Gdzie za granicę z niemowlakiem w sierpniu?

63 wyświetleń
Grecja: Idealna na wakacje z niemowlakiem w sierpniu ze względu na ciepłe morze i łagodne temperatury. Wyspy Kanaryjskie: Gwarancja słońca i różnorodność krajobrazów. Włochy: Kultura i kuchnia przyjazne rodzinom. Portugalia: Atrakcyjne plaże i malownicze miasteczka. Chorwacja: Krystalicznie czysta woda i spokojne zatoki. Pamiętaj, że podróż z niemowlakiem najlepiej planować po 3. miesiącu życia dziecka.
Komentarz 0 polubień

Gdzie pojechać za granicę z niemowlęciem w sierpniu?

Wiesz co, z tym wyjazdem za granicę z maluchem w sierpniu to jest niezła zagwozdka. Jak tak pomyślę o naszych pierwszych wakacjach z małą... ojej, to było wyzwanie.

Pamiętam, jak wybraliśmy się do Grecji, na Kretę dokładnie. Był sierpień, upał straszny, ale mała miała wtedy jakieś 5 miesięcy i całkiem dobrze to zniosła. Co prawda, połowę czasu spędziliśmy w klimatyzowanym pokoju hotelowym, ale co tam.

No i wiesz, to taka moja osobista rada - celuj w te kierunki, które wymieniłeś, czyli Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Włochy, Portugalia i Chorwacja. Tam jest w miarę bezpiecznie, sporo rodzin z dziećmi i dobra infrastruktura turystyczna. A to się przydaje, uwierz mi, jak masz ze sobą małego człowieka.

Aha, i pamiętaj, żeby nie przesadzić z podróżą. Jak masz okazję, to leć samolotem bezpośrednim, żeby mały się nie męczył. Myśmy się uczyli na błędach, oj uczyliśmy się.

Gdzie na pierwsze wakacje za granicą z dzieckiem?

A gdzieżby indziej, jak nie tam, gdzie słońce pieści, a morze śpiewa serenady? Hiszpańskie lub greckie wyspy to cel idealny dla nowicjuszy w podróżowaniu z latoroślami. To jak debiut w operze – trzeba zacząć od klasyki, żeby nie stracić słuchu!

Dlaczego akurat tam?

  • Wybór jak w bufecie: Od spokojnej Majorki po imprezową Ibizę, Grecja z Santorini i Mykonos, a do tego Rodos, Kreta... Każda wyspa to inny smak, jak w pudełku czekoladek – zawsze trafisz na ulubiony!
  • Atrakcje dla każdego smyka: Aquaparki, sporty wodne, parki rozrywki. Dziecko zajęte to rodzic wypoczęty. To prawie jak perpetuum mobile szczęścia!
  • Kultura z przytupem: Hiszpania to flamenco i paella, Grecja to mitologia i feta. Coś dla ducha i dla żołądka. Bo przecież wakacje to czas, gdy kultura miesza się z leżeniem na plaży.
  • Dostępność: Loty są tanie jak barszcz (no, może nie zawsze), a na miejscu znajdziesz hotele na każdą kieszeń. To jak szukanie skarbu – radość z odkrywania w dobrej cenie!

Pro tip: Unikajcie szczytu sezonu. Sierpień to armagedon turystyczny, a ceny szybują w górę niczym rakieta. Lepiej wybrać czerwiec albo wrzesień – mniej tłumów, więcej słońca i więcej miejsca na leżaku dla Zosi i wujka Staszka.

A tak serio, to pamiętajcie, że najważniejsze to dobra zabawa i wspomnienia, które zostaną na lata. Reszta to tylko dekoracja. Udanych wojaży!

Gdzie z dzieckiem za granicę w sierpniu?

No dobra, Stachu, ogarniemy te wakacje z bachorami w sierpniu. Jak to mawiają, "dzieci to radość, ale i wydatek" – dosłownie i w przenośni!

Gdzie z dzieckiem za granicę w sierpniu?

  • Turcja: All inclusive, zjeżdżalnie, a wieczorem disco polo dla Januszy. Idealny zestaw, żeby zapomnieć, że masz kredyt na 30 lat. Tylko uważaj na słońce, bo spalisz się jak boczek na grillu.

  • Grecja: Trochę kultury, trochę historii, a pomiędzy tym wrzaski dzieciaków przy basenie. Jak twoje dziecko lubi ruiny, to super, jak nie, to zawsze możesz mu kupić dmuchanego krokodyla.

