Jakie miasto zwiedzić w lutym?
Jakie miasto warto zwiedzić w lutym?
No dobra, to tak szczerze...
Kraków w lutym? Powiem Ci, jak dla mnie to ma swój klimat. Serio. Nie wiem, czy najlepszy na świecie, no ale coś w tym jest.
Pamiętam jak kiedyś, chyba 14 luty, poszłam z takim jednym na Wawel. Wiecie, ten śnieg taki skrzypliwy pod butami, wiatr lekko szczypie w policzki. Romantycznie... i zimno, cholera jasna. Ale atmosfera była.
Wiesz, DiscoverCars sobie uznało... Spoko, spoko. Ale ja tam wolę oceniać po swojemu. Choć przyznaje, w Krakowie w lutym da się poczuć magię, zwłaszcza jak spadnie śnieg. No i grzane wino na Rynku zawsze poprawia humor, nie ma co ukrywać. A Berlin? No co Berlin, beton i smród spalin! Sorry, ale tak uważam.
Co można robić we dwoje w zimie?
Zimą we dwoje? Oj, możliwości tyle co śnieżynek w styczniu!
Kino – jeśli lubicie, jak światło gaśnie i możecie szeptać sobie do uszka (ale nie za głośno, bo pani Krysia z rzędu C potrafi rzucić mrożące krew w żyłach spojrzenie!). No i ten obowiązkowy popcorn!
Teatr – elegancko, kulturalnie, a potem można podyskutować o sztuce (albo o tym, czy suknia głównej aktorki nie była aby trochę za bardzo dekoltowana?).
Kolacja przy świecach – zawsze działa, zwłaszcza jeśli kucharz ma dobry dzień, a kelner nie pomyli Wam zamówienia (zamiast steka dostaniecie wegańskie tofu... dramat!).
Jarmark świąteczny – grzane wino, pierniczki i romantyczna atmosfera kiczu! Idealne na spacer, trzymając się za ręce i unikając tłumu turystów z aparatami.
Spacer – pod warunkiem, że macie ciepłe buty i na termometrze nie ma -20 stopni. Inaczej romantyzm szybko zamieni się w koszmar.
Stok narciarski – jeśli oboje lubicie szusować, to super! Jeśli tylko jedno z Was umie jeździć, to druga osoba będzie marznąć na dole, czekając, aż skończycie te swoje "ekstremalne zjazdy". Ups!
A co jeszcze?
- Kulig – z dzwoneczkami, pochodniami i śpiewem kolęd (fałszowanie mile widziane!).
- Bitwa na śnieżki – pamiętajcie tylko o zasadzie "zero celowania w twarz".
- Wieczór planszówek – przy kominku, z herbatą i ciasteczkami. No i nie oszukujcie! Pamiętajcie, wszystko wychodzi na jaw, jak w życiu.
- Budowanie igloo – jeśli macie czas, cierpliwość i trochę umiejętności manualnych. Efekt? Bezcenny! (I można się ogrzać).
Gdzie tanio lecieć w lutym?
A gdzieżby tu tanio polatać w tym lutym, co by portfel za bardzo nie zapłakał? No to patrzcie, bo lista jest długa jak kolejka po karpia na święta!
- Tajlandia: Tam to pewnie jak w raju, ale czy na moją kieszeń? Pewnie trzeba by nerkę sprzedać na te drinki z palemką.
- Wyspy Zielonego Przylądka: Brzmi jak coś dla piratów, ale może i dla mnie by się znalazło miejsce na leżaku.
- Kuba: Rum i cygara – to brzmi jak plan! Tylko czy Castro by mnie polubił?
- Dominikana: All inclusive za 7215 zł? No nie wiem, czy nie lepiej za to węgla kupić na zimę... Może się skuszę, co mi tam!
- Turcja: Tu już lepiej, bo od 1255 zł! To już prawie jak za darmo! Tylko pewnie trzeba będzie się targować o każdy kebab. Jak Grażyna na bazarze.
- Egipt: Piramidy, sfinksy... i tłumy turystów. No nie wiem, czy chcę się pchać w ten kocioł. Ale może jakiś faraon mnie przygarnie?
- Kenia: Safari brzmi fajnie, tylko czy lwy nie zjedzą mi kanapki? Bo ja głodny chodzić nie lubię!
- Oman: Nigdy nie słyszałem, ale skoro tanio, to może warto zaryzykować? Może tam ropę rozdają za darmo!
- Maroko: Tagiżyny i te inne takie... Brzmi egzotycznie, ale czy żołądek to wytrzyma?
- Tunezja: Kolejna Afryka. Ciekawe, czy tam też piasek w butach znajduje się przez rok?
A tak serio, to jak się dobrze poszuka, to i w Polsce można fajny weekend za grosze ustrzelić. Tylko trzeba patrzeć, gdzie promocje rzucają. A jak już gdzieś polecisz, to pamiętaj o kremie z filtrem! Bo potem będziesz wyglądać jak rak! Serio, mówię ci to jako specjalista w spalaniu się na słońcu. Pozdrawiam, Janek z Pcimia!
W jakim kraju jest 30 stopni w lutym?
Ok, spróbujmy.
Trzydzieści stopni w lutym... Sri Lanka. Tak, to chyba jedyne miejsce, o którym teraz myślę. Pamiętam jak Marta, koleżanka z liceum, pojechała tam właśnie w lutym. Mówiła, że to był najlepszy prezent urodzinowy w jej życiu. Miała wtedy trzydziestkę, tak jak ja teraz. Trochę jej zazdrościłam.
Słońce, plaża i 30 stopni w lutym? Brzmi jak sen. Sen, który pewnie nigdy się nie spełni. Ale hej, zawsze można pomarzyć, prawda?
W lutym na Sri Lance jest chyba najlepsza pogoda. Słyszałam, że wtedy jest tam najmniej deszczu. A ja tak bardzo nie lubię deszczu. Może kiedyś… może za rok? Albo za dwa? Kto wie…
P.S. Marta mówiła, że koniecznie trzeba spróbować tamtejszej herbaty. Podobno jest najlepsza na świecie. No i podobno słońce tam zachodzi jakoś inaczej. Magicznie. Tak mówiła Marta, ach..
Dodatkowe info: Marta ma na drugie imię Anna i mieszka w Krakowie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.