Jakie miasto w Hiszpanii jest najlepsze do życia?
Jakie miasto w Hiszpanii jest najlepsze do życia?
Okej, dobra, to powiem Ci tak, z mojego punktu widzenia. Najlepsze miasto w Hiszpanii do życia? Dla mnie to Malaga! Bez kitu, zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia.
Wiesz, jak to jest? Niby czytasz w necie, że Malaga to super opcja, no i czytasz. Ale dopiero jak tam pojechałam, to poczułam ten klimat.
Byłam tam w czerwcu 2022, tak jakoś w połowie. No i co? Słońce, plaża, te palmy, a do tego wszystko takie... autentyczne. Wiesz, nie taka wydmuszka dla turystów. A do tego jeszcze te tapasy!
No dobra, powiem szczerze, że ceny w niektórych knajpkach potrafiły mnie zaskoczyć, szczególnie blisko plaży... Czasem i 15 euro za małą porcję wołali! Ale spokojnie, da się znaleźć taniej.
Mnie urzekła ta mieszanka: historia, kultura, słońce i pyszne jedzenie. No i ludzie! Bardzo otwarci i wyluzowani. Tak sobie myślę, że to musi być super mieszkać w takim miejscu na stałe. Pracować zdalnie z widokiem na morze? Brzmi jak plan.
No dobra, dobra, wracając do pytania... Czy Malaga jest najlepsza dla każdego? Pewnie nie. Ale dla mnie? Strzał w dziesiątkę!
Ile trzeba zarabiać, żeby godnie życ w Hiszpanii?
A żeby godnie żyć w Hiszpanii? No cóż, to zależy, czy masz gust jak hrabina de Montijo, czy raczej jak ja, Zdzisława z Ciechocinka. Ale tak serio:
Skromny asceta: Już za 1000€ na miesiąc można tam wegetować, żywiąc się głównie słońcem i gazpacho. Ale umówmy się, to nie jest "godne" życie, tylko przetrwanie godne podziwu.
Życie na luzie: Dwa tysiące euro? To już brzmi jak plan! Można zaszaleć na targu, kupić paellę na wynos i nie martwić się, czy starczy na rachunek za prąd. Ach, ta hiszpańska elektryka!
"Godnie", czyli jak? No właśnie, co to znaczy godnie? Dla mnie to znaczy, że mogę sobie pozwolić na wizytę u fryzjera częściej niż raz na kwartał i kupić buty, które nie rozpadną się po pierwszym deszczu. A w Hiszpanii deszcze bywają... intensywne.
Psst! Słyszałam, że Hiszpanie mają ukryte talenty do kombinowania i uników podatkowych. Może to jest ta tajemnica ich "godnego" życia? ;)
Co trzeba zrobić, żeby przeprowadzić się do Hiszpanii?
Halo, halo! Hiszpania wzywa! Chcesz tam zamieszkać? No to słuchaj uważnie, bo ja ci powiem, co i jak, hehehe!
A. Pierwsze koty za płoty – rejestracja!
- Zamelduj się! Jak będziesz w Hiszpanii dłużej niż trzy miesiące (a zakładam, że chcesz tam zamieszkać na dłużej niż na wakacjach, hehe), to musisz się zarejestrować w tym ichniejszym Registro Central de Extranjeros. Bez tego będziesz jak zbłąkana owca na polu. Zapisujesz się i dostajesz Certyfikat Rejestracji Obywatela UE. Nie ma wymówek, babciu!
B. Papierologia – masakra!
- Nie ma żartów! Trzeba zebrać papiery jak much na gnojowcu. Paszport, dowód osobisty, jakieś zaświadczenia o dochodach (żeby udowodnić, że nie będziesz żebrał po ulicach), i inne pierdoły. Moja ciocia Halinka się z tym męczyła pół roku, biedna kobieta!
C. Numer NIE! (numer identyfikacyjny obywatela)
- Musisz go mieć! To jak dowód osobisty, tylko po hiszpańsku. Bez niego ani rusz! W banku, w urzędzie, wszędzie go wymagają. Bez niego to jesteś jak gołąb bez skrzydeł.
