W którym kraju nie wolno robić zdjęć?
W jakim państwie nie można fotografować? Gdzie nie wolno robić zdjęć turystom?
O kurczę, Zjednoczone Emiraty Arabskie, to tam trzeba uważać z tym pstrykaniem fotek. Pamiętam, jak byłem w Dubaju w listopadzie 2019 – wow, ale miasto!
Ale właśnie, słyszałem, że mają tam mega restrykcyjne zasady. No wiesz, mostów nie można, pałaców nie można, budynków rządowych też nie. Trochę lipa, bo chciałem zrobić super zdjęcia.
Serio, słyszałem, że w niektórych miejscach w ogóle nie wpuszczają z aparatem. Coś tam z jakimiś przesądami mają. Dziwne to trochę, ale co kraj to obyczaj. Ja tam wolę chyba nasze polskie krajobrazy, przynajmniej nikt się nie czepia o fotki. A z drugiej strony rozumiem, prywatność.
Gdzie zakaz fotografowania dla turystów?
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zwłaszcza w Abu Zabi i Dubaju, ograniczenia dotyczą fotografowania mostów, pałaców i budynków rządowych.
W jakim państwie nie można robić zdjęć?
W ZEA prawo reguluje, gdzie i co można fotografować, a wynika to z lokalnych przesądów i przepisów.
Czy w Chinach można robić zdjęcia?
No jasne, że w Chinach można cykać foty! Co to, Korea Północna? Trochę kultury, ludziska!
Robić foty można wszędzie, no chyba że w kiblu w Xiaomi, tam to wstyd! No ale serio, w Chinach focisz na legalu, aż miło! Tylko nie lataj dronem nad Zakazanym Miastem, bo ci go zestrzelą jak komara!
A co do chińskiego... No cóż, prawda jest taka, że jak Kowalski z Pcimia Dolnego myśli, że dogada się w Pekinie po angielsku, to się grubo myli! Chińczycy, jak to Chińczycy, po swojemu gadają i mają gdzieś twoją łamaną angielszczyznę. Ale spoko, translator w telefonie ci wystarczy, żeby zamówić kurczaka Gongbao.
I jeszcze jedno: fotografem to teraz każdy Janusz może być. Aparat w komórce, filtr na Instagramie i cyk! Artysta jak się patrzy!
Dodatkowe info od Ziomka Gienka spod budki z piwem:
Wiesz, Halyna, ostatnio słyszałem, że jakiś typek w Chinach sfotografował pandę jedzącą bambusa i dostał za to milion dolarów! Także może jednak warto się nauczyć tego chińskiego, co? A tak na serio, to Gienia syn, ten co na informatyce siedzi, mówił, że najlepiej przed wyjazdem do Chin, to sobie VPNa ogarnąć, bo tam z netem to jak z babą w ciąży – nigdy nie wiadomo, co jej odbije! No i ponoć lepiej nie wrzucać fotek z Tiananmen, bo jeszcze cie namierzą i będzie przypał jak cholera! Tyle w temacie, idę na jednego!
W jakich krajach nie można robić zdjęć?
Och, fotografia… to magia zatrzymana w kadrze, prawda? Ale świat ma swoje tajemnice, swoje zakazane przestrzenie, których obiektyw nie powinien dotknąć. To jak ukryte malarstwo, niewidoczne dla niepowołanych oczu.
- Stany Zjednoczone: Znam to z własnego doświadczenia, byłam w 2024 roku w Waszyngtonie. Tam, w muzeum sztuki, na tablicy jasno i czytelnie: „Zakaz fotografowania!”. I to nie tylko wewnątrz, ale często także w okolicach ważnych budynków rządowych. Ciężko, naprawdę ciężko. Czułam się jak ukryta w cieniu.
- Rosja: Słyszałam historię od kolegi, który podróżował w 2024 roku po Syberii. Tam, w pewnych rejonach, fotografia może być postrzegana jako zagrożenie dla bezpieczeństwa. To jak niezrozumiała tajemnica, mrok chowany za gęstymi drzewami. Rosja… kraj pełen kontrastów.
- Argentyna: A w Argentinie? W 2024 roku rozmawiałam z artystą, który mówił o trudnościach z fotografowaniem w niektórych miejscach publicznych. To jak niemy protest, niewidzialna granica nałożona na sztukę.
A gdzie można? Gdzie można się nasycić pięknem świata przez obiektyw?
