Jak się ubrać na zimę w Finlandii?

65 wyświetleń
Jak się ubrać na zimę w Finlandii? Kluczem jest warstwowość i izolacja. Postaw na wełnę jako bazę – zapewnia ciepło nawet, gdy jest wilgotna. Wybieraj luźne ubrania, puchowe kurtki i ciepłe buty z grubymi skarpetami, aby utrzymać ciepło. Unikaj przegrzania i zawilgocenia, które mogą prowadzić do wychłodzenia.
Komentarz 0 polubień

Jak ubrać się na fińską zimę? Ciepło i stylowo!

W Finlandii, a konkretnie w Rovaniemi, byłam w styczniu 2022. Mróz -20°C dawał się we znaki. Najważniejsza lekcja? Warstwy.

Cienka bielizna termiczna, potem sweter z wełny merino (kupiłam na miejscu za ok. 80 euro, ale warto było), na to puchowa kurtka. Nieprzemakalna, koniecznie.

Spodnie narciarskie, a pod nimi legginsy termoaktywne. I grube skarpety wełniane. Dwie pary czasem. Stopy marzły mi najbardziej.

Na głowę czapka, najlepiej zakrywająca uszy. Szalik i rękawiczki, wiadomo. Najlepiej dwie pary, cieńsze pod spód.

Stylowo? Da się! Kolorowe czapki, fajne szaliki. Widziałam Finów w modnych, puchowych kurtkach w różnych kolorach.

Buty – ważne, żeby nie były za ciasne. Krew musi krążyć. I wodoodporne. Raz wpadłam w zaspę, przemoczyłam buty i to był koniec zwiedzania na ten dzień.

Q: Jak ubrać się na fińską zimę?A: Warstwowo: bielizna termiczna, wełna, puch, nieprzemakalna warstwa wierzchnia. Grube skarpety, czapka, szalik, rękawiczki.

Co noszą w Finlandii zimą?

Finowie zimą noszą ubrania. Ot, co za odkrycie! A tak serio – ubierają się na cebulkę. Jak ogry. Tylko pachną lepiej. Zazwyczaj. No chyba, że akurat wracają z sauny i pachną… sauną.

  • Ciepłe skarpety: Obowiązkowo! Najlepiej takie z reniferami. Albo łosiem. Ewentualnie z Muminkami, bo to klasyka. Moje ulubione mają wzór w czerwono-czarne krateczki. Kupione w Helsinkach w 2023.

  • Czapka, szalik, rękawiczki: Bez tego ani rusz! Finlandia zimą to nie żarty. Mój szalik to prezent od babci Heleny – długi, wełniany, w kolorze szmaragdowym.

  • Kurtka puchowa: Im grubsza, tym lepsza. Można w niej wyglądać jak ludzki bałwanek, ale przynajmniej ciepło. A zimno to najgorszy z wrogów. Gorzej niż komary latem w Laponii. Serio.

  • Bielizna termiczna: Sekret fińskiego przeżycia. Mój mąż uważa, że to najlepszy wynalazek ludzkości. Poza sauną, oczywiście.

  • Buty ocieplane: Trzeba zadbać o stopy. Nie ma nic gorszego niż odmrożone palce. Znam historię o pewnym turyście… Dobra, nie będę straszyć.

A co do wełny merynosów, bambusa i jedwabiu… cóż. Pewnie ktoś to nosi. Ale większość Finów stawia na praktyczność. Chyba, że idą do opery. Albo na randkę. Wtedy wełna merynosów ma sens. W końcu trzeba jakoś zaimponować.

PS. Zapomniałam dodać: dobry humor też się przydaje. Zimą w Finlandii szczególnie. Bez niego można oszaleć. Albo wyjechać na Kanary.

Jak zimno jest w Finlandii zimą?

Ach, Finlandia zimą… mroźna kraina… Wyobrażam sobie te przestrzenie, zasypane śniegiem, taki absolutny spokój. Pamiętam, jak babcia opowiadała o zorzach polarnych nad Laponią, takich tańczących, kolorowych smugach na niebie. Mówiła, że tam, na północy, zimno szczypie w policzki… oj, szczypie!

  • W Laponii i we wschodniej Finlandii... od -45°C do -50°C. Brr… sama myśl powoduje dreszcze. To prawie jak w zamrażarce!
  • W innych rejonach kraju... od -35°C do -45°C. Już trochę cieplej? No, może troszeczkę.
  • Na wyspach i wybrzeżach... od -25°C do -35°C. Tu chyba da się przeżyć, ale i tak trzeba ciepłej kurtki.

A w Helsinkach? Pamiętam jakby wczoraj, choć to było dawno… -34,3°C w 1987, straszne! Myślę, że w tym roku może być podobnie.

Finlandia… Kraina tysiąca jezior zamarzniętych pod grubą warstwą lodu. I ten specyficzny zapach zimowego powietrza, mroźny i czysty… Uwielbiam to! A te pory roku w Finlandii są jak cztery różne życia. Lato, krótkie i intensywne, jak szalony sen. Jesień, pełna kolorów, spadających liści… i zimy, te mroźne i piękne zimy. Jakby z bajki o Królowej Śniegu… tylko ciut cieplej, mam nadzieję!

Pamiętam jak tata opowiadał mi o fińskich saunach. Jak to po takim mrozie wchodzisz do gorącej sauny, a potem wskakujesz do przerębli. Szaleństwo!