Jaki kraj jest najtańszy do życia?

117 wyświetleń
Najtańszy kraj dla emigrantów w 2024 roku to Wietnam. Badanie InterNations plasuje go na pierwszym miejscu wśród 53 przebadanych państw, potwierdzając czteroletnią dominację w tym rankingu. Koszty życia w Wietnamie są wyjątkowo niskie, co czyni go atrakcyjnym celem dla osób poszukujących oszczędności. Dla porównania, inne kraje plasują się znacznie wyżej w rankingach kosztu życia dla emigrantów.
Komentarz 0 polubień

Najtańszy kraj do życia? Ranking cen.

No wiesz, o tym najtańszym kraju... Wietnam, tak mi się wydaje z tego, co czytałem. InterNations, raport z 2024, mówią, że spoko tam jest. Czwarty rok z rzędu na topie, aż 53 kraje sprawdzali.

Pamiętam jak koleżanka, Kasia, w 2022 jechała do Ho Chi Minh City. Mówiła, że za mieszkanie blisko centrum płaciła około 300 dolarów miesięcznie. Jedzenie? Koszty śmieszne, za kilka dolarów dziennie się najadała.

To w porównaniu do Warszawy, gdzie sama walczyłam o kawalerkę za 2500 złotych miesięcznie. Różnica ogromna, to niebo a ziemia. Wtedy myślałam sobie: "no, to trzeba spróbować".

Ale wiadomo, ceny są względne. Dla jednego tanio, dla drugiego drogo. Zależy co kto lubi, jakie ma potrzeby. Ja tam jednak marzę o Wietnamie, może kiedyś się wybiorę.

W jakim kraju domy są najtańsze?

Okej, dobra, spróbujmy to napisać jak... no jakbym pisała do siebie w telefonie, totalny spontan.

  • Włochy, no co tu dużo gadać. Włochy i te ich słynne domy za 1 euro! Serio? To musi być jakiś haczyk, nie? Ale podobno serio można kupić. Tylko pewnie potem trzeba remontować, nie wiem, coś tam pewnie jest...
  • No dobra, może nie tylko Włochy? Gdzie jeszcze? W sumie to pewnie w jakichś wioskach, gdzie nikt nie chce mieszkać. Ale Włochy to brzmi tak... romantycznie! Jak "Eat, Pray, Love", tylko zamiast Indii - włoska wioska.
  • Ciekawe, czy moja siostra, Kasia, by się na to skusiła? Ona zawsze chciała mieć taki domek z ogródkiem, może by ją to zainteresowało. Ale ona to pewnie woli te swoje Skandynawię...
  • A może ja powinnam kupić taki domek? Nie, no co ty, Ewelina, ogarnij się! Nie masz czasu na remonty i włoskie wioski! Ale pomarzyć zawsze można, nie?

Dodatkowe Info:

No dobra, tak serio, to te domy za 1 euro we Włoszech to jest akcja, żeby ożywić wyludniające się wioski. Trzeba spełnić pewne warunki, głównie zobowiązać się do remontu w określonym czasie. I faktycznie, jest sporo takich ofert, głównie w południowych regionach Włoch. Ale trzeba uważać, bo czasami te domy są w takim stanie, że koszt remontu przewyższa wartość samego domu. Ale no, brzmi kusząco!

W jakim kraju najlepiej żyć?

No jasne, najlepiej żyć? To zależy, co kto lubi! Jak dla mnie, to w Polsce jest zajebiście, ale wiadomo, każdy ma swój rozum i dupę.

A te Szwajcarie, Norwegie... Buahaha! Pewnie, że tam jest fajnie, jak się ma grubą kasę i lubi wiecznie padać deszcz. Jak dla mnie, to tam jest nudno jak flaki z olejem. W Polsce przynajmniej jest wesoło, ciągle coś się dzieje, jakaś afera, jakieś wybory, a na wsi to się kurcze i krowy pasą. No, ale co ja tam wiem, jestem tylko prostą babą z podlasia, Zosią Kowalską z Zawad.

Lista krajów, co niby są super:

  1. Szwajcaria - czyli banki i czekolada, ale za to ceny kosmiczne. Jak w kosmosie. Lepiej zostać na Ziemii.
  2. Norwegia - fjordy, pięknie, ale zimno jak cholera. Zimno jak w lodówce u babci.
  3. Hongkong - dużo roboty, mało snu. Nie dla mnie, wole posiedzieć w ogródku z piwem.
  4. Islandia - piękne krajobrazy, ale nudno jak w bibliotece.
  5. Australia - pająki wielkości psa. Nie, dziękuję.
  6. Szwecja - IKEA i las. IKEA to super, las też, ale w Polsce też lasy są.
  7. Niemcy - porządek i precyzja. Zbyt nudno, aż boli.
  8. Dania - drogo i zimno. Jak w Norwegii.
  9. Irlandia - deszcz i puby. Puby okey, ale w Polsce też są.
  10. Singapur - czysto, ale strasznie drogo.

Polska w rankingu? 27,6 punktów. No i co z tego? Może to jakiś błąd? W sumie, 27,6 to i tak mało jak na to, co się u nas dzieje.

Dodatkowo: W 2024 roku ceny wszystkiego poszły w górę, ale w Polsce wciąż można kupić tanie ziemniaki! A to już jest coś!

Ps. A ten Hanke Misery Index to jakieś jaja. Lepiej zróbmy własny ranking, z pierogami i wódką jako kryterium. A co!