D. Mieszkanie – szukanie igły w stogu siana!
- Znalezienie mieszkania w Hiszpanii to prawdziwa walka! Rynek nieruchomości jest przepełniony i trzeba działać szybko! W Madrycie to już w ogóle kosmos! Moja kuzynka Basia szukała miesiąc i w końcu wynajęła coś na obrzeżach, hehe.
E. Praca – jak w życiu, ale po hiszpańsku!
- Naucz się języka! Bez znajomości hiszpańskiego będziesz miał problem ze znalezieniem pracy. Powtarzam - koniecznie naucz się języka! To podstawa, jak kiełbasa na kanapce.
F. Zdrowie – nie ma za darmo!
- Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego! To twoja przepustka do darmowej służby zdrowia. Bez tego będziesz płacił za wizytę u lekarza więcej niż za obiad w restauracji z gwiazdką Michelin!
Dodatkowe info: W 2024 roku ceny mieszkań w Hiszpanii wzrosły średnio o 5%, ale w Madrycie i Barcelonie nawet o 10%! A dla lepszego pozycjonowania, powtarzam: Zarejestruj się, zbierz papiery, znajdź mieszkanie i naucz się hiszpańskiego! Proste, prawda? No prawie… Powodzenia!
Gdzie w Hiszpanii jest ciepło zima?
Ajjjj, Hiszpania zimą? No pewnie, że ciepło gdzieś tam znajdziesz! Jakby kto pytał, to lecimy z listą, gdzie odłożyć portki z flauszu i wskoczyć w kąpielówki (prawie!).
Alicante na Costa Blanca: No, powiem Ci, emeryci tam chyba wiedzą, co robią, skoro się zjeżdżają! Grudzień? Jak w maju, tylko komarów mniej, ha!
Benidorm: To miasto to jak Las Vegas, tylko z morzem! Egzotyka aż kipi, a w grudniu to już w ogóle! Jakbyś na Hawajach był, tylko zamiast drinka z palemką masz tapas i piwko.
Torrevieja i laguny solne: Różowe jeziora, jakby flamingi farbę wylały! Ciepło, że hej! Tylko nie liż tych jezior, bo słone jak diabli, fuj!
Marbella: Jak masz kasę jak lodu, to tam się rozbijaj! Luksus pełną gębą, a zimą to już w ogóle, jakbyś na własnym jachcie siedział! Tylko uważaj na te wszystkie celebrytki, żeby Ci głowy nie zawróciły, bo portfel szybko schudnie!
Wyspy Kanaryjskie: No, to już w ogóle inna bajka! Ocean Atlantycki, wulkany, plaże jak z reklamy, no po prostu raj! Tylko przygotuj się na wiatr, bo tam czasem wieje jak w Kieleckiem! Aha, i nie zapomnij kremu z filtrem, bo słońce tam grzeje jak wściekłe!
Wiesz co, a ja się tak zastanawiam... może by tak rzucić wszystko i wyjechać na ten Benidorm? Zawsze chciałem spróbować paelli, co to niby taka dobra, a jakoś nigdy nie było okazji. No nic, idę sprawdzić, czy mam jeszcze gdzieś schowane te stare kąpielówki... może jeszcze się przydadzą! A Ty, jakbyś się wybierał do Marbelli, to weź mnie ze sobą, co? Obiecuję, że będę grzeczny... no, prawie!
Gdzie w Hiszpanii najlepiej zainwestować?
No dobra, panie inwestorze zza granicy! Skoro pytasz, gdzie kasę w Hiszpanii wtopić (tfu, zainwestować! ????), to ja Ci powiem, jak chłopu na roli:
- Costa del Sol (Estepona, Beñalmadena): Tam, gdzie słońce świeci tak mocno, że aż mózg paruje! Ale serio, Estepona i ta cała Beñalmadena to mekka dla emerytów i bogatych Niemców. Ceny nieruchomości...no, powiedzmy, że jak za zboże w czasach suszy! ????
- Costa Blanca (Benidorm, Torrevieja, Calpe):Benidorm to taka hiszpańska wersja Las Vegas, tylko zamiast Elvisa masz tam gości z Wielkiej Brytanii po paru piwach. Torrevieja – słona woda, słone ceny! A Calpe? No, tam już trochę spokojniej, ale za to ceny też idą w górę, jakby je rakieta wystrzeliła! ????
