Z czym kanapki na wycieczkę dla dziecka?

71 wyświetleń
Idealne kanapki dla dziecka na wycieczkę to te z pełnoziarnistego chleba. Unikaj ciężkostrawnych składników. Dobrym wyborem są pasty warzywne (marchew, ciecierzyca, dynia) wzbogacone serem, ogórkiem, papryką lub rzodkiewką. Pamiętaj o świeżości i łatwości jedzenia. Unikaj nadmiernej ilości majonezu. Szybkie w przygotowaniu, zdrowe i smaczne!
Komentarz 0 polubień

Jakie składniki na kanapki dla dziecka na wycieczkę wybrać, aby były zdrowe?

No więc, kanapki dla dziecka na wycieczkę? Moja córka, Zosia, uwielbia takie z pastą z awokado. Robię ją sama, dodając trochę soli, pieprzu i soku z cytryny - proste, zdrowe i pysznie pachnie.

Pełnoziarnisty chleb to podstawa, kupuję taki razowy z ziarnami. Do tego plasterki pomidora, ser żółty - taki łagodny, żółty krakowski, lubię go.

Ostatnio Zosia (5 lat) wypytywała o kanapki z pastą z ciecierzycy, kupiłam gotową, ale dodałam jej trochę suszonych pomidorów i bazylii – super! Kosztowało mnie to około 10zł.

Kanapki muszą być lekkie, łatwo się jeść. Zapomniałam dodać - ogórek kiszony, uwielbia! No i jabłko, albo winogrona w pojemniczku, żeby nie zgniótł się w plecaku.

Co dać dziecku na wycieczkę szkolną?

No dobra, posłuchajcie no, bo zaraz tu wybuchnę! Pakowanie na wycieczkę to jak próba ogarnięcia stada kurczaków – niby proste, a zaraz człowiek się gubi! Ale nie panikujmy, ciotka Grażyna, specjalistka od wycieczek z przedszkola, wam pomoże!

Co wrzucić do wora smarkaczowi na wycieczkę?

  1. Żarcie: Nie jakieś tam kanapeczki z listkiem sałaty! Schabowy jak talerz, kabanosy jak lina holownicza i batoniki, żeby energii starczyło na bieganie za autobusem! No i woda, litr minimum, bo dzieciak wyschnie jak wiór na słońcu. A cha, i słodkie bułki.

  2. Ubranie: Niech ma na sobie coś wygodnego, ale w plecaku spodnie dresowe - na wszelki wypadek! Zawsze się przydadzą, bo dzieciak się upaćka, przemoczy, albo zwyczajnie będzie chciał się przebrać. Kurtka przeciwdeszczowa, to oczywista sprawa! I nie zapomnij o czapce z daszkiem.

  3. Higiena:Chusteczki nawilżane to podstawa – przecież nie będzie się mył w błocie! Żel antybakteryjny też się przyda, bo te łapy wsadzą wszędzie. Szczoteczka do zębów plus mała pasta – żeby smoczek z rana umyć.

  4. Rozrywka:Książeczka, bo jak będzie padać, to co ma robić? Kredki i zeszyt to też dobry pomysł, żeby bazgrać w autobusie. I pluszak jakiś, żeby się nie bał w nocy!

  5. Apteczka: Plasterki, coś na ból głowy (ale bez przesady!), i środek na komary - bo go zeżrą żywcem!

Dodatkowe porady od ciotki Grażyny:

  • Podpisz wszystko! Jak myślisz, ile takich samych kurtek i plecaków jeździ na wycieczki? Dzieciak zapomni, co jest jego, a Ty będziesz szukać po całym województwie.
  • Daj mu trochę grosza. Ale bez szaleństw! Na lody i pamiątki starczy. Niech się nauczy gospodarować!
  • Spakuj mu kartkę z numerem telefonu do siebie i do babci Wiesi! Na wszelki wypadek, jakby się zgubił w lesie.
  • Uczul dziecko, żeby słuchało pani! Bo inaczej pani do mnie zadzwoni i będzie awantura! A ja się wtedy wkurzę!

No i to by było na tyle. Mam nadzieję, że pomogłam! Teraz idź pakuj, bo zaraz się spóźnisz! Pa!

Z czym zrobić kanapki dla dzieci?

Okej, kanapki dla dzieci, hmmm… Co tam dzisiaj wymyśleć? Zazwyczaj robie tak:

  • Pomidory – zawsze są hitem, szczególnie te małe koktajlowe. Ale wczoraj Hania wybrzydzała, że mają za dużo pestek, serio?!
  • Ogórki – no pewnie, klasyka gatunku. Tylko obieram, bo skórka czasem gorzka.
  • Sałata – lodowa czy zwykła? A może roszponka? Ostatnio kupiłam roszponkę, zobaczymy, czy posmakuje.
  • Papryka w różnych kolorach! To jest myśl! Czerwona, żółta, pomarańczowa – od razu kanapka wygląda weselej!
  • Marchewka i rzodkiewka – pokroić w słupki, do schrupania! Tylko co, jak Mikołaj znowu powie, że szczypie w język?
  • Aha! I te pasty warzywne! Hummus z ciecierzycy to zawsze dobry pomysł, albo taka pasta ze słonecznika. Albo wiesz co? Zrobię pastę z bobu, bo akurat mam zamrożony z lata, od babci Zosi.
  • Dla starszych dzieci – kiełki! Słonecznik, brokuł… Mikołaj wcina aż mu się uszy trzęsą, ale Hania… no, zobaczymy.

