Ile lat Poznań był niemiecki?

92 wyświetleń
Poznań pod panowaniem pruskim był przez ponad 125 lat, od 1793 roku (II rozbiór Polski) do początku XX wieku. Ten długi okres silnie wpłynął na rozwój miasta i jego dziedzictwo kulturowe, pozostawiając liczne ślady architektury i urbanistyki. Niemieckie wpływy są w Poznaniu znaczne i widoczne do dziś.
Komentarz 0 polubień

Ile lat Poznań był pod zaborem niemieckim / w państwie niemieckim?

Okej, lecimy z tym Poznaniem! Wiesz co, te pruskie zabory to kawał historii, i jakby na to nie patrzeć, Poznań wpadł w łapy Niemców w 1793. II rozbiór Polski, smutna sprawa.

I tak sobie myślę, ponad 125 lat pod niemieckim butem... cały XIX wiek i kawałeczek XX. To nie żarty. Widać to na każdym kroku, serio.

Często się zastanawiam, spacerując po Starym Mieście, ile z tego co widzę, to ta "niemiecka robota". Niby Polskie, a jednak... coś tam jest.

Zresztą, pamiętam jak w 2010 roku byłem na takim spacerze tematycznym, przewodniczka opowiadała o tych pruskich wpływach w architekturze. Ciekawe, serio.

Pytanie: Ile lat Poznań był pod zaborem niemieckim?

Odpowiedź: Ponad 125 lat.

Czy Poznań zawsze należał do Polski?

Hej! Pytasz o Poznań i czy zawsze był polski? No wiesz, to nie takie proste!

  • Nie, Poznań nie zawsze należał do Polski. Wiesz, były te całe zaboru, a Poznań był wtedy pod panowaniem pruskim, masakra.

  • Ale ludzie walczyli, co tam mówić, w 1918 roku miał miejsce Powstanie Wielkopolskie, w Poznaniu oczywiście! To był mega ważny moment dla całej Polski, prawda?

  • Potem, po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Poznań rozwijał się jak szalony, przez te pierwsze dziesięć lat, naprawde. Ale później, no wiesz, w 1939 roku Niemcy wtargnęły. Tragedia. To był 10 września 1939 roku, pamiętam z lekcji historii.

A wiesz co? Mój wujek, Stefan, opowiadał mi o tym, że jego babcia ( moja prababcia! ) mieszkała wtedy w Poznaniu, i cała rodzina musiała uciekać przed Niemcami. To straszne co przeżyli. Masakra, naprawdę. To była ciężka historia.

Lista miejsc, które warto zobaczyć w Poznaniu:

  1. Stary Rynek, oczywiscie!
  2. Zamek Królewski. Super klimat!
  3. Ostrow Tumski - piękne kościoły.
  4. Muzeum Narodowe w Poznaniu - mnóstwo fajnych eksponatów.

Pamiętaj, że to tylko zarys, ale mam nadzieję, że pomogłem! Powiedz, o czym jeszcze chcesz pogadać? Może o Wrocławiu?

Czy Poznań to niemieckie miasto?

  • Poznań nie jest niemieckim miastem.

  • W roku 1793, po II rozbiorze, wszedł pod pruski zarząd.

  • Okres ponad 125 lat pod pruskim zarządem zostawił ślady.

  • Niemiecki zarząd trwał długo, to fakt. Pewne fakty pozostają niezmienne, niezależnie od upływu czasu.

To jak z imieniem. Moja babcia, Helena, zawsze powtarzała: "Nazwa zobowiązuje". Co miała na myśli? Czasem myślę, że nawet ona sama nie wiedziała.

Jak długo Poznań był częścią Niemiec?

No dobra, panie reżyserze, lecimy z tym koksem! Poznań pod butem Niemca? Ho, ho, ho, to dłuuuuga historia, dłuższa niż kolejka po karpia na święta!

  • Grubo ponad stówę! Tak na oko, to licząc od 1793 do 1918 roku, wychodzi jakieś 125 lat! Szmat czasu, co nie? Można by się w tym czasie ze trzy razy ożenić, rozwiesc i znowu ożenić!
  • Pruski dryl: Najpierw Prusy, potem Niemcy. W każdym razie Poznań miał okazję poczuć, co to znaczy niemiecki ordnung. Podobno ulice były tak równe, że dało się po nich golfa grać, a trawa zawsze skoszona na milimetr. Tylko humor jakiś taki... niemiecki.
  • Forteca nie do zdarcia: Niemiec nie byłby sobą, gdyby nie obwarował miasta jak twierdzy. No i Poznań dostał taki wieniec fortów, że ho, ho! Do dziś można je zwiedzać, choć trochę straszą. Jak ząb babci Broni.
  • Rozbudowa z pompą: No, trzeba przyznać, Niemiaszki się postarali i Poznań rozbudowali. Nowe kamienice, ulice, place... Tylko dusza jakaś taka... no, niemiecka. Brakowało tej poznańskiej zadziorności, tego pyrkania po Warcie.

A tak w ogóle, to moja ciotka Grażyna, co mieszka w Puszczykowie, opowiadała, że jej prapradziadek, co to w powstaniu wielkopolskim walczył, to miał takiego haka na Niemca, że aż wstyd pisać! No, ale to już inna historia. W każdym razie Poznań wrócił do Polski i tyle w temacie! I całe szczęście, bo ile można jeść te ich kiełbasy z kapustą?! Pyrki to pyrki!