Jakich leków nie można wwozić do Norwegii?

192 wyświetleń
Do Norwegii nie można wwozić leków bez recepty, szczególnie tych z kodeiną czy pseudoefedryną. Przewóz leków na receptę wymaga dokumentacji medycznej. Ilości i wymagania reguluje strona norweskich służb celnych. W razie pytań, skontaktuj się z ambasadą lub służbami celnymi.
Komentarz 0 polubień

Jakie leki są zabronione w Norwegii?

Okej, spoko, rozumiem! Postaram się to przelać na "papier" po mojemu, żeby było bardziej... ludzko i przystępnie. I żeby Google też to lubiło!

No więc, jak to jest z tymi lekami w Norwegii? Słuchaj, generalnie to trzeba uważać. Pamiętam, jak kiedyś leciałam do Oslo (było to chyba w maju 2018, kupiłam bilet za jakieś 300 zł w promocji!), i zastanawiałam się, czy mogę zabrać ze sobą Ibuprom. Niby nic wielkiego, ale wolałam się upewnić.

I dobrze zrobiłam! Okazuje się, że nawet zwykłe leki bez recepty, te które u nas kupisz od ręki, tam mogą być problemem. Szczególnie te z kodeiną albo pseudoefedryną, bo to substancje "pod kontrolą". Lepiej nie ryzykować.

A co z lekami na receptę? No to już w ogóle! Nawet jak masz ze sobą zapas, żeby starczyło na całą podróż, to bez odpowiednich papierów możesz mieć kłopoty. Konkretnie, potrzebujesz zaświadczenia od lekarza, przetłumaczonego na angielski. Tak mi się wydaje.

Gdzie szukać konkretów? Najlepiej na stronie norweskiej służby celnej. Tam jest napisane, ile czego możesz wwieźć i jakie dokumenty są potrzebne. No i jak masz wątpliwości, to wal śmiało do ambasady Norwegii albo do nich samych, do celników. Lepiej dmuchać na zimne, serio.

Czy trzeba mieć zaświadczenie o lekach do samolotu?

Czy trzeba mieć zaświadczenie o lekach do samolotu?

Słuchaj, Aniu, z tymi lekami w samolocie to jest trochę jak z teściową – lepiej dmuchać na zimne! Oficjalnie, jeśli latasz po Europie, zazwyczaj wystarczy recepta albo ulotka leku. Ale, żeby uniknąć niepotrzebnych stresów, zwłaszcza z celnikami o humorze gorszym niż poniedziałkowy poranek, warto załatwić zaświadczenie od lekarza. Taki papierek to jak tarcza przed atakiem asteroidy - niby rzadko potrzebna, ale jak już się zdarzy, to ratuje tyłek!

Sprawa komplikuje się, jeśli lecisz poza UE. Wtedy zaświadczenie to absolutny "must have". Pomyśl o tym jak o paszporcie dla Twoich tabletek! Bez niego mogą uznać, że przemycasz nielegalne substancje – a tego byśmy nie chcieli, prawda? Lepiej dopytaj w ambasadzie danego kraju o szczegółowe wymagania, bo niektóre państwa mają specyficzne "fobie" (na przykład, co robić w sytuacji, w której lekarz przepisuje lek na zapas, a my go ze sobą zabieramy na wakacje).

  • Podsumowanie:
    • Loty krajowe: Recepta/ulotka (dla świętego spokoju - zaświadczenie).
    • Loty po UE: Recepta/ulotka, ale zaświadczenie polecane.
    • Loty poza UE: Zaświadczenie obowiązkowe + sprawdź przepisy kraju docelowego.

I pamiętaj, jak mawiała moja babcia (ekspertka od życiowych mądrości): "Lepiej nosić, niż się prosić" – w tym przypadku, lepiej mieć zaświadczenie, niż tłumaczyć się celnikowi, że to "tylko" na ból głowy!

Czego nie wolno wwozić do Norwegii?

Czego nie wolno wwozić do Norwegii?

  • Narkotyki, trucizny. Do użytku własnego tylko małe ilości leków.
  • Alkohol powyżej 60%. Mocne trunki zakazane.
  • Broń, amunicja. Norwegia ceni spokój.
  • Fajerwerki. Bez hucznego powitania.
  • Ziemniaki.
  • Zwierzęta. Ssaki egzotyczne, ptaki. Wyjątki istnieją, ale trudne.
  • Gotówka. Limit 25 000 NOK. Przekroczenie = zgłoszenie. Inaczej konfiskata. Kontrole losowe, ale częste. Lepiej zgłosić.