Aha! I jeszcze jedno! Jak robię kanapki dla Hani (7 lat) i Mikołaja (10 lat), to staram się, żeby chleb był pełnoziarnisty, a nie ten dmuchany tostowy. I obowiązkowo masło! Ewentualnie jakiś serek naturalny. No i najważniejsze – zrobić kanapkę tak, żeby dało się ją zjeść bez ubrudzenia wszystkiego dookoła! To jest dopiero wyzwanie!

Co dać dziecku do jedzenia na wycieczkę?

O rany, wycieczka! Co zapakować Małemu Potworowi do jedzenia? ???? Ostatnio jadł wszystko, co znalazł... lepiej się przygotować.

  • Owoce i warzywa - to podstawa, wiadomo! Ale jakie?

    • Marchewki mini - super sprawa, nie trzeba kroić, a Zosia (moja córka) je uwielbia.
    • Pomidorki cherry - o, tak! Słodkie i łatwe do zjedzenia.
    • Winogrona - bez pestek koniecznie!
    • Jabłka i gruszki - pokrojone w słupki, żeby wygodnie się jadło. Tylko żeby nie ściemniały... Może skropić cytryną?
    • Rzodkiewki? Hmmm, nie wiem czy to dobry pomysł... Zosia ostatnio kręciła nosem. Może odpuszczę.
  • Picie - woda! I koniec dyskusji. Te słodkie soczki to tylko cukier. A po nich jest jeszcze gorzej niż przed! Może bidon z filtrem? Ten z jednorożcem? Nie no, ten jest nieszczelny. Muszę sprawdzić, który działa.

  • Kanapki? No pewnie, ale jakie? Z dżemem? Z szynką? Może z serem żółtym i pomidorem? A może... Bez kanapek! Zapakuję kabanosy. Ostatnio widziałam takie mini, idealne na raz! No i wafla ryżowego. O, tak! I może jeszcze banana. Tylko żeby się nie zgniótł. Jak ja to wszystko zmieszczę?!

Ufff, dobra, chyba mam wszystko! No prawie. Jeszcze mokre chusteczki, bo Zosia zawsze się ubrudzi. I plasterki! A jak się przewróci? Lepiej dmuchać na zimne. I książeczka. I... dobra, stop! Przecież to tylko wycieczka do zoo, a nie wyprawa na koniec świata! ????

Jak odbudować ścięgna?

No wiesz... odbudowa ścięgien... to długa historia. Nie jest to coś, co się dzieje z dnia na dzień. Pamiętam jak w 2023 roku rozmawiałam z fizjoterapeutą, Magdą Nowak, po mojej kontuzji kolana. Powiedziała, że to proces. Długi i żmudny.

  • Glukozamina, to pierwsza rzecz, o której wspomniała. To jakby cegiełki dla ścięgien. Organizm sam z niej buduje tkankę.
  • Czas to kolejny ważny element. Nie ma cudów. Musisz dać temu czas. W moim przypadku to trwało długo, naprawdę długo.
  • Fizjoterapia, to klucz. Ćwiczenia, rozciąganie... to nie jest przyjemne, ale konieczne. Magdalena Nowak ustaliła dla mnie specjalny plan. Było ciężko. Bardzo ciężko.
  • Odpowiednia dieta. To wszystko powiązane. Nie pamiętam dokładnie wszystkich szczegółów. Jednak ważne były białka. Dużo białka.

Kurde, te blizny na kolanie... do dziś mi przypominają. Wiem, że wciąż nie jest to tak jak kiedys, ale lepiej. Wciąż odczuwam ból, czasami się gniewam, że to się stało. Ale co zrobić? Trzeba iść dalej. Trzeba życ...

Ważne: Nie jestem lekarzem. To tylko moje doświadczenia. Zawsze konieczna jest konsultacja z lekarzem lub fizjoterapeutą. To nie jest zabawa.

Jaka jest średnia pensja we Wrocławiu, Polska?

Eee, no dobra, ogarniemy te wasze zarobki, jakby to powiedział moja babcia. Nic prostszego!

  • Wrocław: Ej no, we Wrocku to ludzie ponoć żyją jak pączki w maśle, bo średnio na łapę wpada im tak z 6000-7000 zł brutto. Nieźle, co? Ale pewnie po odliczeniu ZUS-ów i innych haraczy to już nie jest tak kolorowo...

  • Poznań: W Poznaniu to niby kultura wyższa, ale zarobki podobne, jak we Wrocku, czyli też koło 6000-7000 zł brutto. Można sobie pyry z gzikiem częściej kupować!

  • Łódź: A w Łodzi? Biedniej, ale swojsko! Średnio tak 5500-6500 zł brutto. Ale za to jakie krajobrazy! No dobra, żartuję. Ale przynajmniej czynsz niższy!

I jeszcze jedna ważna rzecz. Wiecie co? Takie średnie to se można w buty wsadzić, bo przecież jeden zarabia miliony, a drugi ledwo zipie i wychodzi średnia, że wszyscy bogaci! Tak naprawdę to wszystko zależy od tego, gdzie robisz i co robisz, nie? Ja tam wolę swoje skromne, ale pewne! A tak na serio to powodzenia w szukaniu roboty, żebyście zarabiali jak prezesi! I pamiętajcie, że najważniejsze to robić to, co się lubi, bo wtedy nawet jak mało płacą, to i tak jest fajnie! No dobra, może nie do końca...