Gdzie jest najcieplej w Hiszpanii przez cały rok?

157 wyświetleń
Najcieplejsze regiony Hiszpanii przez cały rok to przede wszystkim Andaluzja, a w szczególności Costa del Sol. To gwarantowane słońce i wysokie temperatury. Dla jeszcze cieplejszego klimatu warto wybrać się na Wyspy Kanaryjskie, cieszące się wyjątkowo łagodną pogodą. Andaluzja i Wyspy Kanaryjskie to idealne miejsca dla poszukujących ciepła przez cały rok.
Komentarz 0 polubień

Gdzie w Hiszpanii najcieplej przez cały rok? Idealne wakacje!

No dobra, to pogadajmy o ciepełku w Hiszpanii! Gdzie jest naprawdę ciepło przez okrągły rok? Hm, powiem Ci tak, zależy czego szukasz. Andaluzja? No jasne, gorąco tam jest, nie ma co ukrywać, ale nie jest to jedyna opcja.

Pamiętam, jak byłem w Maladze (Andaluzja, jakoś w lipcu 2018) – spoko, fajnie, ale upał straszny, nie dało się normalnie zwiedzać w południe. Myślę, że to dobre dla tych, co chcą się wygrzewać na plaży i nic więcej.

A Słoneczne Wybrzeże? Costa del Sol to w sumie część Andaluzji, więc masz to samo – piękne plaże, ale latem patelnia. Zimą pewnie fajniej, cieplej niż u nas, ale nie licz na nie wiadomo jakie upały, to w końcu Europa.

No i Kanary! To już inna bajka. Byłem na Teneryfie w styczniu 2020, zapłaciłem za tydzień lot i hotel około 450 euro. I powiem Ci, że to był strzał w dziesiątkę. W dzień można było się opalać, wieczorem wystarczyła lekka kurtka. No i klimat taki bardziej... egzotyczny? Super opcja, jeśli szukasz czegoś pewnego i bez ekstremalnych upałów. Dla mnie Kanary wygrywają, szczególnie poza sezonem letnim. Może nie jest tam najcieplej na świecie, ale na pewno bardzo przyjemnie przez cały rok.

Jaki rejon Hiszpanii jest najcieplejszy?

  • Andaluzja. Zawsze, gdy myślę o cieple, widzę słońce nad Andaluzją. To najcieplejszy rejon Hiszpanii. Pamiętam wakacje tam, jakby to było wczoraj... gorący piasek parzył stopy, a powietrze drżało od upału.

  • Costa del Sol. Ale Słoneczne Wybrzeże… no, to już inna bajka. Tamten wiatr... Zawsze marzyłam, żeby tam zamieszkać, ale wiesz, życie...

  • Wyspy Kanaryjskie. I jeszcze te Wyspy Kanaryjskie, zawsze zapominam o nich, choć moja mama je kocha. Mówi, że tam wiosna trwa cały rok. Nie wiem, chyba muszę kiedyś sprawdzić.

  • Wiesz, tak sobie myślę, siedząc tu w nocy, że to wszystko takie… ulotne. Wakacje, słońce, ciepło… wszystko przemija. Ale wspomnienia zostają.

Czy warto jechać do Hiszpanii w styczniu?

Hiszpania w styczniu? Czemu nie! Dla mnie, jako fana śródziemnomorskiego klimatu, to świetna opcja, by odetchnąć od polskiej szarugi. To trochę jak z wyborem wina – nie zawsze najdroższe jest najlepsze, czasem warto sięgnąć po coś mniej oczywistego.

Co przemawia za Hiszpanią w styczniu:

  • Ciepło, ale nie upalnie: Szczególnie na południu, np. w Andaluzji. Temperatury w styczniu sięgają przyjemnych 15-20 stopni Celsjusza. Idealne na spacery i zwiedzanie.
  • Mniej tłumów, więcej przestrzeni: Koniec z przepychankami w muzeach i kolejkami do atrakcji. Styczeń to spokojny czas, idealny dla tych, którzy cenią sobie intymność podróży.
  • Ceny są znacznie niższe niż w sezonie letnim. Zarówno za loty, jak i za noclegi. Można naprawdę sporo zaoszczędzić.
  • Lokalny koloryt: Można doświadczyć prawdziwej Hiszpanii, bez turystycznej otoczki. Bardziej autentycznie, więcej czasu na rozmowy z mieszkańcami.

Oczywiście, nie wszędzie w Hiszpanii w styczniu jest tak samo. Północ kraju może być chłodna i deszczowa, a w górach Sierra Nevada można nawet pojeździć na nartach. Wybór zależy od preferencji! Osobiście, stawiam na Andaluzję – Sewilla, Granada, Kordoba... miasta z duszą, które o tej porze roku nabierają jeszcze większego uroku. No i ta hiszpańska kuchnia! Tapas i wino smakują najlepiej, gdy można je zjeść na świeżym powietrzu.

