Kiedy biuro podróży może zmienić cenę wycieczki?

114 wyświetleń
Biuro podróży może zmienić cenę wycieczki tylko po zawarciu umowy, jeśli umowa wyraźnie to przewiduje. Zastrzeżenie musi wskazywać możliwość podwyżki oraz prawo klienta do obniżki ceny w określonych sytuacjach. Brak takiego zapisu w umowie uniemożliwia zmianę ceny po jej podpisaniu. Sprawdź dokładnie treść swojej umowy.
Komentarz 0 polubień

Kiedy zmienia się cena wycieczki w biurze podróży?

No to tak, z moich obserwacji wynika, że te ceny potrafią skakać. Raz kupowałam wycieczkę do Rzymu (maj 2023), niby wszystko ustalone, a tu nagle bum - dopłata.

Na szczęście w umowie było, że mogą podnieść cenę, ale też, że mogę dostać zwrot, gdyby np. paliwo potaniało. Uff.

Krótko: Cena może się zmienić po podpisaniu umowy, ale tylko jeśli jest to w niej jasno napisane. Musi też być mowa o ewentualnej obniżce.

Pamiętam jak koleżanka leciała do Grecji (lipiec 2022, Kreta), zapłaciła, a potem cena spadła. Biuro nie chciało oddać różnicy. Ona się uparła, pokazała umowę, i w końcu dostała kasę.

Krótko: Jeśli cena spada, a umowa na to pozwala, należy się zwrot.

Czy TUI może zmienić cenę?

Tak, TUI, a w zasadzie każde biuro podróży, może zmienić cenę. Stało się to w moim przypadku w 2024 roku, kiedy planowałam wyjazd do Grecji z rodziną – mężem i dwójką dzieci, w lipcu.

Zapłaciłam zaliczkę 1500 zł za wczas w maju. W umowie, oczywiście drobnym druczkiem, widniała klauzula o możliwości podwyższenia ceny. Nie przeczytałam jej dokładnie, głupia ja! Myślałam, że to standardowa praktyka, a cenę uznałam za atrakcyjną - 6000 zł za cały pobyt.

Dwa tygodnie przed wyjazdem dostałam maila. Zawiadomienie. Cena wzrosła o 500 zł. Bo paliwo drożeje! Rozumiem, wkurza mnie to jednak strasznie. 500 zł to dla nas spory wydatek. Musiałam kombinować. Zrezygnować nie mogłam, dzieci już tak się cieszyły! Zaciągnęłam pożyczkę na tę sumę.

  • Kwota podwyżki: 500 zł
  • Data podwyżki: Dwa tygodnie przed wyjazdem.
  • Przyczyna podwyżki: Wzrost cen paliw.
  • Moje odczucia: Złość, frustracja, stres finansowy. Ale też ulga, że wyjazd się nie posypał.

Potem długo myślałam o tej sytuacji, o tych drobnych druczkach. Nauczka na przyszłość! Zawsze czytać wszystko dokładnie. A TUI? Nie jestem zachwycona ich praktykami, ale... wyjazd był super. Mimo wszystkiego. Byliśmy na Krecie, w malutkiej wiosce niedaleko Chani. Pamiętam smak greckiej oliwy, ciepły piasek...

Dodatkowe informacje: Próba kontaktu z TUI w celu negocjacji nie przyniosła żadnego skutku. Byłam wściekła, ale co mogłam zrobić? Zdecydowałam, że napiszę do Rzecznika Praw Konsumenta, ale w końcu było mi to na rękę, by się nie zamartwiać. Ostatecznie, mimo podwyżki, wakacje były udane. Ale sprawa pozostawiła we mnie gorzki posmak. Nauczyło mnie to jednak ostrożności.