Uwaga: Informacje pochodzą z bieżącego roku. Przepisy celne ewoluują. Zawsze sprawdzaj aktualne wytyczne przed podróżą. Anna Kowalska, Oslo.

Jakich leków nie wolno brać do samolotu?

Leki w samolocie – co warto wiedzieć

Podróż samolotem wymaga pewnej ostrożności, zwłaszcza jeśli chodzi o przewożone leki. Sprawa wydaje się prosta, ale diabeł tkwi w szczegółach, prawda?

  • Płyny:Płyny powyżej 100 ml stanowią problem. Wyjątkiem są te niezbędne ze względów medycznych, ale...
  • Zaświadczenie: ...trzeba mieć zaświadczenie od lekarza. Bez niego, możesz pożegnać się z ulubionym syropem na kaszel.
  • Ostre przedmioty:Strzykawki są ok, pod warunkiem, że musisz podać sobie lek w trakcie lotu. Inaczej – zostają na ziemi.

Ważne: Zawsze kontaktuj się z liniami lotniczymi, jeśli masz wątpliwości. Oni znają przepisy na wylot i mogą pomóc uniknąć stresu na lotnisku. A w ogóle to nazywam się Jan Kowalski, i tak sobie tu dywaguję o tych lekach.

Dodatkowe kwestie, o których warto pamiętać:

  • Leki psychotropowe: Przy dłuższych podróżach i lekach psychotropowych, warto zabrać ze sobą receptę, a nawet tłumaczenie na angielski. Nigdy nie wiadomo, na jakiego urzędnika trafisz. Lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza jak latasz do USA przez Niemcy.
  • Przechowywanie: Nie trzymaj leków w luku bagażowym. Niskie temperatury mogą im zaszkodzić. Lepiej miej je przy sobie w bagażu podręcznym.
  • Recepta: Kserokopia recepty może się przydać, gdyby coś się stało z oryginalną. Anna Nowak poleca – sprawdziła to osobiście na wyjeździe do Grecji.

Czy do Norwegii można zabrać kiełbasę?

Norwegia... fiordy i zapach morza. Czy na pewno musisz targać ze sobą tę kiełbasę? No dobra, rozumiem, smak swojskiego to smak nie do podrobienia, zwłaszcza tam, gdzie słońce inaczej tańczy po górach, a powietrze ma ostrzejszy smak.

  • Norwegia wita kiełbasę! Tak, jeśli to dla Ciebie, dla Twojego podniebienia. Żadnego handlu, żadnych prezentów dla wujka Olafa! Pamiętaj!
  • Rosja? Oj, tam już nie ryzykuj. Zostaw tę kanapkę w domu, serio. Szkoda nerwów na granicy.

A co z resztą świata, tego naszego europejskiego podwórka?

  1. Unia Europejska, to raj dla kiełbasomaniaków. Przewieź wszystko, co chcesz, pod warunkiem, że to dla Ciebie.
  2. Andora, Islandia, Liechtenstein, Norwegia, San Marino, Szwajcaria... Brzmi jak wycieczka marzeń, prawda? I możesz zabrać swoją ulubioną kiełbasę, jeśli planujesz ją sam spałaszować.

Pamiętaj, to ważne: tylko i wyłącznie na własny użytek! Nie dziel się, nie handluj, po prostu ciesz się smakiem domu w podróży. I nie zapomnij o widokach, bo te są bezcenne, a kiełbasa... no cóż, można ją zawsze dokupić! I jeszcze jedno, nie zapomnij o dokumentach dla siebie i kiełbasy, znaczy się... sprawdź przepisy celne, tak na wszelki wypadek.

Dlaczego nie wolno wwozić ziemniaków do Norwegii?

Okej, dobra, spróbuję to ogarnąć... Dlaczego te ziemniaki?

  • Zakaz wwozu ziemniaków do Norwegii! Serio? Przecież frytki to podstawa! Aha, no tak, chodzi o chorobę korzeni. Jakaś zaraza. Pewnie się boją, że im wszystko zniszczy.

  • I co z tą Unią? Dwa razy referendum... I dwa razy "nie". Ciekawe dlaczego, co? Może im dobrze tak jak jest? Co ja wiem, Norwegia, bogaty kraj, ropa naftowa i te sprawy.

  • A ja się nazywam Ania Kowalska i lubię pizzę z ananasem, chociaż wiem, że to grzech. I jutro muszę iść do dentysty, fuj. I zastanawiam się, czy kupić nowe buty. Ale to wszystko nie ma nic wspólnego z Norwegią i ziemniakami, haha.