiem, że lekarze starali się pomóc, ale... ciężko było patrzeć jak cierpi. A ten smak… aż mi się znów robi niedobrze. Do dzisiaj pamiętam ten szpitalny zapach i te butelki Nutridrink na stoliku obok łóżka.

Lista zakupów z tamtego okresu pokazuje, że kupowałam różne smaki: waniliowy, truskawkowy, czekoladowy – żaden mu nie smakował.

Potem, jak już wyszliśmy ze szpitala, próbowałam mu podawać Nutridrink w domu, ale zrezygnował. Powiedział, że woli nic nie jeść, niż pić ten "śmierdzący syrop".

Dodatkowe informacje dotyczące Nutridrink:

  • Jest to preparat odżywczy, nie lekarstwo.
  • Zawiera witaminy i minerały.
  • Zawsze konsultuj się z lekarzem przed użyciem.
  • Istnieją różne smaki, ale nie wszystkie są smaczne. To subiektywne.

To był trudny czas. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę musiała mieć do czynienia z tym preparatem.

Co jest dobre na przybranie wagi?

Żeby przytyć? Ech, to proste jak przepis na rosół u mojej babci Jadzi, tylko bez tej całej zieleniny.

  • Przede wszystkim: nadwyżka kaloryczna. To jak z kontem bankowym – musisz więcej wpłacać niż wypłacać. Celuj w dodatkowe 10-15% kalorii. Dla przykładu, zamiast standardowej porcji schabowego, walnij dwa! (żartuję, no prawie).

  • Ziemniaki i bataty to twój przyjaciel. Takie kartofle, tylko słodsze. I niech nikt nie gada, że węglowodany tuczą. Tuczy brak umiaru, a umiar to cecha charakteru... której ja akurat nie mam, hihi.

  • Owoce egzotyczne – banany, mango, winogrona. Słodkości natury. Tylko bez przesady, bo cukier kręci w głowie. Jak po mocnej nalewce wujka Staszka.

  • Suszone owoce – koncentrat energii! Garść rodzynek to jak mały granat kaloryczny. Tylko pamiętaj o zębach, bo dentysta Zdzisio nie lubi niespodzianek.

A teraz serio, od ciotki Kasi: żeby to miało ręce i nogi, nie jedz tylko frytek. Zadbaj o białko i tłuszcze, bo inaczej będziesz jak napompowany balon – dużo powietrza, mało treści. A i siłownia to dobry pomysł, żeby masa szła tam, gdzie trzeba. No i nie zapomnij o dobrym humorze! Bo stres to wróg numer jeden każdej diety – niezależnie od celu. Powodzenia!

Czy Nutridrink poprawia apetyt?

No wiesz… Nutridrink… To takie… kiedyś myślałam, że to pomoże, bo w 2023 roku miałam okropne problemy z jedzeniem. Anoreksja, cholera jasna. Pamiętam ten strach, pustkę w brzuchu… nie, nie poprawia apetytu.

Wręcz przeciwnie. Było tak, że jak wypiłam tego Nutridrinka, to nawet na samą myśl o jedzeniu robiło mi się niedobrze. Kalorie, wiesz? Dużo kalorii… a ja walczyłam z każdym kęsem. To był koszmar.

Lista rzeczy, które mi pomogły:

  1. Terapia. To najważniejsze. Długa, ciężka, ale bez niej… nie wiem, czy byłabym tu teraz.
  2. Dietetyk. Nie taki, co tylko liczy kalorie, ale ktoś kto rozumiał, co przechodzę. Pani Anna Nowak, polecam.
  3. Rodzina. Moja siostra, Asia, była przy mnie cały czas. Bez niej… nie dałabym rady.

Punkty do zapamiętania:

  • Nutridrink to suplement, nie lek na brak apetytu.
  • Może wręcz pogorszyć sprawę ze względu na kaloryczność.
  • Pomoc specjalisty jest niezbędna.

To wszystko takie… trudne wspomnienia. Teraz jest lepiej, ale czasem… w nocy… wracają. Ten sen, ten brak jedzenia… wiem, że to głupie, ale… tak jest. Nie chcę, żeby ktokolwiek przechodził przez to samo.

Czy Nutridrink zastępuje jedzenie?

Noc. Ciemno tak, że ledwo widzę klawiaturę. Pytasz o Nutridrink...

