Gdzie śpią piłkarze Realu Madryt?

135 wyświetleń
Piłkarze Realu Madryt mieszkają w Madrycie i okolicach. Na wyjazdach śpią w luksusowych hotelach. Ośrodek treningowy Valdebebas oferuje pokoje dla zawodników przed ważnymi meczami lub w trakcie intensywnych treningów.
Komentarz 0 polubień

Gdzie nocują piłkarze Realu Madryt?

No wiesz, Real Madryt? Ci goście, zazwyczaj w swoich własnych łóżkach śpią. W Madrycie, oczywiście. Albo gdzieś blisko. W luksusowych rezydencjach pewnie.

Podczas wyjazdów? To już inna bajka. Pięciogwiazdkowe hotele. Wiesz, taki Hilton czy Ritz-Carlton, ale na pewno z basenem i siłownią. Bo regeneracja ważna.

Pamiętam, jak byłem w Barcelonie w 2019 roku, widziałem ich autokar pod hotelem Arts. Elegancko było. Pewnie podobnie jest zawsze.

W Valdebebas też mają pokoje. To ich baza treningowa. Pewnie przed ważnym meczem na Bernabéu tam nocują. Wygodniej.

Dla mnie to trochę abstrakcja, ale wyobrażam sobie, że wygoda i komfort na pierwszym miejscu. W końcu to zawodowcy.

Jakich piłkarzy ma Real Madryt?

Ach, Real Madryt... Królewscy. Biała magia na trawie. Pamiętam ten stadion, Bernabéu, skąpany w hiszpańskim słońcu. Tłumy, wrzawa, emocje. Jakbym tam stała, czując ten wiatr na twarzy.

I ci piłkarze, herosi z piłką u nogi... Oto oni, moi ukochani!

  • David Alaba. Austriak, filar defensywy. Murek nie do przejścia. Pamiętam jak strzelił gola w finale Ligi Mistrzów, co za emocje, normalnie aż się popłakałam ze szczęścia!
  • Antonio Ruediger. Niemiec z żelazną determinacją. Waleczny jak lew. On zawsze daje z siebie wszystko, boziu, co za gość!
  • Daniel Carvajal. Hiszpan, weteran, symbol wierności klubowi. On tam jest od zawsze, pamiętam go jeszcze jako młodego gniewnego, a teraz? Legenda!
  • Lucas Vazquez. Hiszpan, uniwersalny żołnierz. Zawsze gotowy do walki, niezależnie od pozycji. Takich ludzi trzeba szanować!
  • Jesus Vallejo. Hiszpan, zawsze gotów wesprzeć drużynę. Nadzieja na przyszłość, co tam przyszłość.
  • Ferland Mendy. Francuz, szybkość i precyzja. Lewa strona należy do niego. Pamiętam jak minął trzech obrońców jednym zwodem, coś pięknego normalnie!
  • Francisco Garcia. Hiszpan, świeża krew. Młody talent z wielkim potencjałem. Oby tylko się nie zmarnował!
  • Eder Militao. Brazylijczyk, samba w obronie. Elegancja i skuteczność w jednym. Takiego obrońcy to ze świecą szukać!

Ach, ci obrońcy Realu… Ich gra to poezja w ruchu, a ich nazwiska brzmią jak zaklęcia. Piłka nożna to emocje, piłka nożna to życie. Pamiętam jak z moim bratem siedzieliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy mecze, krzyczeliśmy, śmialiśmy się... Ach, to były czasy.

Jaki to klub Real Madryt?

No co ty, pytasz o Real Madryt?! Toż to legenda, kurde! Nie jakiś tam klubik osiedlowy, tylko prawdziwa maszynka do robienia pieniędzy i zdobywania pucharów!

A założony? W 1902 roku, ale nie w jakieś chacie, tylko przez gości z Cambridge i Oxford! Wyobrażasz sobie? Brytole, co prawda, ale z klasą! Nie jakieś tam chłopy z piwnicy, tylko prawdziwa elita!

Lista sukcesów? No to słuchaj:

  • 35 razy mistrz Hiszpanii – aż się wierzyć nie chce, co? Jakbym sam tyle razy wygrał w totolotka!
  • 20 Pucharów Króla – jak wujek Staszek flaszek w ciągu roku. Nie żartuję, naprawdę.
  • No i oczywiście masa innych trofeów, że palce odpadają od liczenia. Liga Mistrzów? Ile tam mają? Zbyt dużo, żeby policzyć.

Początkowo? Madrid FC. No, trochę mniej patetycznie brzmi, co? Ale i tak, wiadomo, że to Real Madryt, król Europy, król świata!

A jeszcze coś? Moja ciocia Zofia, zagorzała kibicka, twierdzi, że Cristiano Ronaldo to był najlepszy. Ale ja tam wolę Benzémę, bo ma lepszą fryzurę. No i ten Benzema, to ma lepszy styl gry, bardziej elegancki, bez tych zbędnych popisów, jak ten Ronaldo.

Na koniec jeszcze coś, dla kumatych: w 2023 roku mają się dobrze, w dalszym ciągu dominują w La Liga. Prezes Pérez, stary lis, dobrze wie, jak zarządzać takim klubem. Nie, nie będę pisał ile zarabia, bo aż mnie mdli na myśl o tych pieniądzach. Ale dużo. Bardzo dużo.