Czy można chodzić na siłownię 3 dni pod rząd?

50 wyświetleń
Czy 3 dni treningu pod rząd to dobry pomysł?To zależy od Twojego poziomu zaawansowania i rodzaju treningu. Dla początkujących 3 dni z rzędu mogą być zbyt wyczerpujące. Lepiej rozłożyć trening na cały tydzień, np. 3 dni treningowe, 1-2 dni odpoczynku. Dzięki temu każda partia mięśniowa będzie miała czas na regenerację, co jest kluczowe dla wzrostu siły i masy mięśniowej. Pamiętaj o indywidualnym podejściu i słuchaniu sygnałów swojego ciała.
Komentarz 0 polubień

Czy 3 dni siłowni pod rząd to dobry pomysł?

No dobra, powiem Ci jak ja to widzę z tymi 3 dniami siłki z rzędu. Wiesz, ja to lubię, jak jest taki ciąg. Jak już wpadnę w rytm, to mi się fajnie ćwiczy.

Ale! Jest jedno ale. Pamiętam, jak raz, wiesz, w grudniu, na siłce koło mnie (za karnet dałem wtedy chyba 150zł), dałem z siebie wszystko 3 dni pod rząd i... skończyło się bólem pleców na tydzień. Nie polecam.

Dlatego myślę, że te 3 dni to spoko, ale trzeba słuchać swojego ciała. Jak czujesz, że coś Cię boli, to lepiej odpuść. Odpoczynek jest równie ważny, jak sam trening. A wiesz co? Ja np. w niedzielę, po takim maratonie, idę na spacer do parku. To mi pomaga się zregenerować. I Tobie też polecam.

Czy możesz chodzić na siłownię 3 dni z rzędu?

Tak, niby można... Chodzić na siłkę trzy dni z rzędu.

Ale, ale... To zależy, wiesz? Jak trenujesz. Bo jak robisz takie ćwiczenia na wszystko, cały body workout, no to trzeba odpocząć. Dzień przerwy, minimum. Serio.

  • Wtedy mięśnie rosną, jak się regenerują. Tak słyszałem.
  • Ja tam wolę po swojemu.

Ale jak dzielisz sobie te ćwiczenia, split, to chyba można częściej. Nogi jednego dnia, ręce innego... Wiesz, o co chodzi.

  • Ja tak robiłem kiedyś, jak miałem więcej czasu. I siły. Teraz tylko czasem coś porobię.
  • Ech... Czas leci. A siła nie wraca.

W ogóle, wiesz co? Ostatnio widziałem na siłowni tego... no, tego Marcina. Co w zeszłym roku złamał nogę na nartach. I już znowu dźwiga ciężary. Szok.

Czy split 3 dni ma sens?

No jasne, że 3-dniowy split ma sens! Przynajmniej dla mnie, starego wyjadacza siłowni, co to w życiu dźwignął więcej żelaza niż ty jadłeś pierogów. Jakbym miał rozpiskę treningową, to wypisałbym ją na... no wiesz, na tym papierze, co się w kiblu używa, bo byłby on krótszy niż Twój trening FBW.

A! Jeszcze zapomniałem. Basia z fitnessu, co ma tyłek jak dwie kulki, tez uważa, ze to super sprawa!

  • Po pierwsze: większa objętość treningu na każdą partię mięśni. To jak wypić 10 piw naraz, a nie jedno, co 2 godziny! Efekt? Mega pompa, a mięśnie rosną jak na drożdżach! Albo jak chwasty po deszczu.

  • Po drugie: lepsza regeneracja! Dajesz mięśniom więcej czasu na odpoczynek. To jak dać krowie odpocząć po oraniu pola. Nie wypali się biedna.

  • Po trzecie: większa personalizacja! Możesz skupić się na swoich słabych punktach. Jak ja na podnoszeniu dupy z kanapy. W tym roku to moja największa zmiana, heh.

UWAGA: Jeśli jesteś zielony jak trawa po deszczu i ledwo wiesz jak trzymać hantel, to zostaw ten split w pokoju! Zaczynaj od FBW, żebyś się nie połamał. Bo potem będziesz mówił, że siłownia jest zła i szkodzi.

  • Dodatkowe info (dla tych co mają więcej rozumu): W 2024 roku, moja koleżanka Kasia, z przysiadami 100 kg, zrobiła świetne postępy na 3-dniowym splicie. Trening wyglądał tak: poniedziałek - nogi, środa - plecy/biceps, piątek - klatka/triceps. A dieta? Kotleta z kartoflaną sałatką, codziennie. Tylko kurde, nie pytaj ile zjadła tych kotletów.

Czy można codziennie ćwiczyć cardio?

Codziennie cardio? Hmmm... Zależy. Ja, Kasia, 32 lata, biegam prawie codziennie, ale to nie zawsze jest pełny wysiłek. Czasami tylko szybki marsz, innym razem interwały. Przecież nie będę się zabijać!

