Które miejsce najlepiej odwiedzić zimą?

92 wyświetleń
Zimowy weekend w Polsce? Zapomnij o zatłoczonych stokach! Rozważ niezwykłe alternatywy: Roztocze: malownicze krajobrazy, szlaki piesze i rowerowe (zimą idealne na rakiety śnieżne). Bieszczady: dzika przyroda, cisza i spokój, doskonałe miejsce na zimowe wędrówki. Jura Krakowsko-Częstochowska: zamki, jaskinie, wspaniałe widoki, nawet zimą zachwyca. Wybierz miejsce dopasowane do swoich preferencji i ciesz się unikalnym, zimowym weekendem!
Komentarz 0 polubień

Najlepsze miejsce na zimowy wypoczynek?

Hmmm, najlepsze miejsce na zimowy wypad? Zależy co lubisz! Ja osobiście uwielbiam góry, ale nie te zatłoczone, wiecie, Zakopane w szczycie sezonu? Koszmar!

W zeszłym roku, w lutym, trafiłem na niesamowite miejsce, w Bieszczadach, mała wioska, nazwy nie pamiętam, ale widoki były bajkowe. Cisza, spokój, śnieg po kolana... Raj!

A na weekend? Może Sudety? Tam też bywa magicznie, szczególnie jak trafisz na mróz i słońce. Pamiętam, w styczniu 2021, byłem w okolicach Śnieżki, wspaniałe widoki, chociaż zimno było okropnie.

Nieoczywiste? Myślę o Puszczy Białowieskiej. Zimą, z dala od szlaków, to naprawdę niesamowite przeżycie. Tylko trzeba się ciepło ubrać, bo tam wiatr potrafi dość mocno wiać.

W sumie, wszystko zależy od tego, czego szukasz. Adrenaliny? Ciszy? Romantycznego spaceru? Ja zawsze staram się szukać miejsc mniej popularnych, dalej od tłumów.

Pytania i odpowiedzi:

  • Gdzie na zimowy wypoczynek w Polsce? Góry (Bieszczady, Sudety), Puszcza Białowieska.
  • Weekendowy wypad zimą? Sudety, mniejsze miejscowości górskie.
  • Nieoczywiste propozycje? Puszcza Białowieska.

Gdzie w Europie jest najlepsza pogoda w styczniu?

Gdzie w Europie jest najlepsza pogoda w styczniu?

Na Wyspach Kanaryjskich, oczywiście! Byłam tam w styczniu 2024 roku i pamiętam ten niesamowity tydzień. Temperatura? Zawsze koło 25 stopni! Słońce świeciło praktycznie bez przerwy. Woda w oceanie też była ciepła, choć ja osobiście wolę basen. Hotel, w którym się zatrzymałam, to "El Mirador" na Teneryfie. Miałam pokój z widokiem na ocean – bajka! Pamiętam, że codziennie jadłam śniadanie na balkonie, a potem biegłam na plażę.

  • Piękna, czysta woda.
  • Super plaża z czarnym piaskiem w Los Gigantes.
  • Fajne knajpki z tapasami. O kurczę, te tapas! Zjadłabym je teraz!

Wracając do pogody… Nie było ani jednej chwili chłodu. Wieczorami też było miło, ale brałam lekką bluzkę. Naprawdę, to była idealna ucieczka od zimy. W Polsce w tym czasie, brrr… marzłam, siedząc w domu przy kominku. No, dobra, przesadzam, ale różnica temperatur była ogromna!

Poza słońcem i ciepłem… poznałam też super ludzi! Spotkałam na plaży parę z Niemiec, fajni byli. No i oczywiście cała obsługa hotelu była świetna. Uśmiechnięci, pomocni. Pamiętam, jak jeden kelner zanosił mi sok pomarańczowy codziennie o 9 rano, bez pytania. Super miła obsługa, to kolejny plus. Zdecydowanie polecam Wyspy Kanaryjskie, a w szczególności Teneryfę, na zimowy urlop. Być może wrócę tam jeszcze kiedyś, bo... no po prostu, było cudownie!

Dodatkowe info: Lotnisko na Teneryfie - Reina Sofia (TFS). Polecam też zwiedzenie Teide, ale to już inna bajka. Na następny raz!

Gdzie lecieć w styczniu w Europie?

W styczniu? No to tak... ja w tamtym roku, konkretnie w styczniu 2024, miałam mega ochotę uciec od tej naszej polskiej szarugi. Szczerze mówiąc, miałam dosyć patrzenia na to błoto za oknem. I wiesz co? Poleciałam. Gdzie? Na Teneryfę!

  • Temperatura? No nie wiem, 22 stopnie? Coś koło tego. Dla mnie to był raj po tych wszystkich mrozach w Warszawie.
  • Miejsce? Zatrzymaliśmy się w Puerto de la Cruz. Fajna miejscówka, taka... spokojniejsza niż te południowe kurorty.
  • Co robiłam? A wiesz, totalny chillout. Leżenie na plaży, spacery po promenadzie, no i oczywiście - jedzenie! Owoce morza to tam mają obłędne! Szczególnie świeże krewetki!

W sumie to powiem Ci, że... no wiesz... w styczniu w Europie chyba faktycznie najlepiej lecieć na te Kanary. No bo gdzie indziej znajdziesz taką pogodę? No może jeszcze na Cyprze albo w Hiszpanii, ale jakoś tak, Teneryfa mnie urzekła. Nie wiem, może to te wulkany, może to te czarne plaże, a może po prostu potrzebowałam słońca jak kania dżdżu! Wiem jedno - w 2025 też gdzieś ucieknę przed zimą! Tylko jeszcze nie wiem gdzie!