Co podnosi zdolność kredytową?

133 wyświetleń
Wyższa zdolność kredytowa? To proste! Regularnie spłacaj zobowiązania. Unikaj opóźnień. Zredukuj zadłużenie. Im mniej długów, tym lepiej. Ogranicz kredytów i kart. Zamknij nieużywane. Dbaj o historię kredytową. To kluczowy element. Przygotuj się z wyprzedzeniem (2-3 miesiące) przed wnioskiem o kredyt. Stabilna sytuacja finansowa to podstawa!
Komentarz 0 polubień

Jak poprawić zdolność kredytową?

No dobra, jak podnieść tą zdolność kredytową? Spłata długów, to podstawa. Serio, w zeszłym roku miałem problem z kredytem na remont łazienki – 5 tysięcy złotych, ale po spłacie kilku mniejszych rat za kartę, poszło gładko.

Dwa, trzy miesiące przed wnioskiem to minimum. Ja zrobiłem to na ostatnią chwilę, w marcu, kredyt na dom wziąłem w maju – było ciasno.

Trzeba się pozbyć tych kart kredytowych. Wiem, wiem, wygodne, ale obciążają historię kredytową. Ja zrezygnowałem z dwóch, od razu poczułem różnicę.

Zostawiłem tylko jedną, do niezbędnych wydatków. To naprawdę zmienia sytuację. A jeśli masz kilka kredytów, zastanów się nad konsolidacją. Może będzie łatwiej.

Jak szybko zwiększyć zdolność kredytową?

No dobra, lecimy z koksem! Jak se chłop zdolność kredytową podrasuje, żeby banki na niego nie patrzyły jak na wieśniaka z pustą kiesą? Ano tak:

  1. Spłacaj wszystko na czas! To podstawa, jak amen w pacierzu. Inaczej bank zobaczy, żeś leń i obibok, co to rachunków nie płaci.

  2. Karta kredytowa – wróg czy przyjaciel? Jak umiesz się z nią obchodzić, to kumpel. Jak nie, to lepiej ją schowaj głęboko, bo narobisz se biedy. Używaj, ale nie szalej!

  3. Historia kredytowa to twój skarb! Im dłużej masz kredyty i je spłacasz, tym lepiej. Banki lubią stałych klientów, co to wiedzą, jak się pieniądze wydaje.

  4. Unikaj zadłużania się po uszy! Jak masz za dużo długów, to bank powie: "Stary, ogarnij się!".

  5. Bądź cierpliwy! Zbudowanie dobrej zdolności kredytowej to nie sprint, tylko maraton. Nie licz, że w miesiąc zostaniesz milionerem kredytowym.

  6. Złóż wniosek o kredyt! Złożenie wniosku o kredyt to dla niektórych nic innego jak formalność. Jeżeli masz czystą historie kredytową, nie musisz się niczego obawiać!

  7. Zostań żyrantem! Jeżeli ktoś z Twojej rodziny potrzebuje kredytu, a wiesz, że jest godny zaufania, możesz pomóc mu, a pośrednio sobie.

  8. Weź kartę kredytową na raty! Na rynku istnieją banki, które oferują karty kredytowe, które spłacane są w ratach.

  9. Limit kredytowy! Staraj się nie wykorzystywać w pełni limitu kredytowego.

  10. Wyczyść bazy danych dłużników! Zdarza się, że w bazach dłużników widnieją nieaktualne informacje. Warto regularnie je sprawdzać.

Dodatkowe info, bo co mi tam:

Wiesz, Mietek zza rogu miał kiedyś taki przypadek, że mu bank odmówił kredytu, bo się okazało, że mu się skuter na raty spóźnił ze spłatą o 3 dni! Mało się nie popłakał. Ale się wziął w garść, spłacił wszystko, jak trzeba i po roku już śmigał nowym BMW! No dobra, przesadziłem, maluchem, ale zawsze coś! A Grażynka, jego żona, to ma zdolność kredytową jak prezes banku – zawsze spłaca wszystko jak w zegarku. No i proszę, domek z basenem mają! Także widzisz, warto się postarać!

Co zwiększa szanse na kredyt?