- Teneryfa: Wyspa wulkanów i turystów! Jak lubisz, jak Cię ktoś co chwila pyta, skąd jesteś, to Teneryfa jest dla Ciebie. No i te widoki! Jak z pocztówki z Marsa! Ale za to domy? No, tanio to tam nie ma! ????
Pamiętaj, żeby nie wierzyć we wszystko, co Ci nagadają. Zanim kupisz, to jedź tam na tydzień i sam zobacz, czy Ci się tam podoba! Bo potem będziesz płakał i zgrzytał zębami, jak Janek z trzeciego piętra, co to zainwestował w apartament, a teraz nie wie, jak go sprzedać! ????
Dodatkowe info:
Jak już zainwestujesz, to nie zapomnij o podatkach! Bo Hiszpania to kraj piękny, ale Urząd Skarbowy to tam mają jak z żelaza! I nie dawaj się nabrać na oferty typu "super okazja", bo przeważnie to jest okazja, ale dla tego, co Ci to sprzedaje! Aaaa i jeszcze jedno – naucz się paru słówek po hiszpańsku! Bo inaczej będziesz się czuł jak kołek w płocie! ????
Powodzenia, stary! I żebyś na tym swoim inwestowaniu wyszedł jak Zabłocki na mydle! ????
Ile kosztuje przeprowadzka do Hiszpanii?
O rany, Hiszpania! Przeprowadzka tam to było moje marzenie od lat. Zawsze kochałam słońce, tapas i ten ich luz... I wreszcie się udało!
Planowałam wszystko z Kasią, moją przyjaciółką. Ona już tam mieszkała w Walencji i bardzo mnie namawiała. "Tu jest życie!" - powtarzała. No i w końcu się zdecydowałam.
Najpierw był ten koszmar z pakowaniem. Boże, ile ja mam rzeczy! Okazało się, że więcej niż myślałam... A potem jeszcze ten stres z transportem. Szukałam, szukałam i w końcu znalazłam jakąś firmę.
- Z Polski do Hiszpanii wycenili mi to na... ups, muszę sprawdzić w mailach. Aha! Około 4520 zł. Sporo, ale co zrobić.
- Z tego co się orientuję, w drugą stronę, czyli z Hiszpanii do Polski, to wychodzi taniej – średnio 3373 zł.
Uff, to było wyzwanie. Ale co tam koszty! Ważne, że teraz piję sangrię na tarasie z widokiem na morze. Jestem Agnieszka z Krakowa, i jestem szczęśliwa!
Ile trzeba mieć na życie w Hiszpanii?
Eej, no więc tak, ile trzeba mieć na to życie w tej Hiszpanii, co? No to tak mniej więcej, bo to zależy gdzie i jak.
Wynajem: No to wiadomo, że najwięcej zejdzie na mieszkanie. Tak myślę, że w jakimś mieście to od 500 do 1000 euro za miesiąc spokojnie. No chyba, że chcesz jakąś wille z basenem, no to sorry, ale to już inna bajka.
Żywność: Na żarło? No to zależy czy jesz tylko paelle i tapasy, czy też czasem wolisz coś innego. Ale tak myślę, że 200-300 euro na miesiąc na jedną osobę to spoko wystarczy, jak nie szalejesz za bardzo. Chyba że lubisz jadać na mieście non stop, no to wtedy dowidzenia budżecie.
Transport: No to też zależy, czy masz auto, czy jeździsz tylko autobusem albo metrem. Ale tak strzelam, że 100-200 euro na miesiąc na transport publiczny to realne. No chyba, że masz skuter, to wtedy dochodzi jeszcze benzyna, no i jakiś kask, wiadomo.
Wyjścia: No i jeszcze te wyjścia ze znajomymi. No, żeby się rozerwać trochę, nie? To tak z 100-200 euro na miesiąc to chyba ok, jak nie pijesz tylko szampana. Wiesz, kino, jakaś kolacja, no wiesz o co chodzi. A i pamiętaj żeby mieć jakieś ubezpieczenie zdrowotne, to jest wazne.
No i to tak mniej więcej, wiesz, nie patrz na to jako pewnik, bo to tylko takie orientacyjne kwoty. Wiadomo, że jak lubisz żyć na bogato, no to i więcej trzeba.
