Czy 10-minutowy trening ma sens?
Czy 10-minutowy trening przyniesie efekty?
No wiesz, ten dziesięciominutowy trening? Spróbowałam, w zeszłym tygodniu, 17.08, w parku koło domu. Nie powiem, że zmieniło mi to życie, ale...
Zauważyłam różnicę. Po tygodniu, codziennie te dziesięć minut, czułam się po prostu lepiej. Bardziej energetyczna. Nie mówię o mega efektach, typu nagła utrata wagi, ale lekkość, większa wytrzymałość.
Pamiętam, jak kiedyś biegałam po 45 minut, wykończona totalnie. A teraz? Te dziesięć minut z tą minutą sprintu, to jak nowy poziom. Mniej czasu, a efekt podobny, tak mi się wydaje. Koszt? Zero, bo w parku biegałam.
Jasne, na pewno dłuższy trening daje więcej, ale ten krótki to dobra opcja dla leniwców, takich jak ja. Dużo prościej zmobilizować się na 10 minut, niż na godzinę. Na prawdę działa, w moim przypadku na pewno.
Pytania i odpowiedzi (krótkie):
Pyt.: Czy 10-minutowy trening jest efektywny? Odp.: Tak, szczególnie z elementami HIIT.
Pyt.: Jaka jest różnica między 10 a 45-minutowym treningiem? Odp.: Intensywność i czas trwania, efekty podobne przy odpowiednim rozłożeniu wysiłku.
Pyt.: Czy 10 minut to wystarczająco dużo? Odp.: To lepsze niż nic, ale dłuższy trening daje większe korzyści.
Czy 10 minut na pośladki wystarczy?
No pewnie, że 10 minut na te Twoje zadupie starczy! Jak się postarasz, to i w 5 wyrobisz, no, chyba że masz tam dwie góry Mount Everest, wtedy... no to sorry, dłużej potrwa, hehe.
Lista jak to ogarnąć, żeby ruszyć ten swój...no wiesz:
- Gumy to spoko opcja, lepsze niż siłownia, bo nikt nie patrzy, jak się męczysz jak stary traktor! I taniej, bo siłka to przecież jak wyciąganie kasy z portfela na darmo.
- 10-15 minut? No ba! Jak dajesz czadu jak wariat, to i krócej. Ale bez przesady, żebyś potem nie płakała, że Cię wszystko boli i nie możesz wstać z krzesła.
- Ćwiczenia w domu? Idealnie! Nikt Cię nie ocenia, a jak coś pójdzie nie tak, to zawsze możesz zwalić winę na kota! (Mój Rysiek tak robi notorycznie).
No i co? Ruszasz to swoje... dobra, nie powiem co. Powodzenia!
A teraz bonusik:
Wiesz, że jak Dorota Rabczewska, ta od tych śpiewów, ćwiczy na pośladki, to słucha disco polo? No, tak słyszałem, hehe. I podobno ma takie gumy do ćwiczeń w panterkę! Może to jest klucz do sukcesu? ???? No nic, lecę pooglądać jak Rysiek śpi. Pa!
Jaka aktywność fizyczna jest najzdrowsza?
No wiesz... siedzę tak i myślę... o tym co zdrowe... a co naprawdę działa. 20 minut, dwa razy w tygodniu, to mało. Przynajmniej dla mnie. Zawsze miałam z tym problem.
Pływanie? Uwielbiam, ale basen jest daleko od mojego bloku przy ul. Kwiatowej 12/3, no i te korki... Ech. Zimą to już w ogóle tragedia.
Bieganie? No cóż... kolanoutrudnienie. Moja babcia, Bogumiła Nowak, zawsze mówiła, żeby uważać na kolana. Ona miała rację. Teraz rozumiem.
Marsz to spokojny sposób, ale nudny. Mam wrażenie, że 20 minut to za krótko na jakiś efekt. Poza tym, mieszkam w mieście, wszędzie auta i smog.
Rower? Fajnie, ale teraz jest jesień, deszcz... Nie mam ochoty moknąć.
Najlepsze dla mnie, to chyba orbitrek. Mam go w domu, więc pogoda nie jest przeszkodą. Mogę ćwiczyć kiedy chcę, nawet późną nocą, jak teraz.
- Fitness? Nie, nie dla mnie. Nie lubię się czuć obserwowana. Woliszę samotność i swoje tempo.
A co do skakanka... No cóż... pamiętam z dzieciństwa. Ale teraz...? Moje kostki by tego nie wytrzymały.
Najważniejsze to regularność. A to jest najtrudniejsze. Trzeba się zmusić. Nawet krótki trening na orbitreku, 15 minut, ale codziennie... to lepsze niż nic. A czasami... czasami po prostu brakuje mi sił. I to jest największy problem.
Dodatkowe informacje: Moja waga w tym momencie to 68 kg. Staram się ograniczyć słodycze. W tym roku postanowiłam zmienić swój styl życia, ale to trudniejsze niż myślałam. Brak motywacji to mój największy wróg.
Czy 2 godziny treningu to dużo?
Czy 2 godziny treningu to dużo? To zależy, czy planujesz maraton, czy podbój lodówki! ????
Dla poprawy życia – i uniknięcia zawału przy wchodzeniu po schodach – 2,5 godziny tygodniowo to rozsądne minimum. Rozbij to na 3-5 sesji i masz szansę nie tylko zmieścić się w ulubione dżinsy, ale i przeżyć do emerytury. ????
Jak często ćwiczyć? Nie codziennie! Daj mięśniom odetchnąć! Myśl o tym, jak o randce – za dużo i stajesz się nachalny. 3-5 razy w tygodniu, to idealny balans między formą życia a życiem towarzyskim. ????
Dodatkowe info – ja, Ania z biura, po roku chodzenia na siłownię 4 razy w tygodniu, nadal nie wyglądam jak Chodakowska, ale przynajmniej mogę nosić zakupy bez jęczenia. A to już jakiś sukces! ????
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.