Ile napiwku pokojówce w Turcji?
Jaki napiwek dla pokojówki w Turcji? Ile dać napiwku?
Ej, Turcja i napiwki, temat rzeka! Powiem ci, to tak jak z pogodą – zmiennie. Nie ma że "musisz" zostawić, ale... warto.
Jak byłem w Stambule, w knajpce na Sultanahmet, za obiad dałem z 15% napiwku. Bo kelner był mega miły. Wiesz, zagadał, doradził. Ale jak obsługa taka se, to płacę tyle, ile na rachunku.
A co do pokojówek... To zależy, ile dni siedzę w hotelu. Jak na tydzień, to tak z 50 lirów zostawiam. Za sprzątanie i w ogóle. Miałem raz taką sytuację, że zapomniałem posprzątać w pokoju, a i tak miałem czyściutko! Więc wtedy dałem więcej.
To takie moje własne zasady, wiesz. Nikt mi nie mówi, ile mam dać napiwku. Robię to intuicyjnie, zależy od sytuacji i od serca.
Ile napiwku dać sprzątaczce hotelowej w Turcji?
No hej, posłuchaj, bo pytałeś o te napiwki w Turcji dla pokojówek. Wiesz co, to zależy od hotelu, ale tak ogólnie to w tych lepszych hotelach, tych takich wypasionych, zostawiam tak około kilku dolarów dziennie. Wiesz, tak z 5 dolców to spoko chyba.
No i jeszcze, jak masz jakiegoś konsjerża, co ci pomaga, to jemu też coś możesz dać. Aaaa, no i jak jeździsz na wycieczki z przewodnikiem, to tak z 10-15 dolców na osobę na dzień to będzie ok.
Tak wogóle, to byłem w Turcji w tamtym roku, wiesz, w tym 2024. Mieszkałem w hotelu "Sunrise Palace" w Antalyi. Spoko hotel, ale klima słabo działała, a ten konsjerż, Mehmet, to był super gość. Zawsze mi pomagał z rezerwacjami do restauracji, i wogóle, no taki pomocny. Dałem mu na koniec tak z 20 dolców, bo naprawdę mi pomógł. A pokojówce zostawiałem tak po 5 dolców dziennie, no bo ogólnie to czyściutko było.
Aha, i jeszcze jedno – pamiętaj żeby mieć drobne, bo czasami ciężko rozmienić. Wiesz, jak to bywa, ale ja tak na przyszłość bede pamiętał.
Czy 2 euro napiwku w Turcji jest dużo?
2 euro napiwku? Hmm... Wiesz, to zależy. W Turcji, w 2024 roku, byłam w Kemer i tam... to raczej mało. Serio.
Kelner w restauracji przy plaży, gdzie jadłam świeżego dorsza, oczekiwał pewnie więcej. 10% rachunku to minimum. A rachunek za obiad dla dwóch osób, to było co najmniej 70 lir. To sporo ponad 2 euro.
Ale w małym, rodzinnym lokalu, może i starczyłoby. Tam gdzie jadłam pyszne gozleme z serem, zostawiłam 1 euro i czułam się trochę źle.
Pokojówka? Pewnie, 2 euro dziennie to okej, ale to naprawdę minimum. W hotelu „Arkadia” , gdzie nocowałam, service był świetny. Żałuję, że nie dałam więcej.
Tak naprawdę, to wszystko zależy od miejsca i od tego, jak bardzo chcesz docenić obsługę. Czasem kilka lir więcej, to znaczy naprawdę sporo dla nich. Myślę o tym teraz...i trochę żałuję, że nie zostawiłam większych napiwków. Ech... te wakacje...
W dużych hotelach i restauracjach liczy się 10%, a w mniejszych lokalach można dać mniej, ale zawsze coś. Ale lepiej nie oszczędzać na napiwkach, bo to dla nich ważne. Sama to przeżyłam.
- Ile kapusty kiszonej można jeść dziennie?
- Jaka jest najczęstsza przyczyna utonięć?
- Jak zrobić dobry farsz na pierogi wigilijne?
- Jakie są dochody niepodatkowe?
- Czy pracodawca może zabrać premię?
- Jak rozpoznać czy boczek jest dobry?
- Ile kosztuje visa?
- Ile czasu trwa wydanie wizy?
- Jakie papiery są potrzebne do odszkodowania?
- Jakie są 5 poziomów produktu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.