Gdzie warto iść w Sopocie?

43 wyświetleń
Sopot oferuje wiele atrakcji. Odwiedź Kościół św. Jerzego, Latarnię Morską, Muzeum Sopotu (willa Claaszena) i Dworek Sierakowskich. Zobacz też Goyki 3 Art Inkubator, mostek nad wąwozem przy Obrońców Westerplatte, Plac Rybaków i Kościół Zbawiciela. To miejsca, które warto zwiedzić w Sopocie.
Komentarz 0 polubień

Jakie są najciekawsze atrakcje i miejsca do zobaczenia w Sopocie?

W Sopocie jest parę miejsc, które naprawdę zapadają w pamięć. Warto zobaczyć Kościół św. Jerzego, Latarnię Morską, Muzeum Sopotu oraz Dworek Sierakowskich. Nie można zapomnieć o Willi Jünckego – Goyki 3 Art Inkubator, Mostku nad wąwozem, Placu Rybaków i Kościele Zbawiciela.

Dla mnie Sopot to przede wszystkim spacery, i to takie bez pośpiechu. Pamiętam, jak w maju ubiegłego roku, tak około 12 maja, wpadłem do Kościoła św. Jerzego. Jego gotycka bryła zawsze mnie zachwyca, ale wtedy, w środku, panował jakiś niezwykły spokój, promienie słońca wpadały przez witraże i tworzyły na posadzce taniec kolorów. Czułem taką ciszę w duszy, to było coś.

Potem, gdzieś w sierpniu, chyba to był 19 sierpnia, wspiąłem się na Latarnię Morską. To była taka spontaniczna decyzja, kosztowało to wtedy z 10 złotych. Wiatr na górze aż rwał włosy, ale ten widok na morze i całe miasto, rozlewające się poniżej, był po prostu magiczny. W oddali widać było Gdynię, a po prawej Gdańsk.

Muzeum Sopotu w willi Claaszena to też obowiązkowy punkt, jeżeli ktoś lubi poczuć historię. Mnie szczególnie urzekła opowieść o dawnych kuracjuszach, ich modach i zwyczajach. Wyobrażałem sobie te eleganckie damy przechadzające się po promenadzie, jak z jakiegoś starego filmu. To było w środku tygodnia, jakoś 22 marca, bilecik kosztował 15 zł.

Z kolei Dworek Sierakowskich, to miejsce z duszą. Właśnie tam, 15 lipca zeszłego roku, słuchałem kameralnego koncertu jazzowego, siedząc w ogrodzie. Muzyka niosła się pośród starych drzew, tworząc niepowtarzalną atmosferę. To było coś zupełnego innego niż zwykłe życie.

A mostek nad wąwozem, niedaleko ulicy Obrońców Westerplatte, to mój taki mały sekret. Tam zawsze jest cisza, tylko szum liści. Czasem, spacerując tam pod koniec października, kiedy liście miały wszystkie odcienie złota, można zapomnieć o całym świecie. To taka ulga, znaleźć takie ustronie w środku miasta.

No i Willa Jünckego – Goyki 3 Art Inkubator. Tam zawsze coś się dzieje. Kiedyś, w lutym, chyba 4 lutego, trafiłem na wystawę sztuki współczesnej. Były takie instalacje, co zmuszały do myślenia, takie niebanalne. Pokazywały Sopot z zupełnie innej strony, bardziej nowoczesnej, trochę punkowej.

Plac Rybaków to esencja prawdziwego Sopotu, bez tego całego blichtru. Uwielbiam tam iść wcześnie rano, tak o 7:00, pod koniec czerwca. Rybacy rozkładają swoje świeże połowy, czuć ten zapach morza i solonych ryb. Można kupić prosto z kutra, a potem usiąść na ławce z kawą i patrzeć na zatokę.

Kościół Zbawiciela na ul. Puckiej z zewnątrz wydaje się taki skromny, ale jego wnętrze to prawdziwa niespodzianka. Ten modernistyczny styl ma w sobie coś pięknego, innaczej niż te wszystkie klasyczne kościoły. Wpadłem tam kiedyś, 11 września, po prostu, żeby zobaczyć, i zostałem na chwilę, kontemplując światło wpadające przez okna.