Jaki jest likier z Tunezji?
No dobra, to spróbujmy to trochę… upiększyć, o tak!
Jaki likier kojarzy mi się z Tunezją? Och, no jasne, że Thibarine! Pamiętam jak dziś – pierwszy raz spróbowałam go na takim małym bazarze w Susie. I powiem wam, że smak… Jezu, no po prostu magia! Strasznie słodki, to fakt, aż zęby bolą od tej słodyczy, ale za chwilę bum! I czuć te 40%, które dają kopa, o tak, dają. Mniam! A ten zapach daktyli… Czysta Tunezja, naprawdę. Czujesz ten pustynny wiatr, te palmy… No po prostu esencja.
Słyszałam, że to niby mnisi francuscy stoją za jego powstaniem, wiecie, takie tam historie z importu. Ciekawe, prawda? Zawsze, ale to zawsze, kojarzy mi się z wakacjami, z totalnym luzem, z tym tunezyjskim słońcem, które opala cię od rana do nocy. I z tym, jak życie po prostu zwalnia tempo, wiesz, o co mi chodzi.
No i co tu dużo mówić, po prostu wyjątkowy likier. Tak, wyjątkowy. A wiesz co? Chyba muszę go sobie w końcu kupić. Tylko gdzie ja go teraz dostanę…? Ech, to już inna historia. Ale sam smak… no cudo!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.