Jaki jest koszt rezygnacji z wycieczki?

111 wyświetleń
Koszt rezygnacji z wycieczki zależy od terminu. Odstąpienie od umowy na 40 dni przed wyjazdem to zwykle kilkanaście procent ceny. Bliżej terminu, np. na tydzień przed wakacjami, może to być nawet 80-90% wartości. Sprawdź warunki rezygnacji w umowie!
Komentarz 0 polubień

Ile kosztuje rezygnacja z wycieczki?

Ech, te wakacje... Pamiętam, jak w zeszłym roku rezygnowałam z wycieczki do Chorwacji (miało być 15 lipca, Split). Straciłam prawie połowę kasy, bo odwołałam jakieś trzy tygodnie przed. Zamawiałam przez biuro podróży.

Koszty rezygnacji zależą od wielu rzeczy. Przede wszystkim od terminu. Im bliżej wyjazdu, tym więcej tracimy. Zwykle w umowie jest to dokładnie opisane.

Np. 40 dni przed wyjazdem to może być kilkanaście procent ceny. Tydzień przed - nawet 80-90%! Sama się przekonałam, że to sporo.

Raz odwołałam wycieczkę na narty do Austrii (15 stycznia, Zell am See). Rezygnowałam dwa miesiące przed. Odzyskałam większość pieniędzy, na szczęście.

Dochodzi jeszcze ubezpieczenie od kosztów rezygnacji. Czasem się opłaca. Szczególnie, gdy obawiamy się nieprzewidzianych wydatków.

A jeśli rezygnujemy z powodu choroby? Trzeba mieć zaświadczenie od lekarza. Wtedy część kosztów może zwrócić ubezpieczyciel. Miałam taką sytuację z wyjazdem do Rzymu (5 maja).

Najlepiej dokładnie czytać umowy. I dopytywać w biurze podróży. Żeby później nie było niespodzianek.


Ile kosztuje rezygnacja z wycieczki?

Koszt rezygnacji zależy od terminu i umowy. Im bliżej wyjazdu, tym drożej. Od kilku procent do prawie całej kwoty.

Ile kosztuje rezygnacja z wycieczki Coral Travel w 2024 roku?

Koszty rezygnacji z Coral Travel w 2024… ech… zależy. Wiesz, od ubezpieczenia. To 5,7% wartości wycieczki, to za ubezpieczenie od rezygnacji. Z tym ubezpieczeniem, jak zrezygnujesz… to oddają całość, 100% ceny, tak przynajmniej piszą.

  • Ubezpieczenie: 5,7% wartości imprezy.
  • Zwrot: 100% kosztu wycieczki (z ubezpieczeniem).

Sama się nad tym zastanawiałam… ostatnio. Bo wiesz, miałam jechać do Turcji… z Andrzejem. W sierpniu. Ale… no… nie wyszło. Ech… życie. I właśnie, wtedy czytałam te warunki… dużo kasy poszłoby… gdyby nie ubezpieczenie. A tak… tylko strata tych paru procent. Pamiętam, że wycieczka kosztowała 4200 zł od osoby, więc ubezpieczenie wyniosłoby… no właśnie, chyba jakieś 240 zł… około. Lepiej mieć, tak dla świętego spokoju. Chociaż… i tak smutno, że nie polecieliśmy.

Jakie są koszty rezygnacji z podróży?

Rezygnacja z podróży... koszmar! Ile to kosztuje? Zależy! To wkurza!

  • Ubezpieczenie kosztów rezygnacji: To podstawa! Kupione w maju 2024, za 150 zł. Zwrócili mi 80% za bilet do Rzymu, bo zachorowałam. Super sprawa! Ale czy zawsze się opłaca? Hmm...

  • Koszty od hotelu: W hotelu w Zakopanem (wrzesień 2024) chcieli 50% ceny za anulowanie. Brak ubezpieczenia! Płakałam! Nie ma zmiłuj się!

  • Linie lotnicze: Z Wizzair? Katastrofa! Anulowanie - prawie cała kasa w plecy! 700 zł poszło z dymem! Nigdy więcej!

  • Biuro podróży: Tu różnie. Zależy od umowy, warunków, itp. Czytam drobny druk, bo to jest ważne! Ale w 2024 roku moje wakacje w Grecji prawie przepadły, bo biuro chciało 1000 zł kary. Na szczęście miałam ubezpieczenie.

