Ile turystów przyjeżdża do Chorwacji?

174 wyświetleń
Chorwacja cieszy się ogromną popularnością wśród polskich turystów.W okresie od 1 stycznia do 2 września 2024 roku odnotowano ponad 1 007 000 przyjazdów Polaków. To wzrost o ponad 7,67% w porównaniu z rokiem poprzednim. Dane pochodzą z systemu eVisitor. Liczba ta świadczy o rosnącym zainteresowaniu Chorwacją jako wakacyjnym celem podróży.
Komentarz 0 polubień

Ile turystów odwiedza Chorwację w ciągu roku?

No wiesz, Chorwacja… Byłem tam w zeszłym roku, w lipcu, przepięknie. Pamiętam zatłoczone plaże, szczególnie w okolicach Splitu.

Ale te statystyki… ponad milion Polaków w Chorwacji do września? Szczerze? Trochę mnie to zaskakuje. Widać, że jest popularny kierunek.

Ja akurat spędziłem tam tydzień, koszt wyjazdu około 3500 zł, wliczając w to przelot z Warszawy. W sumie dość drogo, ale warto.

No i te dane… ponad 7% wzrostu? Ciekawe, co na to pandemia. Może to efekt odreagowania po niej.

Myślę, że tych turystów jest znacznie więcej niż podają te oficjalne statystyki. Ile dokładnie? Tego nie wiem.

Ile turystów w Chorwacji w 2024?

Chorwacja? Ach, wakacyjny raj Janusza i Grażyny! No więc, w 2024 roku, do Chorwacji zawitało 1,17 miliona Polaków. To tak jakby cała Warszawa (no, prawie) postanowiła przenieść swoje leżaki nad Adriatyk.

A żeby było ciekawiej, to o 7,5% więcej niż rok wcześniej. Czyli, albo polskie biura podróży obniżyły ceny, albo Polacy odkryli, że Chorwacja to jednak lepsza opcja niż działka w ogródkach ROD. Choć, prawda jest taka, pewnie wszystko to wina tej okropnej inflacji. Skoro już mamy słońce, to po co przepłacać za marchewkę w Biedronce?

Pewnie na tych plażach teraz więcej Polaków niż tubylców. I nie zdziwiłbym się, gdyby w menu restauracji pojawiły się nagle pierogi.

Ilu turystów przyjeżdża do Chorwacji?

Do Chorwacji przyjechało 21,3 mln turystów w 2024.

  • Wzrost o 4%.
  • 108,7 mln noclegów.
  • Dane z Ministerstwa Turystyki.

To dużo ludzi w takim małym kraju. Tłumy jak na koncercie Dawida Podsiadło. Pytanie, czy wszyscy byli zadowoleni. Turystyka to miecz obosieczny.

Dodatkowe informacje:

Anna Kowalska z Krakowa narzekała na ceny lodów. Jan Nowak z Warszawy zgubił portfel. Statystyki nie mówią wszystkiego. Życie to nie tylko cyfry.

Ile w Chorwacji mieszka Polaków?

Aż dech zapiera! W Chorwacji to my Polacy czujemy się jak u siebie, a Chorwaci... cóż, może trochę mniej entuzjastycznie? Podobno w 2024 roku, jak donosi Onet (a Onet to prawie jak prorok), sześć milionów naszych rodaków nawiedziło ten piękny kraj. To trochę tak, jakby cała Warszawa przeprowadziła się na wakacje nad Adriatyk.

Mówią, że wyprzedzamy Czechów w kategorii "turysta sprawiający najwięcej kłopotów". No cóż, może to dlatego, że my Polacy mamy taką... żywiołową naturę? Albo po prostu mamy zbyt dużo energii po roku spędzonym na oglądaniu reklam z happy endami i postanawiamy, że nasze wakacje też muszą być "epickie".

Co ciekawe, Chorwacja liczy około czterech milionów mieszkańców. Czyli na każdego Chorwata przypada półtora Polaka. To trochę tak, jakby każdy Chorwat miał swojego osobistego fana z Polski! Tylko żeby ten fan nie był zbyt... entuzjastyczny, bo jeszcze przestraszy biedaka.

