Co robić w domu, gdy pada?

57 wyświetleń
Deszczowy dzień w domu? Nie ma problemu! Czytanie: Zanurz się w świecie książek. Filmy/seriale: Maraton filmowy lub serialowy. Medytacja: Chwila relaksu i spokoju. Gotowanie: Przygotujcie wspólnie pyszne danie. Kolorowanki: Antystresowa terapia twórcza. Porządki: Czas na domowe odświeżenie. Spędź deszczowy dzień produktownie i przyjemnie!
Komentarz 0 polubień

Co robić w domu, gdy pada deszcz?

O rany, leje jak z cebra, a Ty siedzisz w domu i ziewasz? No weź, ja też tak miałam, pamiętam, 14 maja, zeszły rok, u babci w Przecławiu. Masakra, a tu nagle wpadłam na kilka pomysłów.

No więc, po pierwsze – książki! Mam w domu stertę, która czeka na swoją kolej. Ostatnio dorwałam "Cień wiatru" i wsiąkłam na całe popołudnie. Gorąca herbata i dobra lektura? Bajka.

A seriale? Oczywiście, że tak! Tylko błagam, nie włączaj kolejnego tasiemca, którego nie skończysz. Ja włączam coś lekkiego, np. "Przyjaciół". Zawsze poprawiają mi humor.

Potem... MEDYTACJA! Serio, spróbuj. Ja na początku myślałam, że to bzdura, ale po 10 minutach z YouTube'm poczułam się o niebo lepiej. Spokojniej, jakoś tak...

A co powiesz na wspólne gotowanie? Ja z moim bratem lubimy wtedy robić pizzę. Każdy układa swoje składniki, śmiechu co niemiara. Tylko potem sprzątania trochę...

Kiedyś, w taki deszczowy dzień, moja mama wpadła na pomysł zupy dyniowej. Dodała imbiru i wyszło nieziemsko. Teraz to nasz hit na jesienne wieczory. Pycha!

Kolorowanki antystresowe to też spoko opcja. Ja mam taką z mandalami i strasznie mnie to relaksuje. Skupiam się na kolorach i zapominam o całym świecie.

No i na koniec… PORZĄDKI! Wiem, brzmi okropnie, ale serio, po sprzątaniu czuję się lepiej. Jakbym ogarnęła nie tylko przestrzeń wokół, ale i trochę w głowie. A w szafie zawsze coś się znajdzie, wierz mi.

W co lubisz się bawić w deszczu?

Okej, deszcz, deszcz... Co ja lubię robić w deszczu? Hm... Zaraz, zaraz.

  • Skakanie po kałużach! No co, mam 35 lat i nadal to lubię! Chyba nigdy z tego nie wyrosnę. Ostatnio, jak lało, to z moją siostrą, Anetą, skakałam! Ale ubaw był!

  • Czytanie książek pod kocem z herbatą. To takie... hm... Jak to się mówi? Hygge? Tak, hygge! Ostatnio skończyłam "Cień Wiatru" Zafóna. Polecam, mega wciąga! A herbatę lubię z cytryną i imbirem.

  • Słuchanie deszczu i patrzenie na krople spływające po szybie. To mnie uspokaja. Może to dziwne, ale tak mam. Włączam sobie jakąś muzykę w tle i po prostu patrzę.

A tak w ogóle, wiecie, że 2024 rok jest jakiś taki... deszczowy? Czy mi się tylko wydaje? No nic, idę dalej skakać po kałużach! Pa!

Co można robić w deszczu?

Morze, szare morze... Deszcz. Co robić, kiedy niebo płacze nad naszymi wakacjami? Kiedy krople stukają o szybę, a wiatr szepcze złowieszcze opowieści...

  • Budowanie fortu! Właśnie tak! Kocami, poduszkami, wszystkim, co wpadnie w ręce. Niech to będzie twierdza, zamek, tajna baza... Królestwo wyobraźni, gdzie tylko my ustalamy zasady. Pamiętam, jak z moją siostrą, Anią, zbudowałyśmy kiedyś taki fort w salonie babci. Cały dzień tam spędziłyśmy, czytając komiksy i zajadając się piernikami! Pierniki... zapach babcinej kuchni unosi się w mojej pamięci do dziś...

  • Gry planszowe, książki, rysowanie... Tak, to oczywiste, ale jakże przyjemne! Rodzinny turniej w "Monopoly", zagłębianie się w lekturze ulubionej powieści, tworzenie kolorowych rysunków... Magia prostoty, bliskość, śmiech...

  • Oceanarium, muzeum... Poszukiwanie morskich skarbów, ukrytych w szklanych gablotach i akwariach. Odkrywanie tajemnic oceanu, bez konieczności moczenia nóg. Fascynacja, wiedza, nowe spojrzenie na świat... I na to, jak niewiele tak naprawdę wiemy.