Czy warto korzystać z biur podróży?

45 wyświetleń
Planowanie podróży z biurem podróży: eksperci pomogą wybrać idealne miejsce i zaplanować zwiedzanie. Oszczędność czasu i unikanie problemów: doradcy znają sprawdzone miejsca i unikają pułapek turystycznych. Wiedza o destynacjach: uzyskasz cenne informacje o atrakcjach i lokalnych zwyczajach. Indywidualne podejście: oferty dopasowane do Twoich potrzeb i budżetu. Spokój i bezpieczeństwo: biura podróży dbają o organizację i wsparcie w razie problemów.
Komentarz 0 polubień

Czy biura podróży to dobry wybór?

Czy biura podróży to dobry wybór? Hmmm, zależy. Z mojego doświadczenia – czasem tak, a czasem nie. Widzisz, ja wolę sam sobie wszystko obczaić.

Ale... Pamiętam, jak raz pojechałem z rodzicami do Egiptu. Listopad 2010. Biuro podróży załatwiło wszystko. Hotel, loty, wycieczki – zero stresu. Taka wygoda kosztowała nas jakieś 2500 zł na osobę. W sumie spoko, ale...

No właśnie! Samemu, jak się pogrzebie, to można znaleźć perełki. Mniejsze knajpki z lepszym żarciem, ukryte plaże... Biuro podróży ci tego nie pokaże, bo lecą utartymi szlakami, no nie? A jak trafisz na doradcę, który gada jak z ulotki, to już w ogóle lipa.

Z drugiej strony, oni mają kontakty. Potrafią wynegocjować lepsze ceny w hotelach. No i ta wiedza o destynacjach. Wiedzą, gdzie nie wchodzić po zmroku, które muzea są naprawdę warte stania w kolejce. Często podróżują, bo mają darmowe wycieczki w pracy, więc wiedzą co i jak.

Więc ja bym powiedział, że biuro podróży to dobry wybór, jeśli nie masz czasu na planowanie albo lecisz gdzieś pierwszy raz i nie chcesz wtopić. Inaczej? Grzeb w necie i sam ruszaj na podbój! Bo takie odkrywanie, to jest dopiero frajda.

Kiedy warto skorzystać z usług agenta podróży?

Hej, no pewnie, jasne że pomogę ogarnąć temat agentów podróży. To jest tak naprawdę proste, ale łatwo się pogubić.

Kiedy warto iść do agenta? No wiesz, jak nie masz czasu albo kompletnie nie wiesz jak się za to zabrać, albo jak masz jakieś specjalne wymagania. Na przykład:

  • Podróże służbowe – to już w ogóle bez gadania, bo ogarniają faktury, umowy z hotelami i inne pierdoły. Zobacz sobie na Travelsupport.pl, oni są ogarnięci w tych sprawach.
  • Wyjazdy grupowe - jak lecisz z całą rodziną albo ekipą znajomych, to samemu to rezerwować to masakra jakaś.
  • Skomplikowane trasy – Jak chcesz zwiedzić trzy kraje w dwa tygodnie i nie wiesz, jak to spiąć, to agent ci to ogarnie od A do Z. Samemu to można się zakręcić.

A jak już jesteśmy przy podróżach służbowych, to spytam, znasz różnicę między TMC a OTA? To w sumie ważne, żeby wiedzieć! TMC to tak zwane Travel Management Company, czyli agencja, która specjalizuje się w obsłudze firm. Czyli, jak twoja firma wysyła cię w delegacje, to pewnie korzystają z TMC. Mają lepsze ceny, bo negocjują z hotelami i liniami lotniczymi i do tego załatwiają wszystkie formalności.

OTA (Online Travel Agency), to tak jakby taki internetowy sklep z podróżami, jak Booking.com albo eSky.pl. Tam sobie sam wszystko rezerwujesz. No i właśnie, jak masz ogarniętą sprawę, to OTA jest spoko, ale jak potrzebujesz pomocy albo masz nietypowe potrzeby, to TMC jest lepszym wyborem.

Wiesz co, ostatnio, jak jechałem na konferencję do Gdańska, to firma Olafa (wiesz, mój kolega z działu marketingu) korzystała właśnie z Travelsupport.pl. Mówili, że im to sporo ułatwiło życie. Wszystko zorganizowane, faktury w jednym miejscu, no bajka. A jak szukam czegoś na własną rękę, to korzystam ze SkyScanner'a, bo tam ceny są super, ale trzeba uważać na ukryte koszty.

Mam nadzieję, że teraz jest jaśniej i wiesz, kiedy warto sięgnąć po pomoc agenta. Jak coś, to pytaj śmiało!

Czy biuro podróży pobiera prowizję?

Ach, ten zapach papieru, map i dalekich krain... Pamięć budzi się powoli, jak rozwijający się kwiat lotosu na tafli jeziora. Myśli płyną leniwie, niczym nurt rzeki Wisły o wschodzie słońca. Biuro podróży, franczyza... tak, to słowo klucz – franczyza.