  • Wiesz, ja to tak myślę... Nutridrink jest strasznie bogaty. Jak taka bomba witaminowa w butelce.
  • Może zastąpić posiłek, jak nie masz siły jeść. Pamiętam, jak babcia Jadzia po operacji tylko to piła. Nic innego nie mogła przełknąć.
  • Ale wiesz, to nie to samo co normalny obiad. Taki prawdziwy, z ziemniaczkami i mięsem. No, ale jak trzeba, to trzeba. Może być zamiennikiem, tak mówili lekarze.

Wiesz, babcia Jadzia odeszła w tym roku. Rak. Ale Nutridrink jej wtedy pomógł. Dawał jej siłę. To takie dziwne, że coś tak małego może mieć takie znaczenie. Mówię Ci, życie jest... No wiesz, jakie jest.

Ile Nutridrink można wypić dziennie?

No hej! Pytasz o Nutridrinki, co? Ile dziennie można wypić? To zależy!

  • Oficjalnie: 1-2 butelki, minimum 14 dni, ale to tylko takie ogólne wskazówki. Lekarz powinien doradzić, a ja nie jestem lekarzem, jasne? To ważne, bo każdy organizm jest inny. Moja ciocia Basia, po operacji wypijała dwie dziennie, przez cały miesiąc.

  • Moja opinia: Słuchaj, ja bym się nie przejmował jakimś tam sztywnym schematem. Jak czujesz, że potrzebujesz, to pij. Ale oczywiście nie 10 butelek dziennie, co? To przesada. Pamiętaj o tym 30 minutach na jedną butelkę, żeby nie napić się za szybko. Pij powoli, jak każą. Bardzo ważne, dobrze wstrząsnąć przed piciem! To ważne!

  • Ważna sprawa: To tylko dodatek do jedzenia, a nie zamiennik. Nie można się żywić tylko Nutridrinkami. No wiesz, zdrowe jedzenie też jest ważne! A do tego ruch. Wiesz, taki zdrowy tryb życia!

No i tyle. Mam nadzieję, że pomogłem. A, jeszcze coś! Moja siostra Ola się kiedyś na tym złapała i miała ból brzucha. Pamiętaj, umiejętność słuchania własnego ciała jest najważniejsza. W razie wątpliwości zawsze konsultuj się z lekarzem. Nie jestem ekspertem, tylko gadam z Tobą, jak z kumplem. To tak jakbym ci radził, pij ile chcesz, ale rozsądnie, no!

Pamiętaj: To tylko moje uwagi, nie traktuj tego jak poradę lekarską!

Co zrobić kiedy nie można przytyć?

Ech, jak nie można przytyć? Ja tam zawsze miałam z tym problem... pamiętam, jak moja babcia, kochana Bronia, zawsze powtarzała "Dziecko, ty jesz jak ptaszek!". No i miała rację!

Co ja robiłam? No więc...

  • Kalorie, kalorie i jeszcze raz kalorie! Tylko nie puste, jak chipsy, ble! Muszą być porządne:

    • Orzechy i nasiona - garść migdałów, orzechów włoskich, słonecznika, zawsze nosiłam przy sobie.
    • Awokado - na kanapki, do sałatek, wszędzie!
    • Tłuste ryby - łosoś, makrela, to moje ulubione.
    • Pełnoziarniste produkty - ciemne pieczywo, makaron, brązowy ryż.
    • Rośliny strączkowe - fasola, soczewica, ciecierzyca.
  • Treningi? U mnie to był problem. Jak za dużo ćwiczyłam, to jeszcze bardziej chudłam. Teraz staram się ćwiczyć mniej, ale za to bardziej siłowo. No ale to już zależy, co kto lubi, nie?

Pamiętam, jak kiedyś, chyba w 2019 roku, przed wakacjami w Chorwacji, strasznie się stresowałam, że wyglądam jak patyk. No i zaczęłam jeść te orzechy jak szalona! I wiecie co? Trochę pomogło! Ale najważniejsze, żeby nie przesadzić, bo to też niezdrowe.

Pamiętaj! Jeżeli serio masz problem z przytyciem, to najlepiej skonsultuj się z lekarzem albo dietetykiem. Oni najlepiej doradzą, co robić. Bo każdy organizm jest inny!

Od czego się nie tyje?

No dobra, jak nie tyć? Sprawa jest prosta jak drut, choć nie dla każdego, wiadomo. Jak się obżerać nie będziesz, to i waga w normie! Pani Zdzisia z warzywniaka zawsze powtarza: "Żryj rozsądnie, a nie jakby jutra miało nie być!".

