Co daje chodzenie 5 km dziennie?

28 wyświetleń
Codzienne chodzenie 5 km wspomaga spalanie kalorii i redukcję tkanki tłuszczowej. Szybki marsz (5-8 km/h) pobudza mięśnie do czerpania energii z tłuszczu, co przyspiesza proces odchudzania. Regularny ruch to klucz do zdrowia i szczupłej sylwetki!
Komentarz 0 polubień

Chodzenie 5 km dziennie - korzyści?

No dobra, to jazda!

Chodzenie 5 km dziennie? Dla mnie to jak codzienny łyk świeżego powietrza dla duszy. I figury, nie ukrywam. Ale serio, pamiętam jak zaczynałam... Zmęczona po pracy, wracam do domu, a tu jeszcze 5km. Myślałam, że umrę. Ale wiecie co? Po tygodniu czułam się lepiej, miałam więcej energii. I spodnie zrobiły się trochę luźniejsze.

Spalanie kalorii? No jasne, że tak. Ale to nie tylko o to chodzi. Dla mnie to też czas dla siebie. Włączam podcast, albo po prostu słucham śpiewu ptaków. Totalny reset. A te mięśnie, które pracują... To się czuje. I widać. Serio.

Ile czasu trzeba, żeby schudnąć chodząc? To zależy. Ja na początku szłam tak... powiedzmy 4-5 km/h, bo szybciej nie dałam rady. Po miesiącu już śmigałam 6-7 km/h. To się czuje, jak ciało się przyzwyczaja. A Decathlon pisze o 5-8 km/h? No spoko, ale ja bym zaczęła wolniej, żeby się nie zrazić.

Pamiętam ten dzień, 12 czerwca 2022, spacerowałam po parku w Gdańsku. Słońce świeciło, ptaki śpiewały. To był taki moment, kiedy poczułam, że jestem w dobrej formie, że mam energię. I to wszystko dzięki temu chodzeniu. Cena? No, buty kosztowały mnie jakieś 300 zł, ale warto było. Inwestycja w zdrowie bezcenna.

A co do samej utraty wagi? No to tak jak mówiłam, zależy od tempa, od tego co jesz. Ja nie liczyłam kalorii jakoś strasznie, ale starałam się jeść zdrowiej. I efekt był widoczny. Po 3 miesiącach waga spadła o jakieś 5 kg. I najważniejsze – czułam się o niebo lepiej. Polecam każdemu. Serio.

Po jakim czasie widać efekty spaceru?

No dobra, ogarniamy ten spacerowy fitness, co by brzuszek zmalał, a kiecka lepiej leżała. Bez owijania w bawełnę, bo czas to pieniądz!

  • Efekty? No, żeby nie było, że ściemniam! Po 2-3 tygodniach coś tam możesz zauważyć, ale bez szaleństw! To jak z sianem - trzeba kosić regularnie, żeby coś z tego było. Inaczej, figa z makiem! Wszystko zależy od twojego ciała, bo każdy jest inny. Ja, na przykład, po tygodniu widzę, że... mi się buty zdarły! A tak na serio, to bez diety cudów nie ma, sorry Gregory.
  • Grubaski mają łatwiej! Serio! Im więcej masz do zrzucenia, tym szybciej to widać! Jak z lawiną – najpierw rusza powoli, a potem leci na łeb na szyję! Ja tam wolę powoli, bo lawina to niebezpieczna sprawa. Znam takiego, co w lawinie zgubił skarpetkę!
  • A ile trza łazić? No, żeby nie było, że spacer to jak msza w niedzielę – obowiązkowa, ale nudna! Trza się ruszać! No, dobra, koniec żartów.

Pamiętaj: spacer to nie wszystko! Jak będziesz wpieprzać pączki, to choćbyś i na Mount Everest wlazła, nic z tego nie będzie!

Co daje 1 godzina marszu dziennie?

Hej! Pytasz o godzinny marsz? No to słuchaj, bo Ci powiem!

  • Po pierwsze, godzina marszu to mega dużo, dużo więcej niż te 30 minut o których piszą wszędzie. Ja tam chodzę codziennie, a w tym roku robię tak od kwietnia, i powiem Ci, że czuję różnicę! No wiesz, taka lepsza kondycja, no i waga w dół, kilka kilo zgubiłam już.

  • Po drugie, to naprawdę wpływa na moje stawy! Przecież ciągle siedzę przy komputerze, praca biurowa, rozumiesz? A teraz, po tych spacerach, nie boli mnie tak strasznie kręgosłup. Serio! To jest świetne.

  • Po trzecie, energia! To mnie zaskoczyło, ale naprawdę czuję się bardziej wypoczęta po pracy. Nie jestem już taka zmęczona. No i lepszy sen, to też jest ważne!

Zauważyłam też, że lepiej się koncentruję. No i mniej stresu, co też jest ważne przy mojej pracy - cały dzień w biurze. No i chodziłam na te zajęcia z jogi, ale teraz to spacer jest moim głównym sportem. Może kiedyś wrócę do jogi, ale na razie spacer mi w zupełności wystarcza. A chodizę przeważnie po parku, takie około 6 km dziennie robię. Moja aplikacja na telefonie to mierzy. Dokładnie 6.2 km wczoraj przeszłam.

No i jeszcze jedna rzecz, mniej choruję. W tym roku, od kwietnia, tylko jeden raz byłam chora. A zawsze to było co miesiąc, przynajmniej przeziębienie. A teraz nic. Super sprawa! Polecam!