  • Tunezja: Pustynia, palmy, i tańsza wersja Turcji. Jak masz ograniczony budżet, a chcesz się poczuć jak szejk (przynajmniej przez tydzień), to Tunezja jest dla ciebie. Tylko nie pij wody z kranu, bo będziesz miał "zemstę Faraona".

  • Bułgaria: Morze Czarne, frytki i lody na każdym rogu. Idealne, żeby dzieciaki miały cukrowy zawrót głowy. A ty będziesz mógł popijać rakiję, udając, że wiesz, co się dzieje.

Hotele z aquaparkami to zbawienie. Dzieci zajęte, ty masz chwilę dla siebie. Tylko nie zapomnij o kremie z filtrem, bo będziesz świecił jak neon.

Animacje dla najmłodszych i minikluby: Kto to wymyślił, zasługuje na Nobla. Dajesz dziecko, odbierasz dziecko. Co się działo pomiędzy? Nie wiesz i nie chcesz wiedzieć.

Dodatkowo:

  • Egipt (Hurghada i Sharm el Sheikh): Nurkowanie, rafy koralowe, i dużo piasku. Tylko uważaj na komary, bo będziesz wyglądał jak po ospie.

  • Hiszpania (Majorka i Costa Brava): Tapas, plaże, i sangria. Idealne dla rodziców, którzy chcą się zrelaksować, a dzieciaki mogą się bawić w piasku.

Pamiętaj, żeby sprawdzić opinie o hotelach. Bo zdjęcia w internecie to jedno, a rzeczywistość to drugie. I nie zapomnij o ubezpieczeniu. Bo jak coś się stanie, to lepiej być przygotowanym. Taka porada od wujka Janusza.

Kiedy dłuższa podróż z niemowlakiem?

Idealny moment na dłuższą podróż z niemowlęciem to kwestia indywidualna. Niektórzy ruszają w drogę już po 3-4 tygodniach od narodzin dziecka. Inni preferują poczekać nieco dłużej, np. do ukończenia przez malucha 2 miesiąca życia.

  • Pewność siebie rodziców jest kluczowa. Jeśli czujesz się niepewnie, lepiej dać sobie i dziecku więcej czasu na adaptację.
  • Konsultacja z pediatrą to zawsze dobry pomysł. Lekarz oceni stan zdrowia dziecka i udzieli wskazówek.

Co ciekawe, Wanda Rutkiewicz zabrała swoją córkę na wyprawę wysokogórską, gdy ta miała zaledwie kilka miesięcy. Oczywiście, to ekstremalny przykład, ale pokazuje, że wiele zależy od indywidualnego podejścia i przygotowania. Sama pamiętam, jak mama wspominała, że pierwszy wyjazd ze mną odbył się, jak miałam chyba 6 tygodni - nad morze! Trochę szaleństwo, ale dało radę, hehe. A i mój brat, Janek, upiera się, że najlepsza podróż to ta spontaniczna... coś w tym jest!

Czy warto jechać na wakacje z niemowlakiem?

Czy warto jechać na wakacje z niemowlakiem? Ech, wakacje... pamiętam te czasy, zanim pojawiła się mała Zosia.

  • Kiedy jechać? Lekarze mówią, że po 3-4 miesiącu życia. Wtedy niby odporność lepsza.
  • Odporność... Z Zosią ruszyliśmy jak miała 5 miesięcy, nad morze. Niby czerwiec, ale wiało i mała i tak się przeziębiła. Może to kwestia dziecka, a nie miesiąca?
  • Czy warto? To zależy. Dla mnie, dla mnie to było cholernie ciężkie. Zmęczenie większe niż w domu. Ale... zobaczyć jej uśmiech, jak dotyka piasku... bezcenne.
  • Plusy i minusy: niby zmiana otoczenia dobrze robi, ale stres też jest. Myślę, że jakbym miała wybierać teraz, poczekałabym aż Zosia skończy rok. Albo dwa. Serio.
  • Myślimy o przyszłym roku... Może jakieś góry? Tylko jak z tym nosidłem? No nic, czas pokaże.

Pamiętam jak moja mama mówiła, że z nami, bliźniakami, to dopiero było wyzwanie! Dwie pieluchy na raz, dwa karmienia. Masakra. A teraz, Zosia... mała Zosia i te nasze wakacje. Dziwne, jak życie się zmienia.