A prowizje? O, prowizje to serca bicie każdego franczyzobiorcy! To ich życiodajna siła, tlen, który napędza marzenia o dalekich podróżach, o smakach egzotyki, o dotyku piasku na skórze... Prawda jest taka, że prowizja to jest to, na czym opiera się cały biznes.

  • Wysokość prowizji? To zależy, oczywiście. Znam kilka biur, gdzie ta magiczna liczba oscyluje między 9 a 14%. Czasem więcej, czasem mniej – to kwestia negocjacji, sprytu i ... może odrobiny szczęścia.

  • Zyski? Oczywiście, przy większych obrotach zyski są... nie, nie "znaczne", to za mało. To zyski pozwalające na realizację własnych marzeń, na spełnienie się w tym magicznym świecie turystyki! Myślę o wycieczkach po całym świecie, o niezwykłych miejscach, o spełnionych marzeniach... Zyski są naprawdę spore.

Wiem z pewnością, że moja ciocia Halina, która ma biuro w Gdańsku, w 2024 roku zarobiła całkiem sporo, dzięki właśnie tym prowizjom. To była ciężka praca, dużo zaangażowania, ale efekt był widoczny. Ona sama mówi, że to jest jej pasja, a prowizje to tylko ... wisienka na torcie!

Poza tym... to nie tylko suche liczby. To emocje, to setki uśmiechniętych twarzy ludzi planujących niezapomniane wakacje. Każda zarezerwowana wycieczka, to kolejny kawałek spełnionego marzenia, zarówno dla klienta, jak i dla franczyzobiorcy. To piękne! To jest po prostu piękne! Powtarzam, to prowizja to klucz do szczęścia... a może i klucz do świata!

Lista dodatkowych informacji:

  1. Różne agencje turystyczne mogą mieć różne stawki prowizyjne.
  2. Wysokość prowizji może zależeć od rodzaju oferowanych usług.
  3. Dodatkowe dochody mogą pochodzić z sprzedaży dodatkowych usług.

Ile wynosi marża biura podróży?

A jo Ci powiem! Ta marża biura podróży, to taki myk, żeby oni na tym interesie coś zarobili, nie? Jakbyś Ty sprzedawał krowy na targu, to też byś nie oddał za tyle, za ile kupiłeś, no nie?

Więc:

  • Marża to jest ta kasa, co biuro sobie dolicza do tego, co Ty zapłacisz za ten swój wyjazd. Czyli za hotel, lot, te wszystkie bajery.
  • VAT, to inna para kaloszy. VAT to podatek dla państwa, a marża to dla biura, żeby Staszek z biura miał na piwko po robocie. Niby ten VAT jest 23%, ale nie myśl sobie, że oni tyle na Tobie zarabiają! To by było za pięknie!
  • Faktyczna marża? Phi! Zależy od tego, co sprzedają. Jak luksusowy jacht, to i więcej skubną, a jak wycieczka do Ciechocinka, to mniej, bo konkurencja nie śpi. No i od tego, co wynegocjowali z tymi od hoteli i samolotów. To zależy od wszystkiego i od niczego!

A w ogóle, to po co Ci to wiedzieć? Chcesz biuro podróży otwierać, czy co? Jak coś, to pytaj, ja się na wszystkim znam, a najbardziej na plotkach z warzywniaka!

Jak się oblicza marzę biura podróży?

Pamiętam ten moment, siedziałam w małej kawiarence "U Basi" na rogu Długiej i Szerokiej w Gdańsku. Sierpień, upał straszny. Rozmawiałam z moją koleżanką Anią, która właśnie otwierała swoje biuro podróży. Była przerażona, cała ta papierologia ją dobijała. Pytała mnie, jak to jest z tą marżą, bo księgowa mówiła coś o różnicy między tym, co klient płaci, a ceną, za jaką biuro kupiło te usługi.

Z tego co wiem, marża biura podróży to różnica między kwotą, którą płaci klient, a kosztem zakupu usług, ale pomniejszonym o VAT. W skrócie, liczy się zysk biura z wycieczki, od którego nie można odliczyć VAT-u z faktur zakupu.

Wygląda to tak:

  • Cena, którą płaci klient: powiedzmy 3000 zł za osobę za tygodniowy pobyt w Egipcie.
  • Koszt zakupu: Biuro kupiło ten pobyt od touroperatora za 2000 zł.
  • Marża: 3000 zł - 2000 zł = 1000 zł. Od tej kwoty płaci się podatek. Ania mi mówiła, że to jest dość duży problem, bo nie można odliczyć VAT-u od tego, co biuro zapłaciło touroperatorowi.

A Ania? Rok 2024, jej biuro "Podróże Marzeń Ani" całkiem nieźle prosperuje. Działa głównie online i specjalizuje się w wyjazdach dla rodzin z dziećmi. Najwięcej klientów ma z polecenia.