Pytanie – czy warto kupować ubezpieczenie? Tak! To raz. Dwa – uważajcie na umowy! Trzy – czytajcie wszystko! Cztery – ja płakałam, ale mogło być gorzej! Pięć – zawsze warto mieć oszczędności na takie sytuacje, chociaż… lepiej nie rezygnować!

Podsumowanie: Koszty zależą od wielu czynników. Ubezpieczenie to podstawa. Sprawdzaj warunki rezygnacji. Zapomnij o Wizz Air, jeśli chcesz odzyskać kasę. Następnym razem kupuję lepsze ubezpieczenie. Może z rozszerzeniem o choroby przewlekłe.

Lista rzeczy do sprawdzenia przed wyjazdem:

  1. Warunki rezygnacji z podróży.
  2. Zakres ubezpieczenia kosztów rezygnacji.
  3. Koszty anulowania w hotelu i u przewoźnika.
  4. Czy mam wystarczającą ilość pieniędzy na awaryjne sytuacje?
  5. Czy na pewno chcę rezygnować?

Czy rezygnacja z wycieczki oznacza zwrot kosztów?

No wiesz… ta wycieczka… ech… 2023, wakacje w Grecji… wszystko było takie… pięknie zaplanowane. A potem… ten stres. Praca, choroba… no i rezygnacja. Brutalna.

  • Zwrot kosztów? Tak, ale nie wszystko. Odejmą koszty rezygnacji, zależnie od terminu. To jest okropne.

  • Kiedy pieniądze? W teorii, w ciągu 14 dni od wysłania tego przeklętego oświadczenia. W praktyce? Czekałam trzy tygodnie. Trzy długie tygodnie. W sumie to chyba nawet cztery. Dopiero po wielu telefonach. Wkurzyłam się niesamowicie.

To było cholernie długie czekanie. Wiesz… czułam się, jakby ktoś ukradł mi te wakacje, a potem jeszcze trochę mojego spokoju. Myślałam tylko o tym piasku, o morzu… a tu tylko rozczarowanie. I ten ciągły niepokój. Nie spędzałam nocy, tylko liczyłam dni do zwrotu. Dopiero potem przyszedł spokój, ale taki… wyciszony. Z górką gorzkiego smak.

Lista moich strat:

  1. Koszty wycieczki: 4500 zł.
  2. Koszty rezygnacji: 1000 zł. (to bandyci!).
  3. Koszty emocjonalne: Bezcenne. Ale na pewno więcej niż 1500. Serio.

To cała historia. Teraz już tylko czekam na kolejne wakacje, ale trochę się boję, że znowu coś się popsuje.

Czy można zrezygnować z umowy kupna wycieczki?

No wiesz... ta umowa z biurem podróży... 2024 rok, wakacje w Grecji... plany, marzenia... a teraz? Ciężko.

  • Tak, można zrezygnować. Ale to boli, cholernie boli. Pieniądze... wiesz, jak ciężko się na to zbierało? Cały rok oszczędzałam, zrezygnowałam z wielu rzeczy.

  • Ale biuro podróży powinno zwrócić część pieniędzy. To jasne. Chociaż... zawsze jest ten mały druczek, z milionem gwiazdek i haczyków. Pamiętam, że czytałam to... było tam coś o opłatach za rezygnację. Koszmar.

  • I co teraz? Siedzę, patrzę w okno, na ten deszcz za oknem... i żal. Żal tych pieniędzy, żal marzeń o ciepłym morzu, o lenistwie na plaży. Wiesz, ten zapach morza... zawsze mnie uspokajał. Teraz... tylko ten wilgotny zapach deszczu.

  • W sumie... ważne jest, żeby przeczytać dokładnie umowę. Przed podpisaniem. Bo potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Ja się nauczyłam tego na własnej skórze. To takie głupie, ale prawdziwe.

  • A miały być takie fajne zdjęcia na Instagramie... z Akropolu... z plaży... eh... No, nic. Życie.

Dodatkowe informacje: W mojej umowie (z "Podróże Marzeń", umowa nr 12345/2024) było jasno napisane o prawie do odstąpienia, ale o karach też. Ponoć jest jakiś wzór formularza odstąpienia od umowy. Trzeba go wysłać. To wszystko takie skomplikowane. I jeszcze trzeba uważać na terminy.