  • Osoby mega zaawansowane, tak, codziennie mogą. Ale to profesjonaliści. Nie ja!
  • Różnorodność jest kluczowa. Bieganie, rower, basen... zmiana to podstawa, żeby mięśnie odpoczęły. To logiczne, nie?
  • Przetrenowanie? Ból, zmęczenie, zero motywacji. Przeżyłam to. Nigdy więcej!

A co z regeneracją? Sen, dieta, odpoczynek psychiczny. To wszystko się liczy. Zapomniałam dodać. Wiem, wiem, mogłam napisać na początku. Ale tak już jest, myśli mi się plączą.

Lista rzeczy, o których powinnam pamiętać:

  1. Rodzaj treningu: Nie tylko intensywność, ale i rodzaj aktywności.
  2. Czas trwania: Nie za długo, nie za krótko. Znajdź swój rytm.
  3. Nasłuchiwanie sygnałów ciała: Ból? Odpoczynek! Proste.

No i jeszcze jedno. Konsultacja z trenerem. Może to głupie, ale warto. Ja poszłam w 2024, pomogło mi to ustalić plan. No i dietetyk, dieta też ważna. A ja zapomniałam o tym wcześniej. Ech... Mam nadzieję, że to wszystko jasne. Trochę bałagan, ale mam nadzieję, że zrozumiałe.

Ile razy w tygodniu ćwiczyć na rzeźbę?

Rzeźba, czyli jak z gliny stać się posągiem - instrukcja obsługi (z przymrużeniem oka):

Chcesz mieć ciało jak grecki bóg? Spoko, tylko nie myśl, że wystarczy pomachać hantelkami raz na tydzień, popijając colę zero. Musisz się trochę pomęczyć.

  • Minimum 3 razy w tygodniu - To baza. Traktuj to jak wizyty u cioci na obiedzie, niby nie chcesz, ale wiesz, że musisz. Tylko zamiast pierogów, dźwigasz żelastwo.
  • Przemiana materii, czyli magiczne słowo klucz. Chodzi o to, żeby twój organizm pracował jak szwajcarski zegarek, a nie jak stary traktor. Regularne ćwiczenia to jak wymiana oleju w tym traktorze.
  • Rozgrzewka - święta rzecz. Nie zaczynaj od razu od podnoszenia ciężarów jak Herkules. Rozgrzej mięśnie, żeby potem nie skończyć jak Herkules na emeryturze z bolącym kręgosłupem. To jak próba generalna przed premierą w operze.

Pamiętaj, rzeźba to nie tylko trening, ale też dieta. Zapomnij o fast foodach, witaj zielone warzywa i chude mięso. Inaczej będziesz wyrzeźbiony, ale w kształcie kuli. A nikt nie chce być kulą, prawda? No chyba, że jesteś grą bilardową.

Ile powinien trwać trening split?

Trening split, niczym wizyta u teściowej, powinien trwać tyle, ile absolutnie konieczne. 80 minut to maksimum, które jesteś w stanie wytrzymać. A tak serio, na rzeźbę staraj się zmieścić w 60 minutach.

  • Intensywność rośnie wykładniczo. Pomyśl, jak na pierwszej randce - im krócej, tym lepiej zapamiętana.
  • Spalanie kalorii: Więcej ognia, mniej czasu – jak przy paleniu mostów za sobą, ale w pozytywnym sensie.

Mój wujek Staszek, zapalony kulturysta, mawiał, że trening split to jak dobry kawał – krótki, treściwy i z efektem "wow!". No chyba, że opowiadał go Staszek… wtedy "wow" zamieniało się w "kiedy to się skończy?!". Aha, pamiętaj, żeby po treningu zjeść coś pożywnego, np. schabowego. Co? Nie na rzeźbę? Ups… ????

Ile razy w tygodniu najlepiej chodzić na siłownię?

Idealna częstotliwość wizyt na siłowni zależy od celu. Ale to oczywiste, prawda?

  • Dla zdrowia: 2-3 sesje treningu siłowego tygodniowo to optymalny start. Można stopniowo zwiększać częstotliwość do 4-5 razy.

  • Dla sylwetki: Kombinacja treningu siłowego z cardio jest tutaj kluczowa. Częstotliwość zależy od intensywności i objętości treningów.

  • Dla kondycji: Trening aerobowy, np. bieganie, pływanie, rower, trwający do godziny, wykonywany 3-4 razy w tygodniu, powinien wystarczyć.

Ważne jest, aby słuchać swojego ciała i dać mu czas na regenerację. Przecież nie chcemy przetrenowania! Pamiętajmy też o odpowiedniej diecie i śnie – to fundamenty sukcesu. Bez tego ani rusz. W końcu jesteśmy tylko ludźmi.

Pamiętajmy, że każda osoba jest inna. To co działa na Kasię z drugiego piętra, niekoniecznie sprawdzi się u mnie, Pawła, programisty. Eksperymentujmy, obserwujmy i dostosowujmy trening do swoich indywidualnych potrzeb. A jeśli masz wątpliwości, zawsze możesz poradzić się trenera personalnego.