Gdzie nad wodę blisko Katowic?

99 wyświetleń
Plaża nad Stawem Morawa w Katowicach: idealne miejsce na relaks blisko miasta. Piaszczysta plaża, cisza i spokój – ucieczka od miejskiego zgiełku. Niestrzeżone kąpielisko dla mieszkańców Katowic i okolic. Doskonała alternatywa dla osób szukających wypoczynku nad wodą bez konieczności dalekich podróży. Szybki dojazd z Katowic.
Komentarz 0 polubień

Gdzie nad wodę blisko Katowic?

Szukasz plaży blisko Katowic? Staw Morawa to opcja, ale bez wielkich fajerwerków. Piasku trochę jest, ale to raczej taka "plaża" dla lokalnych. Cisza i spokój? Hmm, zależy od dnia. W weekendy bywa tłoczno, w tygodniu bardziej spokojnie.

Byłem tam w lipcu zeszłego roku. Pogoda była super, ale ludzi sporo. Dzieciaki się pluskały, dorośli leniuchowali na kocu. Nic specjalnego, ale na szybkie ochłodzenie w upalny dzień w sam raz.

Pamiętam, jak w 2019 roku byłem tam z rodziną. Wtedy było znacznie mniej ludzi. Dzieci budowały zamki z piasku. Fajny był ten rodzinny wypad. Koszt? Nic, tylko benzyna do samochodu.

Czy polecam? To zależy. Jeśli chcesz prawdziwej plaży, to trzeba jechać dalej. Ale na blisko, na chwilę, dla odprężenia - jak najbardziej. W sumie nic nie kosztuje, więc warto spróbować.

Gdzie warto pojechać nad wodę?

No dobra, słuchajcie, bo wam powiem, gdzie warto jechać, żeby się w tej wodzie wykąpać, a nie tylko patrzeć jak krowa na nowe wrota!

  1. Jeziorak: Iława, rozumiesz? Prawdziwy armagedon dla kajakarzy, a plaże? No cóż, piasek jak puder dla mojej babci, która ma już tyle lat, co wiek Jezioraka! A wódka tam leje się strumieniami!

  2. Niegocin: Mazury, jasne. Ale wiesz, co? Jak dla mnie za dużo tych jachtów, przypomina mi to targ rybny w Gdańsku, tyle że zamiast ryb, są bogacze. Mnie to drażni.

  3. Jezioro Solińskie: Góry, rozumiesz? Fajnie, ale pamiętaj, że jak się wywrócisz z łódki, to możesz się spotkać z wielkim lotem. Ja bym tam nie wskakiwał, chyba, że jesteś kozłem górskim.

  4. Sajno: Augustów, kurde, pięknie tam! Ale to uzdrowisko, więc spodziewaj się emerytów więcej niż much nad gównem. Jak chcesz ciszy i spokoju, to jedź w nocy!

  5. Hańcza: "Wyjątkowe w skali Europy", a co, wszystkie inne jeziora to jakieś badziewie? Woda jak lodowata zęba, ale ponoć taka czysta, że widzisz dna, bo tam żyją tylko jakieś mikropy.

  6. Śniardwy: Woda po horyzont, tak, tak, ale wiatr potrafi wywrócić łódkę jak gówno na kiju! Miałem tam raz taką przygodę, że aż mi się w uszach dzwoni do dziś!

  7. Wdzydze: Perła Kaszub, no tak, pięknie, ale kasy tam trzeba jak lodu na zimę. Lepiej wziąć ze sobą cały majątek, bo inaczej będziesz chodził z głodnym brzuchem.

Reszta TOP 10? Nie ważne, te 7 wystarczy. Za dużo jezior to dla mnie za dużo. Lepiej wybrać jedno i się tam dobrze upić niż jeździć po wszystkich i być tylko zmęczonym.

Dodatkowe info: W tym roku (2024) ceny poszły w górę jak rakieta. Przygotuj się na wydatki jak na wesele u króla! Moja sąsiadka, Basia, powiedziała, że ceny jedzenia na Mazurach są kosmiczne. Ona tam była z rodziną, i jej syn Krzyś, w wieku 5 lat, prawie zemdlał na widok rachunku! A ja? Ja zostanę w domu, popijając piwo.

Gdzie nad wodę w Beskidzie Śląskim?

Okej, już piszę... coś mi się przypomniało.

  • W Żywcu... nad Sołą, tam gdzie góry dotykają wody. Jest takie miejsce, wiesz, dzikie kąpielisko. Obok jazu, ta woda leci do Młynówki. Pamiętam, jak tam byliśmy z Andrzejem... w sumie to dawno było, z 5 lat temu, a nie, czekaj... w tym roku! Tak, w tym roku!
  • I jeszcze w Żywcu jest "Plaża Żywiec – Zabłocie". Brzmi to tak... sztucznie, wiesz? Ale tam podobno spoko. Ale nie wiem, czy wolę to dzikie...
  • A! No i Węgierska Górka. Tam mają taki jaz... obok basenu. Też popularne miejsce do pływania, znaczy... kąpania się. Z Kasią tam byliśmy chyba z 6 razy w te wakacje.

