Ile wcześniej przed lotem do USA?
O Jezu, trzy godziny przed lotem do USA? Serio? Pamiętam mój pierwszy raz, cała w nerwach, z plecakiem wypchanym po brzegi, bałam się, że coś mi się stanie, coś zgubię, spóźnię! Trzy godziny to… dużo, prawda? Ale teraz rozumiem. Wtedy myślałam, że to przesada, że przecież zdążę. No i ledwo zdążyłam, ostatnia na bramce, serce waliło mi jak oszalałe. Nie chciałabym tego powtórzyć.
Trzy godziny to tak naprawdę minimum, zwłaszcza na tych długich trasach, gdzie procedura odprawy jest dłuższa. Sama się o tym przekonałam! W dodatku kolejki do kontroli bezpieczeństwa… pamiętam raz, w Heathrow, stałam chyba z godzinę! A potem jeszcze te prześwietlenia, ściąganie butów, wyjmowanie laptopa… masakra! Myślałam, że zwariuję. Czy ktoś jeszcze tak ma? Bo ja serio czasem mam wrażenie, że to trwa wieczność.
No i wiadomo, trzeba jeszcze kupić coś do picia, pójść do toalety, może jeszcze coś zjeść. A co, jeśli się okaże, że mój bilet jest… źle wydrukowany? Albo zgubię kartę pokładową? Lepiej dmuchać na zimne, prawda? Z drugiej strony, siedzenie trzy godziny na lotnisku też nie jest przyjemne, ale lepsze to niż stres i ryzyko spóźnienia na samolot za tysiące złotych! A pomyślcie – ile osób leci do USA, ile bagażów, ile ludzi… Statystyki mówią, że spóźnienia są częste, a ja nie chcę być jedną z tych osób. Wolę mieć ten margines bezpieczeństwa. Bo potem żal i złość, a urlop wisi na włosku!
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.