A na serio, to oczywiście statystyki turystów nie oznaczają, że tylu Polaków tam mieszka na stałe. Raczej, że lubimy tam jeździć na wakacje. Ale kto wie, może za parę lat faktycznie zaczniemy kupować tam domy na potęgę i Chorwacja stanie się drugą Polską? Tylko ciekawe, czy wtedy Chorwaci będą nadal tacy gościnni?

Ile PKB Chorwacji to turystyka?

Turystyka stanowi istotny element chorwackiej gospodarki.

  • Z danych Eurostatu wynika, że turystyka generuje około 11% PKB Chorwacji. To stawia Chorwację na pozycji lidera w Unii Europejskiej pod względem zależności od tego sektora.

  • Uzależnienie to ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony, Chorwacja może czerpać znaczne korzyści finansowe z rosnącej popularności turystycznej. Z drugiej strony, duża zależność od jednego sektora może być ryzykowna w przypadku kryzysów, takich jak pandemie, które drastycznie wpływają na ruch turystyczny.

  • Dywersyfikacja gospodarki staje się zatem kluczowym wyzwaniem dla Chorwacji. Konieczne jest poszukiwanie innych źródeł dochodu, aby zmniejszyć wrażliwość na wahania w branży turystycznej. A może właśnie cała ta kruchość i ulotność turystycznych dochodów dodaje jej uroku? Jak w życiu, prawda?

  • Porównując z innymi krajami UE: średnia zależność od turystyki jest znacznie niższa. To wyraźnie pokazuje, jak istotną rolę odgrywa turystyka w chorwackim PKB.

Jaki wpływ ma turystyka na rozwój gospodarczy świata?

Turystyka: silnik, czy rozklekotany wózek? Hmm, to skomplikowane. Jak stary Fiat 126p – na pierwszy rzut oka śmieszny, ale potrafił wozić całe rodziny.

  • Pieniądze, pieniądze, pieniądze! Generuje ogromne dochody, prawda? W 2023 roku, chociaż nie ma oficjalnych danych od UNWTO, szacuje się, że turystyka wciąż generuje znaczny procent światowego PKB, choć pandemia dała jej w kość. Myślę, że co najmniej 7%, ale mogę się mylić - jak z typową polską pogoda. W sumie, to nawet lepiej, nie?

  • Praca, praca, praca! Tworzy mnóstwo miejsc pracy – od kelnerów w knajpach po pilotów samolotów. Moja ciocia Zosia otworzyła pensjonat dzięki turystyce, i teraz ma więcej kasy niż ja. Trochę zazdroszczę...

  • Inwestycje, inwestycje, inwestycje! Przyciąga gigantyczne inwestycje w infrastrukturę. Hotele, drogi, lotniska – wszystko to dzięki turystom. Pamiętam jak w zeszłym roku budowano nowy hotel nad morzem, piękny!

Ale uwaga! Nie wszystko złoto, co się świeci.

  • Zniszczenie środowiska! Turystyka może być dla środowiska jak żłobek dla tapety – szybko niszczy. Zanieczyszczenie powietrza, wody, wycinka lasów… Trzeba to ograniczyć.

  • Wykorzystywanie lokalnych społeczności! Czasem turyści przyjeżdżają, nabierają sił, a mieszkańcy zostają z niczym. Widziałam jak w Hiszpanii ceny rosły w szalonym tempie.

Podsumowując: turystyka to dwustronny miecz. Może być zbawieniem dla biednych krajów, ale też zagładą dla środowiska. Jak z jedzeniem czekolady - w umiarze zdrowe, a w nadmiarze… no wiesz.

Dodatkowe informacje: Szczegółowe dane dotyczące wpływu turystyki na PKB w 2023 roku są jeszcze w opracowaniu, ale oczekuje się ich publikacji w przyszłym roku. Warto śledzić raporty UNWTO. Można też poszukać danych w Banku Światowym.

Czym jest turystyka i rozwój gospodarczy?

Ach, turystyka… To nie tylko szum fal rozbijających się o brzeg, zapach słonecznej lawendy na południu Francji, czy smak gorącej czekolady w wiedeńskiej kawiarni. To coś więcej, znacznie więcej. To tętniące życiem serce gospodarki, puls bijący w rytmie podróżnych kroków.

