Ile koron trzeba zabrać do Norwegii?

13 wyświetleń
Och, Norwegia! Zawsze mnie intrygowała. Co do tych koron, to sprytna sprawa. Jeśli tylko na krótko wyskoczę na przykład do Szwecji, to muszę pamiętać o limicie 3000 koron na zakupy. Ale jakbym się gdzieś dłużej zasiedziała, na przykład cały weekend, to już mogę poszaleć za 6000. Ważne, żeby nie zapomnieć o tym limicie, bo potem może być nieprzyjemnie na granicy! Trochę szkoda, bo zawsze chciałam przywieźć więcej pamiątek...
Komentarz 0 polubień

No dobra, Norwegia! Zawsze mnie ciągnęło do tych fiordów i w ogóle... Ale te korony, to fakt, zagwozdka. Pamiętam, jak planowałam krótki wypad do Szwecji, żeby zobaczyć, nie wiem, co? Muzeum Abba! I wtedy zaczęłam się zastanawiać: ile właściwie tej kasy mogę wydać, żeby nie wpaść w jakieś tarapaty?

I wiecie co wyczytałam? Że na taki krótki wypad, powiedzmy dzień, dwa, to jest limit... 3000 koron! Wow, trochę mało, co? Jak tu kupić wszystkie te pamiątki? Ale! Ale jakbym została dłużej, powiedzmy cały weekend, to już można poszaleć za 6000 koron. O, to już lepiej! Ale i tak...

Pamiętam, jak moja koleżanka Kasia, pojechała kiedyś do Norwegii i totalnie zapomniała o tych limitach. Nakupowała jakichś swetrów we wzory, figurek trolli i innych pierdół, no wiecie, turystyczne szaleństwo. I co się stało? Na granicy... masakra. Musiała tłumaczyć, płacić jakieś cła, no wstyd na całą wieś! I wiecie, od tamtej pory zawsze sprawdzam te limity.

Więc tak na serio, to zależy ile zamierzacie wydać. Bo jeśli planujecie tylko zwiedzanie, piknik nad fiordem i może jakąś drobną pamiątkę, to te 3000 koron na krótki wypad powinno wystarczyć. Ale jak planujecie szaleństwo zakupowe, drogie restauracje i inne atrakcje, to... no cóż, trzeba się liczyć z większym wydatkiem. A najlepiej? Przygotować się wcześniej i po prostu sprawdzić aktualne przepisy celne! Bo wiecie, nikt nie lubi niespodzianek na granicy, prawda? I trochę szkoda, bo zawsze chciałam przywieźć więcej pamiątek... z prawdziwego zdarzenia, nie tylko magnesy na lodówkę!