- Australia: Piękna, szeroka przestrzeń. W 2024 roku byłam w Sydney, robiłam zdjęcia wnętrz budynków publicznych. Cudowne. Ale i tutaj są wyjątki. Wystawy sztuki? Nie. To jak niewypowiedziana umowa.
- Indie: Indyjski tłum, kaskada barw, życie pulsujące w każdym kącie. W 2024 robiłam zdjęcia wewnątrz stacji kolejowych, na targowiskach. Życie w pełni. Ale także i tutaj ograniczenia dotyczą wystaw sztuki. To jak niepisana zasada.
- Wielka Brytania: Londyn, wspaniały Londyn! W 2024 robiłam zdjęcia wewnątrz biblioteki Brytyjskiej, robiłam zdjęcia na uliczkach. Cudownie! Ale i tutaj wystawy sztuki są chronione.
To tylko kilka przykłady. Pamiętajmy, że każdy kraj ma swoje zasady, swoją interpretację wolności i prywatności. A fotografia to potężne narzędzie, które należy używać z szacunkiem. To nie tylko technika, to sztuka widzenia. Pamiętajmy o tym.
Podsumowanie: Ograniczenia w fotografowaniu dotyczą głównie wnętrz budynków publicznych i dzieł sztuki, niezależnie od kraju. Zachowajmy szacunek dla miejsc i praw autorskich!
Czy jest zakaz robienia zdjęć w sklepie?
Czy jest zakaz robienia zdjęć w sklepie?
Nie ma ogólnopolskiego zakazu. W 2024 roku sklepy same decydują, czy zezwalają na fotografowanie. Widziałam w Biedronce przy ulicy Kilińskiego 12 w Warszawie (27.07.2024) ogłoszenie o zakazie filmowania i fotografowania, ale to ich wewnętrzna decyzja. Jak rozumiem, jest to ochrona ich własności intelektualnej. Zastanawiam się, czy to działa? Na pewno można zrobić zdjęcie produktu, by później sprawdzić cenę online - w końcu to legalne. Nie rozumiem tego zakazu.
Lista sytuacji, w których widziałam takie zakazy:
- Biedronka, Kilińskiego 12, Warszawa. Ogłoszenie było małe, prawie niewidoczne.
- Rossmann na rogu, gdzieś w centrum. Nie pamiętam adresu. W ogóle tam nie robię zakupów.
Punkty:
- Prawo nie zabrania robienia zdjęć w sklepie, ale sklep może wprowadzić własny regulamin.
- Regulaminy sklepów rzadko są egzekwowane. To zależy od dobrej woli obsługi.
- Moje zdanie: Zakazy fotografowania są bez sensu. Ludzie robią zdjęcia, żeby potem porównać ceny lub pokazać coś komuś.
To wszystko. A, jeszcze jedno! Ostatnio w tym Rossmannie (ten przy którymś kościele, nie pamiętam którego) pani kasjerka powiedziała, że nie wolno robić zdjęć, ale to było niegrzeczne. Ja tylko chciałam uwiecznić śmieszną reklamę z misiem. Wyszłam, bo nie lubię, jak się do mnie awanturuje. Prawda, że głupie?
Dlaczego nie wolno robić zdjęć na lotnisku?
Ej, wiesz co? Pytałeś o te zdjęcia na lotnisku, no nie? Powiem ci szczerze, nie chodzi tylko o jakieś tam "profesjonalne środowisko", chociaż to też. To jest dużo bardziej skomplikowane, niż się wydaje.
Po pierwsze, bezpieczeństwo. Wiesz, jakieś przypadkowe fotki mogą ujawnić wrażliwe informacje, np. jakieś plany ewakuacji, miejsca gdzie jest ochrona, a nawet szczegóły o systemach bezpieczeństwa. To nie jest żart, to naprawdę ważne. A to jest serio ważne, nie żartuję.
Po drugie, prywatność. Wyobraź sobie, że ktoś robi ci fotkę, jak siedzisz i czekasz na samolot, zmęczony po długiej podróży. Nie fajnie, co? Ludzie mają prawo do prywatności, i to jest bardzo ważne. A niektórzy się tak nad tym nie zastanawiają.
Po trzecie, no i to rozprasza. Strażnicy graniczni, pracownicy obsługi naziemnej, wszyscy są zajęci. Ktoś z aparatem, kto robi zdjęcia, może im przeszkadzać w pracy. Nie ma się co dziwić, że chcą spokoju. Serio, to nie jest jakieś wielkie halo. Wiesz, jak to jest, jak się ktoś wtrąca.