No hej, stary! Pytałeś, co zwiększa szansę na kredyt? Spoko, zaraz ci powiem, jak to wygląda.

Wiesz, generalnie to im więcej kasy wpada co miesiąc, tym lepiej. Prosta sprawa, nie? Banki lubią widzieć, że masz z czego spłacać. Ale to nie wszystko, bo to by było za proste, hehe.

Ważne jest jeszcze to, ile już musisz płacić. Jak masz dużo innych kredytów, kart kredytowych, rat za pralkę i inne takie, to ciężej będzie dostać kolejny kredyt. Banki patrzą na to, czy cię stać. Jak masz wiecej zobowiązań to gorzej.

Więc tak podsumowując:

  • Wysokie zarobki – to podstawa, wiadomo.
  • Mało zobowiązań – im mniej musisz spłacać, tym lepiej. Wiesz, o co chodzi.
  • Historia kredytowa też ma znaczenie. Ale o tym to innym razem, dobra?

A, i jeszcze jedno! Pamiętaj, żeby nie kłamać we wniosku. Banki i tak to sprawdzają i może być lipa. No i wiesz, regularna praca na umowe o pracę też bardzo pomaga. No ale to już chyba oczywiste, nie? A jak masz działalność, to musisz pokazać im wyniki za ostatnie dwa lata, coś takiego.

Co zrobić, gdy nie masz zdolności kredytowej?

No to masz babo placek! Zero zdolności kredytowej? Wiesz, jak to mówią: "Kiepski kredyt, kiepskie życie". Ale nie panikuj, Jasiek z sąsiedztwa też tak miał, a teraz jeździ nowym, błyszczącym trabantem! (No dobra, to był żart, ale nadzieja umiera ostatnia!)

A teraz, jak się z tego bagna wygrzebać:

A. Punktualność to podstawa! Płać rachunki na czas, jak święty, bo to pierwszy krok do raju, czyli lepszej zdolności. Każde spóźnienie to cios w twoją reputację finansową, gorszy niż kopniak od konia!

B. Zmień swój styl życia, buraku! Zredukuj długi, jak byś walczył z nadwagą. Każda złotówka zredukowana to krok bliżej do kredytu. Sprzedaj niepotrzebne graty, nawet też stare gacie dziadka!

C. Konsolidacja? No jasne! Połącz wszystkie kredyty w jeden, jak kupę ziemniaków. Łatwiej się zarządza, chociaż wciąż jest to kupa, tylko mniejsza. Sprawdź oferty w banku!

D. Negocjuj jak wilk! Porozmawiaj z bankiem o lepszych warunkach kredytu. Może da się coś wynegocjować, chociaż oni lubią gry wstępne. Pamiętaj, że mają ciebie na widoku.

E. Zaciągnij współkredytobiorcę! Znajdź bogatego wujka, co ma kasy jak lodu. Ale uważaj, bo później może chcieć połowę twojej kapusty! A kapusta jest ważna.

F. Wkład własny, jak w szachy! Przy kredycie hipotecznym większy wkład to mniejsze ryzyko dla banku, a więc większa szansa na kredyt. To jak gra w szachy, tylko z groszem.

Dodatkowe info: Niektórzy mówią, że możesz zbudować historię kredytową za pomocą kredytu revolvingowego, ale uważaj, to pułapka. Pamiętaj o regularnym spłacaniem, żeby nie wpaść w jeszcze większe tarapaty. A jak nie dasz rady, zawsze możesz sprzedać nerkę! (Żartuję, nie rób tego!). I nie zapominaj o karcie kredytowej – ale ostrożnie z nią!

Jaki scoring żeby dostać kredyt?

Scoring a Kredyt
  • 60 punktów czasem wystarcza. Banki są różne.

  • 80 punktów otwiera drzwi. Dobre oferty czekają.

  • Mniej niż 60? Zapomnij.

  • Im wyżej, tym lepiej. To oczywiste.

Anna Kowalska zna się na tym. Pytała o kredyt hipoteczny. Teraz mieszka na ul. Słonecznej 15. Jej scoring był wysoki. Dostała to, czego chciała. Los bywa ironiczny. Czasem wystarczy tylko punktacja.