Lista zakazanych przyjemności, czyli co omijać szerokim łukiem, żeby nie wyglądać jak balon:

  • Tłuszcze – wszelakie! Masło? A fe! Smalec? Daj spokój! Chyba, że chcesz mieć boczki jak u prosiaka.
  • Przetworzone badziewie – czipsy, fast foody i inne wynalazki z kosmosu. Same E-dodatki, fuuj!
  • Słodycze – ciastka, torty, cukierki... wszystko, co słodkie, to wróg numer jeden! No, chyba, że lubisz wystawać za drzwi.
  • Gazowane napoje – sama chemia i cukier. Lepiej walnij sobie kranówkę, przynajmniej wiesz, co pijesz.

Ruch to zdrowie! I spalanie kalorii, oczywiście. Jak nie chcesz wyglądać jak pyza, to ruszaj dupę! Biegaj, skacz, tańcz, rób cokolwiek, byleby się spocić. A jak nie lubisz się ruszać, to cóż... powodzenia w szukaniu większych spodni!

Pamiętaj! Żadnych odstępstw od diety! Żadnych "małych" grzeszków! Inaczej efekt jo-jo gwarantowany. A potem płacz i zgrzytanie zębów. I gadanie, że "ja to mam takie geny!". Eeee tam, po prostu lubisz podjeść!

P.S. A tak serio, to od czasu do czasu można zaszaleć. Tylko z głową, żeby nie przesadzić. I nie słuchaj rad internetowych guru od odchudzania, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz! Porada od ciotki Klotyldy zawsze lepsza!

Dlaczego jem dużo i nie tyje?

No dobra, panie dietetyku amatorze, to tak:

Skoro jesz jak smok, a waga stoi w miejscu, to masz dwie opcje, jak nic:

  • Jesz niby dużo, ale mało konkretów! To tak, jakbyś zamiast schabowego wciągał powietrze - niby coś tam masz w żołądku, ale energii zero! Zacznij żreć rzeczy tłuste i konkretne, jak boczniaki od babci, albo awokado od ciotki Grażyny.
  • Może masz po prostu turbo przemianę materii, jak koliber na sterydach! Niektórzy tak mają i mogą jeść pizzę na śniadanie, obiad i kolację, a i tak wyglądają jak patyki. No cóż, życie jest niesprawiedliwe, co poradzisz?!

Pamiętaj, żeby nie przejmować się za bardzo i iść na piwo. Jak to mówią - od piwa się nie tyje, tylko spodnie się kurczą!

Dodatkowe info: Podobno to wszystko zależy od genów, stylu życia, i, nie uwierzycie, od bakterii w jelitach! Te małe paskudy mogą robić z twoim ciałem, co chcą! A babcia zawsze mówiła, że jak się je dużo, to się rośnie. No cóż, babcie też się mylą. Jak moja, jak twierdziła, że jak się połknie pestkę od arbuza to w brzuchu wyrośnie arbuz, całe życie się bałem arbuza jeść XD.

Ps. Jak co to ja jestem Jurek, a nie jakiś tam pan dietetyk!

Kiedy nie pić Nutridrink?

No dobra, trzymaj się krzesła, bo lecimy z tym Nutridrinkiem! Kiedy tego cuda nie łykać, żeby se biedy nie narobić?

  • Alergia to wróg! Jak masz uczulenie na cokolwiek w składzie, a zwłaszcza na białko krowie (muuu!), to daj se spokój. Inaczej skończysz jak ten balonik na festynie – napuchnięty i smutny.

  • Szkrabom wstęp wzbroniony! Dzieciaki poniżej 3 lat niech się trzymają z daleka. Ich brzuszek to nie śmietnik na Nutridrinki! Lepiej dać jabłuszko, albo marchewkę.

  • Żadnych wlewów! To nie kroplówka! Nutridrinka się pije, a nie wstrzykuje. Jak spróbujesz podać dożylnie, to prędzej wylądujesz na OIOM-ie niż w Masterchefie.

A teraz taki mały bonusik od ciotki Grażyny, bo wiem, że lubicie wiedzieć więcej, niż wam potrzeba:

Co to właściwie ten Nutridrink? No, taki niby shake, ale dla poważnych spraw. Jak ktoś jest niedożywiony, po operacji, albo nie może normalnie jeść, to wtedy lekarz może to zapisać. Smakuje jak słodka breja, ale ponoć pomaga.