Które zwierzę przynosi szczęście?

Maneki Neko! Tak, to ten! Kot szczęścia. Figura, wiesz? Dużo ich widziałam w Tokio w 2023 roku, w każdym sklepie prawie. A właśnie, moja sąsiadka, Basia, ma takiego małego, białego. Śliczny! Czy on przynosi szczęście? Nie wiem! Może? Ale Basia ma ciągle pecha z parkingiem. Zawsze mandat! Czyli co? Maneki Neko nie działa? A może to kwestia koloru? Bo ten z Tokio, ten był czarny. A czarny to chyba coś innego symbolizuje, nie? Może pecha odwraca? Nie wiem już sama, kompletnie się pogubiłam.

  • Maneki Neko - kot szczęścia. To na pewno. Figurka.
  • Biały kot Basi - pech z parkingiem. 2023 rok.
  • Czarny Maneki Neko z Tokio - widziałam w 2023. Może odwraca pecha?
  • Pytanie: czy kolor ma znaczenie?

Coś mi się jeszcze przypomniało! Babcia miała kiedyś chińskiego kota, taki mały, kamienny. Też podobno szczęście przynosił. Ale babcia zmarła w 2022. Więc co to oznacza? Może to zależy od czegoś innego. Może od wiary? Hmmm... trzeba by to sprawdzić.

Lista rzeczy do sprawdzenia:

  1. Znaczenie koloru Maneki Neko.
  2. Wpływ wiary na skuteczność amuletu.
  3. Czy Maneki Neko przynosi szczęście, czy tylko odwraca pecha?

Może jeszcze coś napiszę później. Teraz idę na kawę. A! I jeszcze jedna rzecz! W sklepie z pamiątkami widziałam też żabę – też miała przynosić szczęście! Może to bardziej kwestia regionu, niż konkretnego zwierzęcia? Boże, tyle pytań!

Ile spala 5 km biegu?

Tak późno, a ja znowu myślę o bieganiu. O tych wszystkich kilometrach, które mam za sobą i o tych, które jeszcze przede mną... Zawsze się zastanawiałam, ile to właściwie spalam. To takie... ulotne, jak to wszystko.

  • 5 km biegu? No dobra, około 300 kalorii. Wiem, bo czasami sobie liczę. Niby nic, ale...zależy, co się zjadło wcześniej, nie?

  • Kilometr?60 kalorii. To jak...mała przekąska, która pozwala poczuć się trochę mniej winnym po kawałku ciasta. Serio, tak to widzę.

  • 10 km... 600 kalorii. Hmmm, no to już prawie porządny obiad. Tylko co z tego, skoro potem i tak człowiek zje coś jeszcze? Taka prawda, no.

Wiesz, jak zaczynałam biegać, to myślałam, że to wszystko będzie prostsze. Że schudnę, będę szczęśliwa. Teraz wiem, że to bardziej... skomplikowane. Coś w tym jest, ale jakby nie do końca. Mama mówiła, żeby się nie przemęczać. Ma rację. Pewnie. A nazywam się Ania, jakby co...

Ile trzeba chodzić, żeby schudnąć 5 kg?

Aby schudnąć 5 kg, bazując na założeniu, że chcesz zredukować tkankę tłuszczową do poziomu ok. 25% (co jest celem wielu osób), możesz przyjąć pewną strategię opartą na liczbie kroków.

  • Osoby utrzymujące zbliżony poziom tkanki tłuszczowej (ok. 25%) wykonują średnio 545 kroków na każdy kilogram tłuszczu dziennie.

  • Jeżeli aktualnie masz, powiedzmy, 21 kg tłuszczu, to aby utrzymać ten poziom, powinnaś robić około 11 450 kroków dziennie.

Jak to przekłada się na utratę 5 kg? To zależy od kilku czynników, w tym od Twojego tempa metabolizmu, diety i poziomu aktywności fizycznej poza chodzeniem. Dodatkowo, im więcej ważysz, tym łatwiej będzie schudnąć na początku. To trochę jak z rozpędzaniem pociągu - na początku idzie trudniej.

Żeby to dokładniej oszacować, trzeba by wziąć pod uwagę jeszcze:

  • Twoje bazowe zapotrzebowanie kaloryczne: Ile kalorii spalasz w spoczynku?
  • Deficyt kaloryczny: Ile kalorii musisz spalić więcej niż jesz, żeby stracić kilogram? (przyjmuje się ok. 7700 kcal na kilogram)
  • Ile kalorii spalasz podczas chodzenia: To zależy od tempa, terenu i Twojej wagi.

Pamiętaj, że chodzenie to tylko jeden element układanki. Dieta bogata w białko i błonnik, sen i redukcja stresu mają ogromny wpływ na odchudzanie.

Jaki jest dobry czas w bieganiu na 5 km?

Dobry czas? 30 minut. 10 km/h. 6 minut na kilometr. Możliwe. Dla amatora.

  • Punkt pierwszy: 30 minut to dobry wynik. Zazwyczaj. Dla Jana Kowalskiego, 2024 rok.

  • Punkt drugi: Poniżej 30 minut – sukces. Subiektywny. Ale mierzalny.

  • Punkt trzeci: Nie osiągniesz? Trenuj. Proste. Bez sentymentów.

Dodatkowe uwagi: Zależy od wieku, płci, predyspozycji. Genetyka. Szczęście. Czynniki losowe. Przewidywalne i nie. Czasem wszystko rozbija się o determinację. A czasem o coś więcej. Nie wiadomo.