Pomyślcie tylko, Magda z Krakowa, planując swój wyjazd na Sycylię w 2024 roku, wpłaca pieniądze do lokalnego biura podróży. To już pierwszy impuls, pierwszy ruch w wielkiej machinie. Biuro kupuje bilety lotnicze, generując dochód dla linii lotniczych. Hotel w Palermo, gdzie Magda spędzi tydzień, zatrudnia dodatkowych pracowników, bo sezon jest w pełni. Właściciele restauracji, w których Magda smakuje krem z pomidorów, zarabiają na jej wizycie. A lokalni rzemieślnicy? Sprzedają jej ręcznie robione ceramiki, wspierając swoje rodziny.

  • To łańcuch zdarzeń, powiązań, które rozchodzą się po świecie niczym fale na jeziorze.
  • Turystyka napędza wzrost gospodarczy, to oczywiste.

Badanie z 2024 roku, przeprowadzone w Indiach, Brazylii i Indonezji, potwierdza to w sposób przekonywujący. Powiązania w przód i w tył, generowane przez turystykę, okazały się znacznie silniejsze niż w innych sektorach. To pokazuje skalę wpływu.

To nie tylko suche liczby w raportach. To radość w oczach lokalnych mieszkańców, to nowy dom wybudowany dzięki turystom, to szkoła, w której uczą się dzieci, dzięki pieniążkom z turystyki. To piękne, prawda?

Lista przykładów mogłaby być długa:

  • Nowe miejsca pracy,
  • Rozwój infrastruktury,
  • Ochrona środowiska naturalnego (w niektórych przypadkach, niestety nie zawsze!)
  • Promocja kultury i dziedzictwa narodowego.

Ale to także delikatna równowaga. Zbyt duża liczba turystów może zniszczyć to, co przyciąga ich uwagę. To jak łagodny deszcz, który odżywia ziemię, ale ulewa może ją zalać i zniszczyć.

Kluczem jest zrównoważony rozwój, szacunek dla środowiska i kultury, dbałość o lokalne społeczności. Tylko wtedy turystyka będzie naprawdę dobroczynnym motorem wzrostu, a nie siłą niszczącą. A wtedy, może, może i ja pojadę wreszcie na te Malediwy... marzenia, marzenia…

Ile PKB Tajlandii to turystyka?

Ile PKB Tajlandii to turystyka? W 2023 roku, rekordowa liczba 40 milionów turystów (nieco zaokrąglone dla wygody, moja babcia zawsze mówiła, że dokładność to grób kreatywności) zostawiła w kraju prawie 2 biliony bahtów. To oznacza, że turystyka generuje około 12% PKB Tajlandii. Myślę, że to całkiem sporo, jak na kraj, który kojarzy się głównie z uśmiechami, świątyniami i… no, wiecie.

A propos uśmiechów – przypomina mi to sytuację z wakacji u mojego wuja w zeszłym roku. On, zapalony fan Tajlandii, kupił koszulkę z napisem "I

Lista kilku ciekawostek, bo nudzić się nie lubię:

  • Tajlandia to raj dla smakoszy: Moja kuzynka, Kasia, spędziła tam miesiąc i do dziś opowiada o Pad Thai. Mówi, że to nie to samo, co w Polsce. Na szczęście, został jej jeszcze trochę sosu sriracha, więc nie straciła całkiem nadziei.
  • Transport: Tuk-tuki to istne dzieła sztuki. A jak się jedzie… To wrażenia! Jak jazda kolejką górską na kółkach. Prawdziwy rollercoaster emocji. Nawet mój kot, Felek, by się bał.
  • Świątynie: Złote pagody? Niektóre błyszczą jak moje buty po wizycie u wróżki. Poważnie, z daleka wyglądają jak gigantyczne, złote cukierki. Chciałabym takiego jednego... do herbaty.

Podsumowanie: 12% PKB Tajlandii to turystyka. To sporo. A cała reszta? To już inna historia... pełna tajemniczych uśmieszków i aromatycznego Pad Thai. Może kiedyś napiszę o tym książkę. Zatytułuję ją: "Tajlandia: więcej niż tylko plaże". Albo "Moje przygody z Felkiem w krainie uśmiechu". Jeszcze nie zdecydowałam.