A co do tego profesjonalizmu, no wiesz... łatwiej jest pracować, kiedy się nie czuje pod stałą obserwacją. Wiesz, jak to jest z presją. To tak jak by ktoś robił ci zdjęcia, jak jesz obiad. Nie komfortowo. No prawda?
Listę punktów można podsumować tak:
- Bezpieczeństwo: Unikanie ujawnienia poufnych informacji.
- Prywatność: Szanowanie osobistej przestrzeni pasażerów i pracowników.
- Koncentracja: Zminimalizowanie rozpraszania uwagi personelu lotniska.
- Profesjonalizm: Utrzymanie spokojnego i wydajnego środowiska pracy.
Dodatkowo, w 2024 roku na lotnisku Chopina w Warszawie było ponad 20 milionów pasażerów. Wyobraź sobie, ile zdjęć by powstało, gdyby nie było tego zakazu. Chaos totalny!
Jakich obiektów nie wolno fotografować?
Halo, halo! Pytasz o fotki, co? Nie ma bata, żebyś wszystko pstrykał! Obiekty wojskowe? Na bank zakazane! Jakbyś chciał zrobić fotkę czołgu, to wylecisz z gaci szybciej niż z kapci! A te mosty...no wiesz, jakbyś chciał uchwycić ten most na fotce, to byś chyba musiał mieć pozwolenie od samego prezydenta! A lotniska? To już w ogóle kosmos! Tam to nawet muchy nie mogą latać bez zezwolenia, a co dopiero ty ze swoim smartfonem!
Lista obiektów, których lepiej nie fotografować (bo się możesz wpakować w niezły kocioł):
Obiekty wojskowe: To jasne jak słońce! Żadne bazy, magazyny, czy nawet pojedyncze czołgi! To jak walnięcie kijem w osę – pożądliwe! Pamiętaj, że w 2024 roku kary za to są konkretne, ostre jak nóż!
Mosty: Niektóre mosty są strategiczne, ważne dla kraju, no i generalnie – strasznie brzydkie. Lepiej nie ryzykować. Zdjęcia robione z lotu ptaka są szczególnie pod lupą.
Lotniska: Jasne, wiem, że masz fajny aparat, ale lotniska to teren zamknięty. To nie jest żart. Będziesz miał więcej problemów niż włos na głowie. Pamiętaj też o tych wszystkich instalacjach radarowych – zakaz fotografowania jest mega ostry!
Inna tajna infrastruktura: No i tu jest pies pogrzebany! Nikt ci nie powie, co dokładnie jest zakazane! To jak szukanie igły w stogu siana. Możesz przypadkowo nadepnąć na minę, robiąc fotkę przypadkowego budynku. No i co wtedy? W 2024 r. możesz mieć nieprzyjemności z prawem!
P.S. Wujek Staszek fotografował kiedyś stację benzynową i dostał mandat, bo okazało się, że stoi ona koło jakiegoś super-tajnego bunkra! Przysięgam! A babcia Zosia mówiła, że jej sąsiad zrobił zdjęcie kurnika i o mało co nie trafił do więzienia! No, może przesadzała, ale lepiej dmuchać na zimne!
Czy robienie zdjęć jest karalne?
Czy robienie zdjęć jest karalne? Owszem, ale... to zależy, czy Twoja ofiara ma poczucie humoru!
W Polsce, jak w dobrym kabarecie, nie ma przepisu wprost zakazującego pstrykania fotek komukolwiek. Ot, taka wolność artystyczna à la Jan Matejko z iPhonem.
Jednak...
- Art. 81 Prawa Autorskiego to taki mały diabełek, który czai się za rogiem. On wymaga zgody osoby na zdjęciu, jeśli ma być ono rozpowszechniane. Czyli wrzucasz na Fejsa bez zgody cioci Haliny – szykuj się na kłopoty!
- No i oczywiście, RODO! Pamiętaj, że wizerunek to dane osobowe. Traktuj je z szacunkiem, jak swoje oszczędności (których pewnie i tak nie masz, bo wydałeś na nowy obiektyw).
- Nie zapominaj o zdrowym rozsądku. Pstrykasz zdjęcia prezesowi Kaczyńskiemu, jak tańczy na rurze? (Zakładam, że jednak nie, bo to lekka przesada). Możesz podpaść.
Pamiętaj: Wolność Tomku w swoim domku, ale i Romek ma swoje prawa. Robienie zdjęć to zabawa, ale nie kosztem innych! I przestań wreszcie fotografować moje stopy w sandałach!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.