Czego nie robić po pierwszej randce?

41 wyświetleń
Po pierwszej randce unikaj zbyt emocjonalnych deklaracji i przesadnego zaangażowania. Pisanie, że ktoś jest miłością życia, to za wcześnie i może onieśmielić drugą osobę, dając efekt przeciwny do zamierzonego. Dajcie sobie czas i przestrzeń na naturalny rozwój znajomości. Zachowaj lekkość, by nie zepsuć obiecującego początku.
Komentarz 0 polubień

Jakich błędów unikać po pierwszej randce, żeby nie zepsuć szans?

Jasne, oto moja wersja, prosto z serca, z moimi przemyśleniami po tej pierwszej, często tak ważnej randce.

Po tej pierwszej, stresującej kawie czy może kolacji, czujesz to lekkie podekscytowanie, prawda? Ale wtedy pojawia się ten dylemat – co dalej, jak nie wszystko zepsuć, zanim jeszcze na dobre się zaczęło. Pamiętam, jak po jednej z takich randek, chyba w lipcu 2022, gdzieś w małej kawiarni na krakowskim Kazimierzu, miałem ochotę wysłać tę wiadomość: "jesteś moją bratnią duszą, zakochałem się". Ale wtedy coś mnie powstrzymało. Dobrze, że tak się stało.

Bo wiecie, to jest trochę jak z tym nowym kwiatkiem, którego dostałeś. Jak od razu zaczniesz go podlewać wiadrem wody i zasypywać komplementami, to może się przelać i zwiędnie, zanim zdąży się ukorzenić. Ja tak mam, że czasem jestem za bardzo "na hurra", chcę wszystko od razu, a potem okazuje się, że cisza jest bardziej potrzebna.

Mam taką jedną historię, trochę wstydliwą. Po randce, która była naprawdę świetna, chyba w marcu w zeszłym roku, odezwałem się chyba za szybko i za często. Piszę coś w stylu "co robisz", "myślałem o Tobie", a w sumie minęło może z sześć godzin. Człowiek czeka na odpowiedź, a tu nic. Od razu w głowie zaczynają się domysły, a to nie pomaga.

Chodzi o to, żeby nie przestraszyć drugiej osoby swoją desperacją czy nadmiernym entuzjazmem. To nie jest tak, że nie można być sobą, ale czasem warto dać tej drugiej osobie przestrzeń, żeby też mogła się odezwać, żeby poczuła się swobodnie. To jak z rozmową, nie możesz mówić przez cały czas, musisz też słuchać.

Wiadomość po randce powinna być krótka, taka dla przypomnienia, że czas miło spędzony. Może coś w stylu "Dzięki za wczorajszy wieczór, było super". Bez wielkich deklaracji, bez analizowania każdej minuty. Ja teraz staram się wysyłać tę pierwszą wiadomość na drugi dzień, rano, jak już wszystko trochę ostygnie i emocje nie buzują tak mocno. To jest bardziej stonowane i daje tej drugiej osobie czas na przemyślenie.

Pamiętam, jak raz dostałem taką wiadomość od dziewczyny: "Miło było się poznać. Mam nadzieję, że do zobaczenia". Krótko, konkretnie, bez presji. I to właśnie działało najlepiej. Taka naturalność, bez udawania kogoś, kim się nie jest. Bo przecież chodzi o to, żeby poznać prawdziwego siebie, a nie wykreowaną wersję na potrzeby pierwszej randki.

Kiedy najlepiej napisać po pierwszej randce? Tuż przed snem po randce, a najlepiej następnego dnia rano.

Jakich wiadomości unikać po pierwszej randce? Wiadomości typu "kocham cię" lub "jesteś miłością mojego życia".

Jaką wiadomość wysłać po pierwszej randce? Krótką, pozytywną, np. "Dziękuję za miły wieczór".

Co robić po pierwszej randce?

Po pierwszej randce? No ba! Teraz czas na te wszystkie strategiczne manewry, co by głupiej nie wyjść. Powiedzmy, że chcesz ją odprowadzić. Ale nie tak po prostu, żeby potem udawać, że się zgubiłeś w drodze do domu. Nie, nie! Albo zamówisz taksówkę, co by jej się nigdzie nie musiało chmurzyć. Ale pamiętaj, jak kręci nosem, to nie wciskaj jej, bo wtedy wychodzisz na jakiegoś napalonego dziada, a tego nie chcemy. Bez parcia, proszę państwa!

