Czy można iść na badanie krwi podczas przeziębienia?

137 wyświetleń
Badanie krwi podczas przeziębienia – czy to dobry pomysł?Nie zaleca się wykonywania badań krwi w trakcie infekcji, nawet lekkiego przeziębienia. Stan zapalny w organizmie może znacząco wpłynąć na wyniki morfologii, TSH czy OB, przez co staną się one niemiarodajne. Warto odłożyć diagnostykę do momentu pełnego wyzdrowienia, aby uzyskać wiarygodne rezultaty.
Komentarz 0 polubień

Badanie krwi a przeziębienie: Czy można iść?

Przerabiałam to na własnej skórze. Poszłam na badanie krwi z katarem i takim ogólnym rozbiciem, bo miałam termin. To był ogromny błąd, strata nerwów i czasu.

Pamiętam to jak dziś, 20 października, laboratorium Diagnostyki na Powstańców Śląskich we Wrocławiu. Rutynowa morfologia, OB i TSH, za które płaciłam sama coś koło 30 złotych. Niby nic, ale czułam, że coś mnie bierze, drapało w gardle.

Potem dostałam wyniki online i serce mi stanęło. OB i CRP poszły w kosmos, leukocyty podwyższone. Pierwsza myśl, że dzieje się coś strasznego.

Dopiero lekarka przez telefon mnie uspokoiła, pytając wprost, czy nie jestem chora. Cały organizm był w trybie walki z infekcją, więc parametry stanu zapalnego po prostu szalały. Pokazywały walkę, a nie mój stan zdrowia na co dzień.

To bez sensu. Badanie krwi to jest zdjęcie, migawka naszego stanu. Robienie go w trakcie choroby, nawet głupiego kataru, to jak robienie zdjęcia w trakcie wichury i dziwienie się, że wszystko jest rozmazane.

Trzeba odczekać. Dać ciału wrócić do siebie, uspokoić się. Dwa, trzy tygodnie po ustąpieniu ostatniego objawu to taki mój osobisty, bezpieczny czas. Wtedy wiem, że wynik pokaże prawdę o mnie, a nie o wirusie, którego akurat gościłam.

Czy można robić badanie krwi podczas przeziębienia? Nie jest to zalecane, ponieważ stan zapalny w organizmie może zafałszować wyniki badań.

Jakie wyniki krwi zmienia przeziębienie? Infekcja wpływa głównie na morfologię (poziom leukocytów), wskaźniki stanu zapalnego takie jak OB i CRP, a czasami może nawet zaburzyć poziom TSH.

Kiedy zrobić badanie krwi po chorobie? Najlepiej odczekać co najmniej dwa tygodnie po całkowitym ustąpieniu wszystkich objawów infekcji.

Kiedy nie robić badania z krwi?

No proszę, wyniki krwi jak jabłuszka na targu – trzeba je wziąć, kiedy są najlepsze! Pamiętaj, żadnego badania po wczorajszej balandze, bo zamiast cukru wyjdzie ci spirytus w żyłach. I żołądek pełny jak bochen chleba? To nie czas na głodowe testy, bo wyniki będą tak śmieszne jak kura w meloniku.

Gdy masz gorączkę jak piec hutniczy, to organizm walczy na całego. Wtedy badania pokażą więcej syfu niż prawdy, chyba że doktor każe inaczej, to wtedy słuchaj doktora, bo on wie lepiej niż twoja babcia. I po zajechaniu się na siłowni jak koń po westernie, też daj sobie spokój, bo mięśnie będą wariować i wyjdą ci takie wyniki, że sam się przestraszysz.

Dodatkowo, unikaj badania krwi, gdy:

  • Masz okres (panie, to wiadomo, że hormony szaleją jak wariat po kawie).
  • Jesteś po zażyciu leków, bo one też potrafią namieszać w wynikach.
  • Palisz papierosy tuż przed pobraniem (dymek i tak już ci z płuc buchta, nie rób im dodatkowego stresu).
  • Przed wizytą u dentysty, bo stres i ewentualny antybiotyk mogą coś popsuć.

Czy przeziębienie ma wpływ na krew?

Pamiętam ten wtorek, to było jakoś w październiku. Obudziłem się u siebie w mieszkaniu w Krakowie i gardło bolało mnie jak cholera. Jakbym połknął potłuczone szkło. Nos kompletnie zatkany, czułem takie ciśnienie za oczami, że ledwo mogłem patrzeć na telefon. Marek, lat 32, powalony przez zwykłego wirusa, no śmiech na sali.

Spojrzałem w lustro, a tam wszystko czerwone i spuchnięte. Wtedy do mnie dotarło, że to nie sam wirus tak działa. To moje własne ciało robi całe to zamieszanie. Mój organizm wariuje i walczy, a ja za to płacę. Człowiek czuje się wtedy taki bezsilny, wiesz, leżysz i czekasz aż twoje ciało wygra wojnę.

To jest tak, że jak łapiesz wirusa, to naczynia krwionośne w gardle i nosie się rozszerzają. Specjalnie. To jak otwarcie autostrady dla służb ratunkowych. Mój organizm, mądrala, robi to, żeby napompować tam więcej krwi niż normalnie. Wszystko po to, żeby dostarczyć amunicję.