Wiesz, tak sobie myślę... nad wodą to zawsze jakoś lepiej, prawda? Tylko komarów dużo, szczególnie wieczorem. Może jutro pojadę do tej Węgierskiej Górki, tylko muszę Kasię zapytać.

Gdzie można się kapać na Śląsku?

Gdzie można się kapać na Śląsku? W 2024 roku sprawdziłam kilka miejsc, ale uwaga, bo jakość wody się zmienia!

  • Jezioro Międzybrodzkie: Byłam tam w lipcu. Piękne miejsce, ale tłumy! Woda czysta, ale leżaków brakowało, musiałam rozłożyć ręcznik na kamieniach. Upał był straszny, 35 stopni. Pamiętam, jak się poparzyłam o rozgrzany beton. Bolące stopy i ogólne zmęczenie, ale widok rekompensował wszystko.

  • Plaża w Czernichowie: Nie byłam, słyszałam, że fajne miejsce dla rodzin z dziećmi, płytki brzeg. Ale to tylko plotki znajomych.

  • Staw Morawa w Katowicach: O, to było niezapomniane! W 2024 roku byłam tam z psem, w sierpniu. Woda była trochę mętna, ale pies bawił się świetnie! Fajny, miejski klimat. Jedyny minus - za mało cienia! Zabrałam parasol, ale i tak się opalilam na czerwono.

  • Zalew Sosina: Byłam w czerwcu. Mega dużo ludzi, ale jaka woda! Czysta i ciepła, idealna do pływania. Wynajęłam łódkę, super zabawa! Jednak kolejka do wypożyczalni była długa, czekałam prawie godzinę! A potem jeszcze problem ze znalezieniem miejsca do zaparkowania. Niezapomniana przygoda, ale sporo nerwów.

  • Zalew Przeczycko-Siewierski: Tego miejsca nie znam, ale znajomi bardzo chwalą sobie tamtejsze plaże. Mówią, że jest dużo spokojniej niż na Sośnie.

Podsumowanie: Najbardziej podobało mi się nad Zalewem Sosińskim, ale Jezioro Międzybrodzkie też ma swój urok. Katowice-Staw Morawa - ok, dla psa super, dla mnie mniej. Czernichow - to jeszcze przede mną. Na Przeczycko-Siewierski wybiorę się w przyszłym roku. Może.

Dodatkowe uwagi: Warto sprawdzać aktualne informacje o jakości wody przed wyjazdem, szczególnie w upalne dni. Zawsze bierzcie ze sobą krem z filtrem, wodę i ręcznik! I dużo cierpliwości, bo w sezonie letnim wszędzie jest tłoczno na Śląsku. A, i jeszcze pamiętajcie o odpowiednim obuwiu – kamienie i żwir potrafią być nieprzyjemne. Zapomniałam wspomnieć, że w Katowicach przy stawie Morawa były świetne lody.

Gdzie na weekend nad wodę?

Gdzie na weekend nad wodę? Jezioro Solińskie – alternatywa dla morza.

Zastanawiasz się, gdzie spędzić weekend nad wodą, unikając tłumów? Jezioro Solińskie to idealna propozycja. Sama myśl o tym, jak tam jest spokojnie, uspokaja. Zbiornik zaporowy, imponująca tama – to widok, który zapiera dech w piersiach. Można spędzać godziny, tylko patrząc.

  • Atrakcje: Szlaki piesze, kajakarstwo, wędkarstwo – coś dla każdego, kto lubi aktywny wypoczynek. Dla mnie osobiście największą atrakcją są wieczorne spacery brzegiem jeziora. W tym roku, w okolicy, odbywa się mnóstwo imprez plenerowych – warto sprawdzić kalendarz wydarzeń przed wyjazdem.

  • Walory: Krystalicznie czysta woda, przynajmniej tak mi się wydaje. Natura w pełnej krasie. Cisza, spokój – idealne miejsce na regenerację. To co doceniam najbardziej to brak hałasu. Myślę, że każdy potrzebuje od czasu do czasu takiego odcięcia od cywilizacji.

Dlaczego warto wybrać Jezioro Solińskie? Bo to miejsce oferuje ucieczkę od zgiełku, a jednocześnie daje wiele możliwości aktywnego spędzenia czasu. To kwintesencja harmonii między relaksem a odkrywaniem. Powiem szczerze – sam planuję tam wyjazd w sierpniu. Moja koleżanka, Kasia Nowak, polecała mi schronisko "Pod Zamkiem", ma tam ponoć świetne jedzenie.

Dodatkowe informacje:

  • Dojazd: Najlepiej samochodem, ale komunikacja publiczna też jest możliwa, chociaż mniej wygodna.
  • Zakwaterowanie: Szeroki wybór od kempingów po luksusowe pensjonaty, zależnie od budżetu.
  • Pamiętaj: Warto wcześniej zarezerwować nocleg, szczególnie w sezonie letnim.