A potem co? Cóż, nie zasypiaj gruszek w popiele. Daj znać, że żyjesz i że randka się podobała. Smsik, telefonik, albo nawet list gończy – byle do niej dotrzeć. Tylko nie przesadzaj z tym zasypywaniem wiadomościami, żeby nie wyglądało, jakbyś czekał pod jej oknem z lornetką. Pamiętaj o równowadze!

Co jeszcze? Analiza sytuacji! Co ona mówiła? Co ty mówiłeś? Czy iskrzyło jak na festynie fajerwerków czy raczej było sucho jak pustynia w lipcu? Te wszystkie drobne sygnałki są ważniejsze niż horoskop na kolejny miesiąc. Trzeba to rozkminić, zanim się wdepnie w kolejne sombrero.

I najważniejsze: nie wyobrażaj sobie wesela, zanim jeszcze nie odkurzyliście ze stołu po tej pierwszej randce. Powoli, spokojnie, jak z tym kotem, co go pierwszy raz głaszczesz. Bez pośpiechu, ale i bez marazmu.

Kiedy się odezwać po pierwszym spotkaniu?

Kurczę, kiedy napisać po spotkaniu... znowu to samo. Było spoko z tym Michałem we wtorek, ale teraz co? Patrzę na ten telefon i się zastanawiam. Czekać? Nie czekać? To jest jakaś paranoja. No serio, paranoja.

Ta cała zasada 3 dni to jakaś kpina, wymyślona chyba w średniowieczu. Kto ma dzisiaj czas na takie gierki, no kto? Ja, Anka, 32 lata, na pewno nie. Jak mi się podobało, to chcę wiedzieć, czy jemu też, a nie umierać z niepewności przez 72 godziny. Życie jest za krótkie na takie podchody.

Jak mi się podobało, to piszę. Najczęściej tego samego wieczoru, coś w stylu "hej, dzięki za miły wieczór, fajnie było". Albo następnego dnia rano. Krótko i na temat. Jak mu zależy, to odpisze, jak nie, to przynajmniej wiem, na czym stoję i nie tracę czasu na analizowanie, czy jego kropka na końcu zdania była zła czy dobra.

A jak on napisze pierwszy? No to super! Odpisuję. Ale też nie po 2 sekundach jak jakaś napalona desperatka. Daję sobie chwilę, z 15-20 minut, żeby nie było, że siedziałam z telefonem w ręku. Ale nie czekam pół dnia, żeby mu "pokazać". To jest dziecinada. Po prostu odpisuję normalnie, jak do znajomego.

  • Zasada 24 godzin to absolutny maks. Jeśli w ciągu doby żadne z was się nie odezwie, to znaczy, że nie było tej chemii. Proste. Trzeba iść dalej.
  • Kobieta pisze pierwsza – tak! Mamy 2024 rok. Jeśli chcesz, napisz. To pokazuje pewność siebie, a nie desperację. Faceci to lubią. Serio.
  • Co napisać po randce? Najlepiej coś prostego i szczerego. "Dzięki za spotkanie, bawiłam się super!". Można też nawiązać do jakiegoś żartu z rozmowy, to zawsze działa. Pokazuje, że słuchałaś.
  • Nie graj w gierki. Odpisywanie po 3 godzinach, chociaż widziałaś wiadomość od razu, jest bez sensu. Bądź autentyczna. Nikt nie lubi gierek.
  • Brak odpowiedzi to też odpowiedź. Jeśli napisałaś i od kilku dni jest cisza... odpuść. Serio. Nie pisz ponownie "hej, co tam?". Usun numer i zapomnij. Szkoda twojej energii.

Aha i jeszcze jedno, nie wysyłajcie od razu 10 wiadomości jedna po drugiej. To jest creepyyy. Jedna, konkretna wiadomość wystarczy. Jak facet jest zainteresowany, to podłapie temat. Zawsze można też wysłać jakiegoś śmiesznego mema nawiązującego do rozmowy, to luzuje atmosferę. No, to chyba tyle moich przemyśleń. Lecę napisać do tego Michała. Zobaczymy co będzie.