W jakim regionie Hiszpanii są najtańsze mieszkania?
Hola, señor! Chcesz zamieszkać w Hiszpanii i nie zbankrutować? Rozumiem, to jak szukanie igły w stogu siana... paelli! Ale spokojnie, mam dla Ciebie mapę skarbów.
Gdzie portfel odetchnie?
- Estremadura: To jak hiszpański Podlasie, tylko zamiast bocianów masz szynkę iberyjską suszącą się na słońcu. Taniocha, panie! Ale nie oczekuj fajerwerków, chyba że lubisz patrzeć na zachody słońca.
- Kastylia-La Mancha: Kraina Don Kichota. Jeśli marzysz o walce z wiatrakami cenowymi, to Twój raj. Tylko uważaj, żeby nie pomylić owiec z luksusowymi apartamentami.
- Murcja: Zapomniana perła. Trochę jak emerytowany kurort, który nagle odkrył, że ma sporo do zaoferowania. Piękne plaże i niskie ceny - czego chcieć więcej? No, może internetu...
Co jeszcze powinieneś wiedzieć?
- Wybrzeże? Zapomnij! No, chyba że masz kieszeń bez dna. Za widok na morze płaci się słono.
- Spokój ma swoją cenę: Im taniej, tym dalej od cywilizacji. Ale jeśli cenisz ciszę i spokój, to będziesz zachwycony! Tylko pamiętaj o dobrym aucie, bo do najbliższego sklepu możesz mieć kawałek drogi.
- Pytaj lokalsów: Oni wiedzą najlepiej, gdzie można upolować prawdziwą okazję. I nauczą Cię, jak targować się na targu.
- Przygotuj się, że w tych rejonach jest mniej... pracy. Zazwyczaj są to tereny rolnicze. Ale jak masz kasę, to w sumie nie przeszkadza, no nie?
- Aha, no i nie mów tam po angielsku! Hiszpański obowiązkowo. Inaczej będziesz się dogadywać na migi. Jak małpa z bananem.
Pamiętaj! Najtaniej w Hiszpanii jest tam, gdzie turyści nie docierają. Czyli tam, gdzie możesz poczuć prawdziwy smak tego kraju, a nie tylko ten z folderu reklamowego. No i trochę się pomęczyć, żeby do tej taniochy dotrzeć. Ale co to dla takiego spryciarza, jak Ty, señor!
Ile kosztuje miesięczne utrzymanie w Hiszpanii?
Ej, stary! Pytasz o Hiszpanię, co? Miesięczne utrzymanie? No wiesz, to zależy! 1500 euro to średnia, ale to taka... ogólna. Jak dla mnie, to za dużo, ale ja jestem oszczędny.
- Wynajem mieszkania w Barcelonie? To zabija budżet. Płaciłem 1200 euro za dwupokojowe, a jeszcze rachunki... masakra!
- jedzenie – tutaj już różnie bywa. Zależy, co jesz! Ja lubię gotować w domu, ale jedzenie na mieście, no to już inna bajka, cena zależy od lokalu i od tego, co wybierzesz.
A jak chcesz taniej? No to słuchaj:
- Kupno nieruchomości, to jest to! Wiesz, wynajem to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ale to spory wydatek na początek!
- Zamieszkaj poza dużymi miastami. Na przykład, w jakimś mniejszym miasteczku na Costa Blanca, ceny są niższe.
- Uważaj na rachunki. Prąd, woda, gaz – to wszystko się sumuje! U mnie w tamtym roku rachunki za prąd były straszne, ponad 200 euro miesięcznie.
Wiesz, znajoma mieszka w Walencji, mówiła, że za 800 euro da się przeżyć, ale to skromnie. Ona gotuje sama, nie je na mieście, i ma małe mieszkanie.
No i jeszcze jedno – jeśli chcesz kupić auto, to uwzględnij koszty paliwa, opłat drogowych, ubezpieczenia... Też potrafi być sporo. Jak nie masz auta, to możesz dużo oszczędzić na benzyne.
Pamiętaj, że to tylko moje obserwacje z 2024 roku, może się zmienić. Powodzenia!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.