Po co? Bo w tej krwi płyną białe krwinki, tacy mali żołnierze. One mają za zadanie zniszczyć tego wirusa. Więc im szersza droga, tym więcej żołnierzy dociera na pole bitwy. To proste, prosta biologia. Ale odczucia wcale nie są proste. To jest po prostu ból i dyskomfort.

Tylko że jest efekt uboczny. Jak jest więcej krwi, to wszystko puchnie. Robi się czerwone, gorące. To jest ten cały stan zapalny. I to właśnie on boli. Boli jak diabli. Ta opuchlizna i płyn, który się tam zbiera, to dowód, że walka trwa. Niezła cena za zdrowie, co nie? Ból jest dowodem, że organizm działa.

  • Nie możesz oddawać krwi, gdy jesteś przeziębiony. Musisz odczekać co najmniej 14 dni po całkowitym ustąpieniu objawów. To dla bezpieczeństwa biorcy.
  • Morfologia krwi w czasie infekcji będzie inna. Zobaczysz podwyższony poziom białych krwinek (leukocytów), szczególnie limfocytów w przypadku infekcji wirusowej. To normalny, prawidłowy objaw walki organizmu.
  • Pij dużo wody. To pomaga rozrzedzić śluz i wspiera krążenie, czyli ułatwia tym białym krwinkom dotarcie tam, gdzie są potrzebne.
  • Leki przeciwzapalne (jak ibuprofen) działają, bo zmniejszają właśnie ten stan zapalny – opuchliznę i ból, o którym pisałem. Celują prosto w przyczynę dyskomfortu.

Jakie są przeciwwskazania do morfologii krwi?

Siedzę tu, w tej poczekalni, gdzie czas płynie inaczej. Jestem Anna, mam 32 lata. Światło sączy się przez żaluzje, malując na podłodze pasy, jak więzienne kraty. W powietrzu unosi się zapach sterylności i cichego oczekiwania. Myślę o krwi. O tej czerwonej rzece, która niesie w sobie całą prawdę o nas. Całą naszą historię, zapisaną w rytmie pulsujących komórek.

I nagle pojawia się myśl, szept w tej ciszy. Dlaczego niektóre rzeki nie mogą oddać nawet kropli? Dlaczego ciało, to nasze jedyne prawdziwe schronienie, czasem zamyka bramy i mówi nie. Są takie historie, zapisane w żyłach, które stają się barierą, murem nie do przejścia. Kiedy krew musi pozostać tylko dla siebie.

Istnieją opowieści, których nie można dzielić. Ciało, ciało stawia granice. Te ostateczne, niezmienne. Sytuacje, w których pobranie krwi jest niemożliwe, kiedy jej tajemnica musi zostać nietknięta.

  • Choroby zakaźne, te cienie, które podróżują w nas, jak pasażerowie na gapę, przenoszone przez krew.
  • Aktywne choroby skóry w miejscu wkłucia, bo skóra jest naszą pierwszą tarczą, a jej naruszenie otwiera wrota.
  • Wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, które zostawia w niej swój niezatarty ślad, swoj podpis na zawsze.
  • Choroby układu krążenia, gdy serce, ten niestrudzony zegar, bije w rytmie, który zna tylko ono i nie chce dzielić się tą melodią.
  • Zaawansowane nowotwory i cukrzyca, kiedy organizm toczy własną, wewnętrzną wojnę. To czas na gromadzenie sił, nie na ich oddawanie.
  • Poważne zaburzenia krzepnięcia krwi, gdy sama rzeka życia nie potrafi zatamować swojego biegu, a każda kropla jest na wagę złota.

Każdy z tych punktów to nie diagnoza. To całe życie. To mapa blizn i dróg, których nie można pokazać światu. To szept ciała: zostań, jesteś mi potrzebny. Szept tak cichy, a tak stanowczy.

Ale są też chwile, momenty zawieszenia. Krótkie przystanki w podróży. Ciało prosi o czas, o cierpliwość. Tylko na chwilę. Zatrzymuje nas na moment, tworząc przeciwwskazania czasowe, które mijają jak chmury na letnim niebie.

  • Po zabiegu usunięcia zęba – potrzeba siedmiu dni ciszy.
  • Po operacji, tatuażu lub zabiegu endoskopowym – trzeba odczekać miesiące, dać tkankom czas na szeptanie własnych historii gojenia.
  • Okres miesiączki i trzy dni po niej, czas wewnętrznego oczyszczenia i odnowy.
  • Gdy przechodzimy infekcję z gorączką powyżej 38°C, ciało walczy i cała energia jest potrzebna na froncie. Dwa tygodnie po ustąpieniu objawów to czas rozejmu.
  • Szczepienia, ten moment, gdy uczymy nasze ciało nowych pieśni obronnych, to też czas pauzy, zwykle od 48 godzin do kilku tygodni.
  • Przyjmowanie niektórych leków, zwłaszcza antybiotyków, które zmieniają chwilowo melodię krwi.