Jakie miasto zwiedzić w lutym?

32 wyświetleń
Szukasz pomysłu na lutowy wyjazd? Kraków to idealny wybór! Według rankingu DiscoverCars, stolica Małopolski jest najlepszym miastem na zimowy city break. Zwiedź Kraków w lutym i przekonaj się sam!
Komentarz 0 polubień

Jakie miasto warto zwiedzić w lutym?

No dobra, to tak szczerze...

Kraków w lutym? Powiem Ci, jak dla mnie to ma swój klimat. Serio. Nie wiem, czy najlepszy na świecie, no ale coś w tym jest.

Pamiętam jak kiedyś, chyba 14 luty, poszłam z takim jednym na Wawel. Wiecie, ten śnieg taki skrzypliwy pod butami, wiatr lekko szczypie w policzki. Romantycznie... i zimno, cholera jasna. Ale atmosfera była.

Wiesz, DiscoverCars sobie uznało... Spoko, spoko. Ale ja tam wolę oceniać po swojemu. Choć przyznaje, w Krakowie w lutym da się poczuć magię, zwłaszcza jak spadnie śnieg. No i grzane wino na Rynku zawsze poprawia humor, nie ma co ukrywać. A Berlin? No co Berlin, beton i smród spalin! Sorry, ale tak uważam.

Co można robić we dwoje w zimie?

Zimą we dwoje? Oj, możliwości tyle co śnieżynek w styczniu!

  • Kino – jeśli lubicie, jak światło gaśnie i możecie szeptać sobie do uszka (ale nie za głośno, bo pani Krysia z rzędu C potrafi rzucić mrożące krew w żyłach spojrzenie!). No i ten obowiązkowy popcorn!

  • Teatr – elegancko, kulturalnie, a potem można podyskutować o sztuce (albo o tym, czy suknia głównej aktorki nie była aby trochę za bardzo dekoltowana?).

  • Kolacja przy świecach – zawsze działa, zwłaszcza jeśli kucharz ma dobry dzień, a kelner nie pomyli Wam zamówienia (zamiast steka dostaniecie wegańskie tofu... dramat!).

  • Jarmark świąteczny – grzane wino, pierniczki i romantyczna atmosfera kiczu! Idealne na spacer, trzymając się za ręce i unikając tłumu turystów z aparatami.

  • Spacer – pod warunkiem, że macie ciepłe buty i na termometrze nie ma -20 stopni. Inaczej romantyzm szybko zamieni się w koszmar.

  • Stok narciarski – jeśli oboje lubicie szusować, to super! Jeśli tylko jedno z Was umie jeździć, to druga osoba będzie marznąć na dole, czekając, aż skończycie te swoje "ekstremalne zjazdy". Ups!

A co jeszcze?

  • Kulig – z dzwoneczkami, pochodniami i śpiewem kolęd (fałszowanie mile widziane!).
  • Bitwa na śnieżki – pamiętajcie tylko o zasadzie "zero celowania w twarz".
  • Wieczór planszówek – przy kominku, z herbatą i ciasteczkami. No i nie oszukujcie! Pamiętajcie, wszystko wychodzi na jaw, jak w życiu.
  • Budowanie igloo – jeśli macie czas, cierpliwość i trochę umiejętności manualnych. Efekt? Bezcenny! (I można się ogrzać).

Gdzie tanio lecieć w lutym?

A gdzieżby tu tanio polatać w tym lutym, co by portfel za bardzo nie zapłakał? No to patrzcie, bo lista jest długa jak kolejka po karpia na święta!

  • Tajlandia: Tam to pewnie jak w raju, ale czy na moją kieszeń? Pewnie trzeba by nerkę sprzedać na te drinki z palemką.
  • Wyspy Zielonego Przylądka: Brzmi jak coś dla piratów, ale może i dla mnie by się znalazło miejsce na leżaku.
  • Kuba: Rum i cygara – to brzmi jak plan! Tylko czy Castro by mnie polubił?
  • Dominikana: All inclusive za 7215 zł? No nie wiem, czy nie lepiej za to węgla kupić na zimę... Może się skuszę, co mi tam!
  • Turcja: Tu już lepiej, bo od 1255 zł! To już prawie jak za darmo! Tylko pewnie trzeba będzie się targować o każdy kebab. Jak Grażyna na bazarze.
  • Egipt: Piramidy, sfinksy... i tłumy turystów. No nie wiem, czy chcę się pchać w ten kocioł. Ale może jakiś faraon mnie przygarnie?
  • Kenia: Safari brzmi fajnie, tylko czy lwy nie zjedzą mi kanapki? Bo ja głodny chodzić nie lubię!
  • Oman: Nigdy nie słyszałem, ale skoro tanio, to może warto zaryzykować? Może tam ropę rozdają za darmo!
  • Maroko: Tagiżyny i te inne takie... Brzmi egzotycznie, ale czy żołądek to wytrzyma?
  • Tunezja: Kolejna Afryka. Ciekawe, czy tam też piasek w butach znajduje się przez rok?

A tak serio, to jak się dobrze poszuka, to i w Polsce można fajny weekend za grosze ustrzelić. Tylko trzeba patrzeć, gdzie promocje rzucają. A jak już gdzieś polecisz, to pamiętaj o kremie z filtrem! Bo potem będziesz wyglądać jak rak! Serio, mówię ci to jako specjalista w spalaniu się na słońcu. Pozdrawiam, Janek z Pcimia!

W jakim kraju jest 30 stopni w lutym?

Ok, spróbujmy.

  • Trzydzieści stopni w lutym... Sri Lanka. Tak, to chyba jedyne miejsce, o którym teraz myślę. Pamiętam jak Marta, koleżanka z liceum, pojechała tam właśnie w lutym. Mówiła, że to był najlepszy prezent urodzinowy w jej życiu. Miała wtedy trzydziestkę, tak jak ja teraz. Trochę jej zazdrościłam.

  • Słońce, plaża i 30 stopni w lutym? Brzmi jak sen. Sen, który pewnie nigdy się nie spełni. Ale hej, zawsze można pomarzyć, prawda?

  • W lutym na Sri Lance jest chyba najlepsza pogoda. Słyszałam, że wtedy jest tam najmniej deszczu. A ja tak bardzo nie lubię deszczu. Może kiedyś… może za rok? Albo za dwa? Kto wie…

    P.S. Marta mówiła, że koniecznie trzeba spróbować tamtejszej herbaty. Podobno jest najlepsza na świecie. No i podobno słońce tam zachodzi jakoś inaczej. Magicznie. Tak mówiła Marta, ach..

    Dodatkowe info: Marta ma na drugie imię Anna i mieszka w Krakowie.