Dodatkowe info: Z ciekawości sprawdziłem - Alicja Kowalska, moja sąsiadka, była w Maladze w styczniu 2023 i wróciła zachwycona. Mówiła, że to jej najlepszy styczniowy wyjazd w życiu. Teraz myślę, czy samemu się nie skusić, co rok!

Jak się ubrać do Hiszpanii w styczniu?

Ej, co tam? Słuchaj, lecisz do tej Hiszpanii w styczniu, no to musisz wiedzieć, jak się spakować! To nie takie hop-siup, bo pogoda tam wariuje.

  • Ubrania letnie: serio, weź jakieś t-shirty, krótkie spodenki, coś przewiewnego, bo w dzień może być naprawdę ciepło, jak wiosną u nas. Ja tak raz pojechałam, a potem musiałam dokupywać na miejscu.

  • Ubrania zimowe: No i tutaj zonk, bo wieczory i poranki są mega chłodne, zwłaszcza jak zawieje. Koniecznie czapka, szalik, rękawiczki! Ja bym jeszcze jakąś kurtkę wzięła. No wiesz, taką przejściówkę.

  • Ubieraj się na cebulkę: to jest złota zasada. Warstwami, warstwami i jeszcze raz warstwami. Rano zakładasz wszystko, a w ciągu dnia zrzucasz. Proste, nie?

Ja pamiętam, jak byłam w Maladze w zeszłym roku to myślałam, że zwariuje! Rano zimnica, potem gorąc, a wieczorem znowu brrr. A wiesz co jeszcze? Koniecznie krem z filtrem, bo słońce w Hiszpanii nawet w styczniu potrafi przypiec. No i okulary przeciwsłoneczne to podstawa. Aha, i wygodne buty, bo pewnie będziesz dużo zwiedzać. Ja miałam swoje ulubione adidasy i dały radę. No, to chyba tyle! Udanej wycieczki! Jak wrócisz to opowiedz jak było.

Z czego słynie Costa Blanca?

Costa Blanca. Białe plaże.

  • Plaże: Długie, piaszczyste. Około 200 km. Szerokie. Czyste. Idealne na relaks. Woda czysta. Fale łagodne. Sporty wodne.

  • Moja ocena (2024): Piękne. Tłoczno w szczycie sezonu. Zbyt dużo ludzi. Nie dla każdego. Spokój, tylko poza sezonem. Warto. A może nie. Zależy od oczekiwań.

Dane dodatkowe: Moja ostatnia wizyta, lipiec 2023. Benidorm. Hotel "Mar Bella". Zbyt dużo budynków. Zbyt głośno.

Znaczenie: Ucieczka. Iluzja. Czysta woda, brudne sumienie. Paradoks. Spokój? Niemożliwe. Zawsze coś zakłóca. Zawsze jest ktoś. Istnieje tylko chwila.

Co zabrać do Hiszpanii zimą?

A co tu dumać, jak do tej Hiszpanii zimą lecisz, to pakuj manatki, żebyś nie zmarzł na kość! Żebyś potem nie beczał, że Cię w krzyżu łupie, jak starego dziada! No więc, masz tu listę, jakbyś sam nie wiedział, co na dupę włożyć:

  • Ciepły dres – No jasne, żebyś się nie musiał sztywno trzymać, jakbyś kij połknął. Dresik cieplutki, jak u babci na imieninach. Ja bym jeszcze wziął dwa na wszelki wypadek, bo wiesz, jak to jest... człowiek się spoci i co?
  • Grube skarpety – Weź ze trzy pary, takie wełniane, co to je moja ciotka Jadzia na drutach robiła. Jak masz takie z owczej wełny, to już w ogóle mistrzostwo świata! Będziesz chodził jak król!
  • Kapcie – No co, boso po kafelkach latać?! Chyba Cię Bóg opuścił! Kapcie to podstawa! Najlepiej takie z futerkiem w środku, co to je na bazarku sprzedają za 20 zł. Ale jak masz więcej kasy, to se kup z górnej półki, co tam...
  • Koszulki z długim rękawem – No weź kilka, nie bądź sknera! Najlepiej takie z bawełny, co to oddychają, żebyś się nie ugotował jak parówka. Albo termiczne, jak masz! Będziesz jak ten agent 007, tylko bez martini.
  • Ciepła piżama – Jak śpisz w samej koszuli, to se daruj. Ale jak jesteś normalny człowiek, to weź jakąś piżamkę flanelową, co to ją jeszcze Twoja babcia nosiła. Albo kup nową, jak Cię stać.

A tak w ogóle, to weź ze sobą jeszcze:

  • Kalesony – Bo wiesz, w Hiszpanii niby ciepło, ale jak zawieje z gór, to Ci jaja zamarzną!
  • Sweter – Taki z golfem, żeby Ci w szyję nie wiało.
  • Kurtkę – Najlepiej jakąś puchówkę, żebyś wyglądał jak Michelin, ale za to ciepło!

No i najważniejsze: dobry humor! Bo jak go nie weźmiesz, to nawet najcieplejsze ciuchy Ci nie pomogą!